1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Aktorzy, statyści i kaskaderzy na planie „Gry o tron” krzyczeli: „Banan!”. Wcale nie dlatego, że byli głodni

gra o tron tormund

Ostatni sezon „Gry o tron” zapowiada się na prawdziwą wizualną ucztę. Za sukces produkcji oprócz aktorów odpowiada także choreograf walk. Mężczyzna zdradził właśnie, kto najlepiej radził sobie w pojedynkach. Dodał też, że wszyscy na planie mieli wspólne słowo bezpieczeństwa.

Istnieje wiele powodów globalnego powodzenia serialu „Gra o tron”. Produkcja stanowi adaptację popularnej serii książek, a przy tym w ciekawy sposób rozwija motywy od dawna popularne w fantastyce. HBO może się też pochwalić naprawdę świetnymi decyzjami obsadowymi i umiejętnym wykorzystywaniem (z początku) ograniczonego budżetu. Wyraźnie widać to choćby w scenach walki, które od samego początku robiły wrażenie. A w kolejnych sezonach wzbudzały olbrzymi podziw.

Za sukcesem tych elementów od rozpoczęcia się 5. sezonu „Gry o tron” stoi Rowley Irlam, czyli szef grupy choreografów. To właśnie on nadzoruje wszystkie najważniejsze sceny walki w produkcji. Od pojedynków jeden na jeden aż po olbrzymie set piece'y z Bitwą Bękartów na czele. Mężczyzna zdradził kilka szczegółów na temat swojej pracy w rozmowie z portalem Entertainment Weekly.

Według Irlama największy talent do scen walki przejawiają aktorzy wcielający się Tormunda i ser Jorah Mormonta.

gra o tron tormund

Co ciekawe, obaj walczą w zupełnie inny sposób i inaczej zachowują się na planie. Grający Tormunda Kristofer Hivju zawsze tryska entuzjazmem i proponuje własne, szalone pomysły. Ian Glen to z kolei podobno bardzo poważny aktor, który jest zawsze doskonale przygotowany pod względem fizycznym. Dlatego kaskaderzy, którzy zostali w jakiś sposób zranieni przez aktora portretującego Mormonta nazywają to „odznaką honoru Joraha”.

A skoro o bliznach mowa - walka toczona na planie „Gry o tron” była oczywiście udawana, lecz zagrożenie było całkiem realne. Dlatego Irlam musiał mieć wszystko doskonale przygotowane, żeby nikt nie mógł się później skarżyć choćby na skręconą kostkę. Na wszelki wypadek, jeżeli komukolwiek działa się krzywda, to wszystkich aktorów obowiązywało słowo bezpieczeństwa. Twórcy serialu uznali, że musi to być taka rzecz, której nikt w Westeros nigdy by nie wypowiedział. Dlatego padło na „banan”. Jak widać pomysł okazał się skuteczny, bo zdjęcia do finałowego sezonu udało się ukończyć bez większych problemów.

8. sezon „Gry o tron” powróci na antenę HBO w dniu 15 kwietnia.