1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Fenomen Z Archiwum X jest łatwy do wytłumaczenia. Przecież wszyscy wierzymy w teorie spiskowe

Z Archiwum X audiobook

Tu nie chodzi tylko o ciekawe postacie, dobrą ścieżkę dźwiękową czy realizację. Z Archiwum X potwierdzało nasze lęki przed tymi u władzy. Bo przecież „na pewno” coś kombinują przeciwko nam, szarym obywatelom.

Artykuł zawiera spoilery związane z wyemitowanymi już odcinkami serialu Z Archiwum X.

Z Archiwum X to bez wątpienia mój najukochańszy serial wszech czasów. Na pewno nie jest obiektywnie najlepszym, nowoczesne produkcje jakością i dopracowaniem zjadają serię Chrisa Cartera na śniadanie. Trudno jednak dyskutować z nostalgią i emocjami.

Pamiętam, jak jeszcze pracowałem w redakcji magazynu CHIP, mój kolega i mentor Kostek Młynarczyk wiele lat temu nieco drwił z mojej sympatii do przygód Muldera i Scully. Że to miły, ale głupiutki serial dla gości wietrzących wszędzie jakieś teorie spiskowe i snujących różne absurdalne teorie o konspiracjach.

Ten sam Kostek – poniekąd bardzo inteligentny facet – zapewne nie wyobrażał sobie wtedy, że kilka lat po naszej rozmowie Edward Snowden ujawni, że przez lata amerykańskie NSA szpiegowało miliony osób. Miał jednak absolutną rację: Z Archiwum X to serial wręcz ordynarnie żerujący na naszych społecznych fobiach. Sęk w tym, że robił to bardzo, ale to bardzo umiejętnie.

Z Archiwum X przerażało, bo opowiadało o uniwersalnej groźbie. O spisku przeciwko zwykłym obywatelom.

Poza charyzmatyczną parą głównych bohaterów to właśnie żerowanie na naszych paranojach zapewniło Z Archiwum X taką popularność. Sam serial składał się z dwóch rodzajów odcinków. Pierwszy to poboczne historie, nazywane przez fanów historiami o potworach. Te opowiadały o uniwersalnych, archetypicznych wręcz zagrożeniach, o opętanych psychopatach, duchach, zbuntowanych komputerach i tym podobnych kreaturach.

Drugi rodzaj odcinków to tak zwany główny wątek. Ten opowiada o spisku rządzących światem elit. Ci tajemniczy ludzie zataili katastrofę statku kosmicznego obcych w bazie wojskowej Roswell i całą sprawę zatuszowali. Bo dowiedzieli się dzięki niej, że nie jesteśmy sami w kosmosie. I że obcy nie przybywają na naszą planetę w pokoju.

Z Archiwum X spisek

Zamiast szykować naszą cywilizację do wojny, założyli, że obrona z góry jest skazana na porażkę. Poszli więc z kosmitami na układ: oni i ich spadkobiercy przygotują Ziemię na inwazję obcych, by ta dla najeźdźców przebiegła bezboleśnie i przy jak najmniejszych stratach. W zamian ich życia i życia ich rodzin będą oszczędzone.

W latach 90. nadal baliśmy się UFO. Dziś jesteśmy wręcz przekonani, że ci u władzy mają brudne ręce.

Nie bez powodu to właśnie kosmici byli tymi złymi w Z Archiwum X. Na początku lat 90., gdy serial po raz pierwszy trafił na ekrany telewizorów, tak zwany kult UFO był nadal bardzo popularny. Tabloidy prześcigały się w opisywaniu krów, którym kosmici wyssali krew. A o wiadomościach od UFO w zbożowych kręgach radosnej twórczości farmerów już więcej nie wspominajmy.

Zawsze jednak w tego typu produkcjach ludzkość wypowiadała walkę kosmitom. Tymczasem ta żyje w błogiej nieświadomości. Prawdę znają tylko ci Źli i Potężni Ludzie, wnikliwe i oczytane jednostki (takie jak my, rzecz jasna!) i Fox Mulder. Władza dba tylko o siebie i nie zawaha się nas poświęcić dla własnego interesu.

Owa szeroko pojęta władza w prawdziwym świecie daje nam dużo powodów do tego, by jej nie ufać. The Big Short – genialny film – opisuje krok po kroku, jak Wall Street z własnej chciwości wywołało międzynarodowy kryzys finansowy, na skutek którego dziesiątki milionów ludzi na całym świecie straciły swoje majątki. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Zdrajca Edward Snowden opowiedział o praktykach, jakich dopuszczało się amerykańskie NSA, jeśli chodzi o szpiegowanie obywateli. Nikt nie został pociągnięty do odpowiedzialności, poza samym Snowdenem. A to przecież tylko sprawy z ostatnich lat.

Z Archiwum X spisek

Testy medyczne na obywatelach bez ich wiedzy i zgody, intrygi pomiędzy wywiadami wielkich mocarstw, nielegalne testy broni w konfliktach trzeciego świata, przekręty firm farmaceutycznych… a przecież o tych spiskach i przekrętach wiemy. A o ilu nie mamy pojęcia? Większość łowców teorii spiskowych to wariaci, noszący czapki z folii aluminiowej, by KGB nie czytało ich myśli przez ich tajne satelity. Ci bardzo nieliczni mają niestety rację.

Z Archiwum X jest i pozostanie ponadczasowe. Ten głupiutki serial o kosmitach to – prawdopodobnie mimowolny – sygnał ostrzegawczy.

Nie mam złudzeń i nie wierzę, że Z Archiwum X to jakiś polityczny manifest. To komercyjny produkt, którego twórca znalazł receptę na sukces. Na pewno też nie ma żadnego pożytku w zaszczepianiu paniki i paranoi w podatnych na nie umysłach. Wątpliwym jest też, by opisywane w nim historie miały jakiekolwiek odbicie w rzeczywistości. Sama problematyka pozostaje jednak aktualna i – niestety – ponadczasowa. Nie wierzycie?

Zobaczcie, tak wyglądał zwiastun pierwszego sezonu serialu, z 1993 roku:

Tak wyglądał zwiastun filmu z 1998 r, łączącego piąty i szósty sezon:

Tak wyglądał zwiastun pierwszego wznowienia serialu rok temu:

A tak aktualnie emitowanego sezonu 11:

Scully, wyczuwam tu pewien wzorzec.

Szkoda tylko, że sam serial mocno podupadł.

Pierwszy sezon serialu po jego wznowieniu był bardzo rozczarowujący, a i te ostatnie przed wieloletnią przerwą w emisji pozostawiają wiele do życzenia. Odbiera to całemu przekazowi Z Archiwum X powagi i wiarygodności.

Mimo wszystko nikt w popkulturze nie potrafił tak jak Chris Carter wzbudzić we mnie uczucia paranoi, strachu i bezradności. Może w końcu nauczy się to robić na nowo, chociaż pierwszy epizod 11. sezonu nie napawa optymizmem. Nie ma jednak żadnej wątpliwości: Z Archiwum X zawsze będzie próbowało żerować na naszych podejrzeniach, że światem rządzą globalne spiski. A najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że nigdy nie będzie zmuszony do zmiany formuły. Bo zawsze będziemy podejrzewać tych u władzy. I prawie zawsze okaże się, że ta ma bardzo wiele na sumieniu.