1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Patryk Vega potwierdza, że gangsterzy mieli wpływ na obsadę filmu Kobiety mafii

kobiety mafii patryk vega

Z obsady nowego filmu Kobiety mafii został usunięty jeden z byłych członków grupy mokotowskiej. Patryk Vega przyznaje, że na decyzję mieli wpływ prawdziwi gangsterzy.

Nowy film Patryka Vegi zadebiutuje już w lutym i robi się wokół niego coraz głośniej. Dowiedzieliśmy się właśnie o zmianach w obsadzie produkcji. W obrazie nie wystąpi były gangster. Reżyser nie kryje tego, że na decyzję o jego usunięciu mieli wpływ przestępcy z grupy, która w ubiegłej dekadzie miała niemal monopol na handel narkotykami w Polsce.

Kobiety mafii bez byłego gangstera.

Gangster zgłosił się do udziału w filmie po tym, jak dowiedział się, że Vega „szuka naturszczyków” i to takich z „miasta”. Z początku nie było problemu, ale w pewnym momencie został usunięty z planu.

Gangsterom nazywanym „mokotowiakami” miało nie podobać się, że w produkcji Kobiety mafii bierze udział świadek koronny, którego zeznania obciążały niektórych przestępców z grupy Szkatuły. Udało im się przekonać reżysera do zmian w obsadzie.

Do informacji o usunięciu z planu zdjęciowego byłego członka dotarło TVP Info. Patryk Vega w rozmowie nie próbuje kluczyć i przyznaje, że grupa mokotowska faktycznie miała wpływ na jego decyzję.

Patryk Vega wyjaśnia, dlaczego przychylił się do prośby.

W jego argumentacji przystanie na prośbę o usunięcie konkretnej osoby z obsady było podyktowane… ambicją i dobrem filmu. Vega ma „aspirację stworzyć najbardziej realistyczny film gangsterski w tym kraju”. Angażowanie do filmu świadka koronnego mogłoby zaś popsuć jego relacje z członkami mafii.

Vega przypomina, że chociaż dla niego nie ma to większego znaczenia, to w środowisku gangsterskim współpracowanie z policją jest jednym z największych przewinień. Ponieważ zależy mu na relacjach z gangsterami, na których to opiera się film, chce im pójść na rękę.

Współpracowanie z groźnymi gangsterami może budzić obiekcje. Reżyser przekonuje jednak, że grupa mokotowska „była liczna i miała wiele odnóg”. Utrzymuje, że osoby, z którymi ma kontakt, nie miały związku z największymi zbrodniami przypisywanymi grupie mokotowskiej.