1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Gwiezdne wojny stały się właśnie najbardziej kasową filmową serią w historii

Star Wars Logo

Stało się. "Ostatni Jedi" pomógł marce Star Wars pobić swojego największego konkurenta, czyli serię filmów o Harrym Potterze. Gwiezdne wojny stały się najbardziej kasową serią filmową wszech czasów.

Owo historyczne wydarzenie dokonało się, kiedy to "Ostatni Jedi" przekroczył magiczną barierę 500 mln dolarów zarobionych w amerykańskich kinach i 1 mld dolarów zarobiony łącznie na całym świecie. I to raptem w dwa tygodnie po premierze.

Dotychczas Harry Potter, w skład którego wchodzi 9 filmów (wliczając w to "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"), dzierżył tytuł najbardziej kasowej serii filmów w historii kina. Wszystkie łącznie zarobiły na całym świecie 8 miliardów 530 milionów dolarów.

Seria Star Wars liczy obecnie 10 filmów (wliczając w to "Łotra 1" oraz animację "Wojny klonów"), które przyniosły łącznie 8 miliardów 570 milionów dolarów.

Różnica nie jest może zbyt duża, ale "Ostatni Jedi" ciągle jeszcze zarabia niemałe pieniądze. I pewnie jest w stanie wygenerować przynajmniej z pół miliarda dolarów. Do tego w maju zobaczymy kolejny film z serii, tym razem będzie to opowieść o losach młodego Hana Solo i raczej trudno mi sobie wyobrazić, by zarobił on mniej niż miliard dolarów.

Przed nami finał nowej trylogii, czyli epizod IX w 2019 roku, a potem kolejna trylogia, za którą odpowiadać będzie Rian Johnson.

Uniwersum Harry’ego Pottera też żyje, dzięki "serii pobocznej". Sequel "Fantastycznych zwierząt..." zobaczymy w 2018 roku. Tym niemniej ilość filmów z katalogu Star Wars, jaka jest przed nami, absolutnie nie daje już szans uniwersum J.K. Rowling na prześcignięcie "Gwiezdnych wojen". Zresztą, gdyby liczyć przychody klasycznej trylogii bez uwzględnienia inflacji, to "Gwiezdne Wojny" już dawno byłyby na miejscu pierwszym.

Zakup praw do Gwiezdnych wojen przez Disneya za 4 mld dolarów właśnie się zwrócił.

Nakręcone dotąd trzy filmy ("Przebudzenie Mocy", "Łotr 1" i "Ostatni Jedi") zarobiłby łącznie kwotę, za jaką George Lucas 5 lat temu sprzedał swoje "dziecko". Od teraz więc Disney gra w pełni na swój rachunek. Jeśli ktoś miał wątpliwości co do opłacalności całej transakcji, to teraz ma ostateczny dowód. Jedynie George Lucas może sobie pluć w brodę, że nie sprzedał drożej swojego uniwersum.

To wszystko i tak wypada blado na tle filmowego uniwersum Marvela, które na chwilę obecną wygenerowało ponad 13 miliardów dolarów, ale to temat na inny artykuł, jako że tu mamy już do czynienia z filmową franczyzą (konglomeratem serii), a nie pojedynczą serią filmową opowiadającą jedną historię.