REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Dzisiaj politycy są tacy sami jak kiedyś. Stephen Frears opowiada o serialu Skandal w angielskim stylu, który obejrzysz na HBO GO

Stephen Frears jest reżyserem wyprodukowanego przez Sony Pictures Television i BBC serialu Skandal w angielskim stylu, który opowiada o romansie Normana Scotta i Jeremy’ego Thorpe’a, lidera partii Liberalnej oskarżonego później o zlecenie morderstwa swojego byłego kochanka. W Polsce serial można oglądać w HBO GO

Skandal w angielskim stylu
REKLAMA
REKLAMA

Uwaga, materiał zawiera spoilery.

Zapytaliśmy Stephena Frearsa, dlaczego postanowił przypomnieć o tej historii właśnie teraz.

Stephen Frear: Przeczytałem książkę Johna Prestona o tym samym tytule, bo zostałem poproszony o to przez BBC. Powieść była świetna, a później dostałem równie dobry scenariusz. Był świetnie napisany.

Czy byłeś zaskoczony, że nigdy wcześniej nie nakręcono na tej podstawie żadnego filmu?

Rozmawiałem z Richardem Ingramsem, byłym wydawcą opiniotwórczego dwutygodnika „Private Eye” i powiedziałem mu, że chcę nakręcić ekranizację książki o Thorpie. Spytał się mnie, którą książkę przeczytałem. Odpowiedziałem, że bierzemy na warsztat powieść Prestona. Richard pochwalił mój wybór, podkreślając, że ta książka przedstawia historię w odpowiednim świetle. Jego powieść ukazała się drukiem dwa lata temu. Podejrzewam, że wszyscy czekali na śmierć Jeremy’ego Thorpe’a. Wszystko bardzo by się skomplikowało, gdyby ukazała się za jego życia. Książka Johna była więc długo wyczekiwaną pozycją.

Twój serial jest utrzymany w bardzo lekkim, można nawet powiedzieć komediowym tonie...

Tak, bo przedstawiane przez nas wydarzenia są w sumie bardzo zabawne. To właśnie chciał mi powiedzieć Richard Ingrams, mówiąc o odpowiednim świetle. Cała ta sprawa była po prostu absurdalna. I każdy z bohaterów miał w tym swój udział. To zabawna historia, bo poziom indolencji niektórych osób jest wprost niewiarygodny.

W takim tonie utrzymany był też scenariusz. Jest lekki, momentami zakrawa na farsę i nie musiałem niczego w nim upiększać ani podkręcać. Historia nieudolnego zabójcy jest tak niewiarygodna, że nie przeszłaby w każdym innym scenariuszu. Zabójstwo poszło nie tak - facet zastrzelił psa zamiast jego właściciela. Bał się psów. Ja też się ich boję, ale do nich nie strzelam.

Czy serial opowiada się po jednej ze stron?

Nie w sposób jednoznaczny. Przedstawiamy wydarzenia, opierając się na relacjach Johna i Normana. Prezentujemy fakty, ale nie opowiadamy się po żadnej ze stron. Ocenę zostawiamy widzom.

Czy spotkałeś się z Normanem Scottem?

Dwukrotnie, ale później już z nim nie rozmawiałem. Wiem, że widział serial i podobno był z niego zadowolony. Śmiał się i płakał.

Chcę porozmawiać teraz o castingu - o Benie i Hugh. Dlaczego postanowiliście obsadzić w jednej z głównych ról Hugh Granta?

Bo jest rasowym przedstawicielem klasy wyższej. Obsadziliśmy osobę z wyższych sfer w roli faceta z klasy wyższej. Powiedziałem Hugh, że widzę go w tej roli i kiedy przeczytał scenariusz natychmiast zapalił się do tego pomysłu. Nie pracowałem wcześniej z Benem Wishawem i w jego przypadku casting był znacznie prostszym procesem.

Czy nie chcieliście obsadzić w roli Thorpe’a aktora LGBT?

Myśleliśmy o tym, bo jeden z producentów i naturalnie Russell T. Davies są gejami, ale w końcu nasz wybór padł na Hugh. Bardzo chcieli, żeby dołączył do obsady, bo ma nie tylko znane nazwisko, ale jest też świetnym aktorem.

A jak układała się na planie współpraca Hugh i Bena?

Bardzo dobrze. Uzupełnieniem tego tandemu był Alex Jennings, który gra Petera Bessella. Praca z nimi była czystą przyjemnością. Są świetnymi aktorami i bardzo dobrze dogadywali się ze sobą. Wiedzieli, co powinni robić i czego od nich oczekujemy. W scenach łóżkowych Ben i Hugh zachowywali się jak prawdziwi profesjonaliści i stanęli na wysokości zadania. Bardzo ułatwili mi pracę.

Czy widziałeś inne materiały źródłowe?

Tak, widziałem szereg nagrań archiwalnych. Kilka lat temu dobry materiał o skandalu zobaczyliśmy w programie Panorama. Każdego dnia dowiaduję się o jakichś nowych okolicznościach tej sprawy i żałuję, że nie wiedziałem o tym, kiedy kręciłem serial. Hugh rozmawiał z Davidem Steelem, który po rezygnacji Thorpe’a został szefem Partii Liberalnej. Steele powiedział mu „homoseksualizm nam nie przeszkadzał, największym naszym problemem były pieniądze”. Thorpe defraudował fundusze Partii Liberalnej i wydawał je na swoich obrońców. Żałuję, że nie wspomnieliśmy o tym w naszym serialu, ale w tej sprawie było zbyt dużo ciekawych wątków.

Czy w miniserialu pokazujesz konsekwencje skandalu?

Nie były aż tak poważne. Jeremy Thorpe poddał się do dymisji tuż przed rozpoczęciem procesu, a notowania jego partii pod przywództwem Davida Steele’a zaczęły rosnąć. Przez ostatnie 30 lat Thorpe prowadził przygnębiające życie. Oglądałem filmy, na których widzimy go podczas zajęć w ogrodzie. To naprawdę straszne. Został zniszczony jako człowiek. Wszyscy byli przekonani, że zostanie skazany, a potem sędzia odczytał wyrok uniewinniający i wygłosił absurdalne uzasadnienie. Kiedy je przeczytałem, nie mogłem uwierzyć, że to działo się naprawdę. To szczyty elitaryzmu. Widziałeś skecz Petera Cooka? Zmasakrował w nim sędziego.

A na jaką reakcję liczysz?

Mam nadzieję, że widzom spodoba się mój miniserial. To historia o korupcji w rządzie i chyba niewiele zmieniło się od tamtych czasów. Politycy są tacy sami jak kiedyś, choć pewnie niewielu z nich decyduje się morderstwo.

Czy myślisz, że ta historia mogłaby dzisiaj potoczyć się inaczej?

REKLAMA

Pamiętam, że pewnego dnia, kiedy kręciliśmy zdjęcia na ulicy w hrabstwie Devon, podeszła do mnie jakaś kobieta. Spytała się mnie co robimy. Odpowiedziałem jej, że kręcimy serial o Jeremy’m Thorpie. „Gdyby grał w otwarte karty, wszystkim wyszłoby to na dobre,” powiedziała. Czyli nie powinien był ukrywać swojej orientacji. Gdyby był wtedy szczery, może współczesny świat zmieniłby się na lepsze.

Wywiad powstał we współpracy z HBO.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA