1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Kler z prawie 2 mln widzów. Smarzowski z nowym rekordem

kler w box office

Jeszcze przed premierą było wiadomo, że Kler Wojciecha Smarzowskiego wywoła burzę. Film jest wyświetlany w kinach dopiero od tygodnia, a już stał się finansowym hitem. W pierwszych siedmiu dniach Kler zarobił więcej niż jakikolwiek inny obraz reżysera.

O Klerze było głośno od czasu nieoficjalnej premiery podczas festiwalu filmowego w Gdyni. Produkcja zebrała pozytywne recenzje od krytyków, ale też od razu nastąpiła na odcisk niektórym środowisko, które zarzucały jej antyklerykalizm i bazowanie na stereotypach. Do dzisiaj zdania na temat Kleru są podzielone. Wszyscy zgadzają się jednak, że film będzie olbrzymim finansowym sukcesem (co sprawiło, że Smarzowski musiał zwrócić otrzymaną wcześniej dotację).

Są na to wymierne dowody. Kler już trafił do dystrybucji w kinach całej Europy. A dalsze prawa zostały sprzedane także do krajów Ameryki Północnej – Kanady i Stanów Zjednoczonych. Największe sukcesy film osiąga jednak w Polsce. Najpierw pobił rekord otwarcia, dzięki liczbie ponad 935 tys. widzów, a kolejne dni były niemal tak samo udane.

Kler w box office wybił się na jedno z czołowych miejsc. W pierwszym tygodniu film zobaczyło 1 732 300 osób.

To wynik lepszy niż całościowa frekwencja dwóch do tej pory najchętniej oglądanych filmów Wojciecha Smarzowskiego. Drogówkę w kinach zobaczyło 1 025 566 widzów, a rekordowy do tej pory Wołyń - 1 449 515. Wszystko wskazuje na to, że rzadko przekraczana w naszym kraju granica 2 mln widzów zostanie wkrótce przekroczona.

Kler już jest drugim najczęściej oglądanym filmem w polskim box office, zaraz za Kobietami mafii Patryka Vegi. Do najlepszych wyników w historii polskiej kinematografii wciąż jest jeszcze daleko. Rekordowy wynik należy do Krzyżaków i zdaje się nie do pobicia w obecnych okolicznościach. Nie zmienia to jednak faktu, że Kler ma szansę na osiągnięcie jednego z najlepszych wyników w ostatnich kilku latach.

Film Wojciecha Smarzowskiego otrzymał doskonałą reklamę dzięki domorosłym cenzorom i osobom, które nawoływały do bojkotu.