1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Możecie wyjść z kina wcześniej. „Avengers: Koniec gry” nie ma scen po napisach

avengers: koniec gry scena po napisach

W najbliższy weekend kina w Polsce mogą przeżywać prawdziwe oblężenie. Na ekranach debiutuje właśnie „Avengers: Koniec gry”. Jednak jeśli oczekujecie tradycyjnej dawki humoru w scenach po napisach, niestety musicie przygotować się na zawód.

Dziękujemy, że wpadłeś/-aś do nas poczytać o filmach i serialach. Pamiętaj, że możesz znaleźć nas, wpisując adres rozrywka.blog.

Marvel Cinematic Universe przez ostatnią dekadę przyzwyczaił fanów do krótkich scen po napisach końcowych. Zazwyczaj zapowiadały one kolejne produkcje, łączyły między sobą poszczególne filmy lub po prostu miały służyć za humorystyczne zakończenie, swego rodzaju bonus dla wytrwałych. Wraz z właśnie debiutującym obrazem ta tradycja została przerwana.

„Avengers: Koniec gry” nie mają sceny po napisach.

22 film oraz zakończenie trzeciej fazy MCU nie przyniesie wiernym fanom niczego więcej poza główną, trzygodzinną rozrywką. I chociaż sam film zbiera świetne recenzje, to jednak w sieci najgłośniej pobrzmiewa jęk zawodu ze względu na wspomniany brak.

Nic w tym dziwnego. Marvel przez dekadę skutecznie uczył fanów, aby zostawać do końca przedłużających się napisów. Wraz z „Avengers: Koniec gry” te dziesięć lat mozolnego trenowania zostało nagle odrzuconych i to w niezwykle newralgicznym momencie dla całego uniwersum. W końcu jest to koniec trzeciej fazy, która ma nosić oficjalną nazwę The Infinity Saga”. Brak scen po napisach tylko zaciemnia i tak już mgliste pojęcie o tym, czego będziemy świadkami w czwartej fazie wielkiego uniwersum superbohaterów.

Brak sceny po napisach może mieć swoje uzasadnienie.

Jakkolwiek frustrujący może się wydawać ów mankament „Avengers: Koniec gry”, warto zastanowić się, dlaczego twórcy postanowili zrezygnować z długoletniej tradycji w tym przypadku. Koronnym argumentem, który wysuwa się przy takich dywagacjach, jest widniejący w tytule koniec. 22 film z MCU wyznacza epickie zakończenie dla budowanej przez lata wielkiej historii. Jeśli twórcy dodaliby scenę po napisach, nie moglibyśmy obserwować w pełni zamkniętej całości. Zawsze byłoby kilkadziesiąt sekund, które wymykają się spoza nałożonych przez twórców ram uniwersum.

Dodatkowo takie nagłe złamanie z tradycją może być paradoksalnie zapowiedzią dotyczącą przyszłości uniwersum, a raczej tego, że Marvel przygotowuje dla swoich fanów coś, co twórcy chcieliby utrzymać w tajemnicy. Trudno stwierdzić, czego powinniśmy się spodziewać w kwestii szerszej fabuły w produkcjach Marvela debiutujących po „Końcu gry”. A to tylko wzbudza jeszcze większe zainteresowanie milionów widzów na całym świecie.

„Avengers: Koniec gry” ma swoją polską premierę dzisiaj, 25 kwietnia.