1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Oceniamy „Wiedźmina”. Wszystkie odcinki serialu Netfliksa od najgorszego do najlepszego

wiedźmin najlepsze odcinki oceniamy serial

Przeżyliśmy to – dzień premiery „Wiedźmina” za nami. W sieci wrze, opinie są podzielone. Widziałam już cały 1. sezon serialu i mogę w końcu ocenić go w pełni, a nie tylko przedstawić swoje pierwsze wrażenia

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Uwaga, tekst jest wypełniony spoilerami!

Trudno ocenić serial taki jak „Wiedźmin”. Po pierwsze, o czym pisał już Konrad Chwast w swojej recenzji, to produkcja bardzo nierówna. Zgadzam się z nim – kiedy człowiek już myśli, że w miarę wyrobił sobie zdanie, nagle dzieje się coś, co wywraca do góry nogami jego podejście do serialu. Miałam dwa przełomowe momenty, oglądając „Wiedźmina”. Pierwszy po trzecim, a drugi przy czwartym i piątym odcinku, kiedy z typowego średniaka „Wiedźmin” nagle zmienił się w dobry serial – ocena z 5/10 przeskoczyła do 7/10. A potem znowu – gdy po szóstym odcinku, który okazał się nieco gorszy od poprzedniego, choć nadal zadowalający – dotarłam do odcinka nr 7. I prawie zasnęłam.

Po drugie, jestem emocjonalnie związana z twórczością Andrzeja Sapkowskiego. Nie jestem – jakby to powiedzieli złośliwcy – psychofanką, ale mam oczekiwania wobec tej prozy, bo uważam, że jest rewelacyjna – buduje niezwykły świat, wspaniałe postaci i ma żywy język, którym Sapkowski posługuje się z mistrzowsko. To trudne zadanie przenieść takie opowiadania i taką sagę na ekran. I choćbym chciała, nie uniknę porównań, bo gdzieś we mnie są Geralt, Yennefer, Ciri i Jaskier z kart książek.

Postanowiłam zatem przyjrzeć się odcinkom „Wiedźmina” i osobno ocenić każdy, aby wyciągnąć średnią dla całego serialu.

Odcinki „Wiedźmina” – od najgorszego do najlepszego:

Odcinek nr 2 – „Cztery marki”

wiedźmin fabuła
Ocena: 2/10

Kiedy po pierwszym odcinku byłam jeszcze całkiem zainteresowana „Wiedźminem”, nadszedł epizod drugi. Największym zaskoczeniem była postać diabła, który wygląda jak nieudane skrzyżowanie kozła z osłem i szaloną owcą z horroru „Black Sheep”. Jest to po prostu złe i bolesne – po takim serialu, który tworzony był przez dużą i zaangażowaną ekipę, spodziewałabym się jednak sporo więcej. Tym bardziej, że jeśli chodzi o efekty specjalne u Netfliksa, mamy porównanie – spójrzmy na przykład na potwory ze „Stranger Things”. Przepaść pomiędzy tamtymi straszydłami, a tymi z „Wiedźmina” jest ogromna. Poza tym opowiadanie „Kraniec świata”, będące częściową inspiracją dla tego odcinka, zostało spłycone i potraktowane po macoszemu.

Odcinek nr 7 – „Przed upadkiem”

wiedźmin plakaty
Ocena: 3/10

W 7. odcinku znowu wracamy do Aretuzy, czyli – w uproszczeniu – szkoły magii. Ten wątek, w ogóle cały wątek Yennefer od garbuski do potężnej czarodziejki, jest tak nudny, że z trudem przebrnęłam przez kolejne sceny. Tissaia de Vries to taka gorsza profesor McGonagall. Dziewczynki uczące się magii, zarówno w tym odcinku, jak i w powyższym, 2., nie mają zadatków na czarodziejki, jeśliby porównać je z tym, co widzimy po przemianie Yennefer. Jej droga i drogi innych czarodziejek, lepiej sobie od niej radzących, są absolutnie niewiarygodne – dzieje się to za szybko, zdawkowo, za łatwo, a przy tym pełne jest dłużyzn, jak próba przestrogi młodych adeptek przez Yennefer. Przyznam, że niesamowicie zmęczył mnie ten odcinek, odwołujący się do wcześniejszych wydarzeń – być może jest to wina dość chaotycznej i jednak „poszarpanej” fabuły całej serii.

Odcinek nr 8 – „Coś więcej”

wiedźmin plakaty
Ocena 4/10

Finał 1. sezonu „Wiedźmina” ostatecznie rozczarowuje. O ile fajnie, że możemy zobaczyć słynną bitwę o Sodden, o której Yennefer niespecjalnie chce mówić i która jest traumą nie tylko dla niej, ale i dla Triss Merigold, o tyle scena poznania Geralta i Ciri jest całkowicie nieautentyczna. W książkach Sapkowskiego Ciri ponownie spotyka się z Geraltem i zmyślnie wykorzystane do tego zostaje, nazwijmy je, „ponowne” Prawo Niespodzianki. Dziewczynka znowu wkracza w życie Białego Wilka, dając tym samym mu i czytelnikom do zrozumienia, że nie może on uciec od swojego Przeznaczenia. Ale Ciri i Geralt w opowiadaniach widzieli się już wcześniej – w lesie Brokilon, domu driad! Dlatego jej szczęście, łzy wzruszenia, kiedy znowu widzi wiedźmina, są wiarygodne i mają sens. Tutaj wątek Geralta w lesie Brokilon (odcinek 4) został zupełnie pominięty, a fabuła w stosunku do opowiadania, na którym epizod bazuje, wręcz całkowicie zmieniona. Wyglada to więc tak, że Ciri, widząc Geralta po raz pierwszy, rzuca mu się w ramiona. Nie kupuję tego.

Odcinek nr 3 – „Zdradziecki księżyc”

Ocena: 5/10
the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Odcinek ma swoje plusy – w końcu widzimy przemianę Yennefer – czarodziejka zaczyna przypominać tę postać, którą pokochaliśmy w książkach. Niestety, ma też swoje minusy – a więc wątek ze strzygą. To opowiadanie jest jednym z lepszych, opisy przemian Geralta w książce są wyśmienite. Można powiedzieć, że w serialu po przemianie Geralt też wygląda nieźle, ale w tym odcinku nie czuć dramaturgii w walce ze strzygą. A to naprawdę było dla tego bohatera wyzwanie – w końcu Geralt nie jest nieśmiertelny.

Odcinek nr 1 – „Początek końca”

Ocena: 6/10
the witcher netflix wiedźmin gra o tron korona królów serial czy warto

Co prawda ten odcinek wywołał mieszane uczucia, kiedy go oglądałam – to niejako wprowadzenie do tego serialu i uważam, że może niektórych zniechęcić do dalszego seansu, ale koniec końców uważam go za niezły. Trzeba mu oddać – „Początek końca” ma najlepszą scenę walki Geralta – pojedynek z Renfri robi ogromne wrażenie. Patrzy się na to z zapartym tchem. Lubię też te momenty, kiedy Geralt trafia do jakiegoś miasteczka, a my możemy poczuć uliczny gwar. Zawsze wtedy wiesz, że czekają go wspaniałe przygody. „Początek końca” daje radę! No może poza pierwszymi scenami z kikomorą, która rzuca naszym Białym Wilkiem jak szmacianą lalką.

Odcinek nr 6 – „Ginące gatunki”

Ocena: 6/10
wiedźmin analiza

A co to za odcinek? Tak, to tu poznajemy Złotego Smoka! Nie wiem, czy Jaskierowi z serialu Netfliksa podoba się to tak, jak temu z polskiej produkcji z Żebrowskim, ale Złoty Smok daje radę. Wygląda dobrze, nie budzi śmiechu jak diabeł z 2. odcinka. Lubię opowiadanie o Borchu Trzy Kawki i dlatego dobrze oglądało mi się ten epizod – to też ważny wątek w historii Geralta i Yennefer, pełen napięcia, które czuć.

Odcinek nr 4 – „O bankietach, bękartach i pochówkach”

Ocena: 7/10
wiedźmin najlepsze odcinki

Podobał mi się ten odcinek z prostego powodu – historia Jeża i Pavetty to niejako początek drogi Ciri i Geralta, to tutaj na zawsze zwiążą się ich losy. Mam sentyment do tej opowieść, jest w niej miłość, magia, przeznaczenie, wiara w drugiego człowieka. W tym odcinku fajnie wybrzmiewa też Jaskier – bard i wiedźmin stanowią świetny duet, jak osioł i ogr ze „Shreka”. Jedyne co zgrzyta mi w tym epizodzie, to historia Ciri. W ogóle Ciri, jej losy, zgrzytają mi w całym serialu, ale wątek z Brokilonem i Dopplerem to jakieś nieporozumienie!

Odcinek nr 5 – „Niespełnione pragnienia”

Ocena: 8/10
wiedźmin analiza

Najlepszy odcinek z całej serii i po prostu bardzo dobry epizod. Szkoda, że całego „Wiedźmina” nie ogląda się tak jak „Niespełnionego pragnienia”. To właśnie w tym odcinku Geralt poznaje Yennefer i... jest ogień. Jaskier jest przezabawny. No cud, miód, malina i orzeszki – w tym odcinku naprawdę da się poczuć ducha książek Sapkowskiego. Szkoda, że inne odcinki nie prezentują się równie dobrze.

Łącznie: 41/80, co daje nam w zaokrągleniu ocenę 5,1/10. A że darzę uniwersum „Wiedźmina” sympatią, poza tym jest w serialu humor i Henry Cavill daje radę, nie będę skąpa i dorzucę punkcik. A więc 6/10, ostatecznie.