1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Miało być prokobieco, a wyszło seksistowsko. Wonder Woman niepotrzebne są takie historie

Ekranizacja Wonder Woman ma pecha być pod lupą przeróżnych grup prokobiecych. Po naciskach na filmowców w kwestii golenia pach przez główną bohaterkę (sic!) przyszła pora na seanse tylko dla kobiet. Te z kolei stały się, o ironio, celem ataków ze strony obrońców ciemiężonych mniejszości. To powoli staje się męczące…

Wonder Woman niepotrzebne są historie o seksizmie i dyskryminacji

W końcu dziewczyny mają film o „swojej” superbohaterce. Wonder Woman, poza tym że zbiera bardzo pozytywne recenzje, jest silna, piękna, potężna i (niespodzianka!) jest kobietą. W normalnych czasach skupilibyśmy się na docenianiu samego filmu, być może też byłby on pretekstem do przypomnienia sobie o wspaniałości płci nie tylko piękniejszej. Tymczasem potencjalny pozytywny ładunek feminizmu jest niszczony przez historie o charakterze dość żenującym.

Ten temat akurat na Spider’s Web już sobie odpuściliśmy, ale nie wiem czy wiecie, że pewna grupa bardzo aktywnych jeśli chodzi o promowanie feminizmu kobiet głośno protestowała po ujrzeniu materiałów promocyjnych filmu. Zarzucano mu, że idealnie ogolone pachy jego głównej bohaterki nie tylko nie pasują do czasów o jakich opowiada, to na dodatek dyskryminuje niewiasty preferujące zachować swoje owłosienie. Nie, nie żartuję.

Wonder Woman 2017 film recenzja Gal Gadot

A teraz ze skrajności przechodzimy w skrajność. Seanse Wonder Woman tylko dla dziewczyn „objawem dyskryminacji płciowej”.

Tak jak sensowność debaty na temat owłosienia pach fikcyjnej superbohaterki jest dla mnie – wybaczcie – nieuchwytna, tak imprezy typu „seanse Wonder Woman tylko dla dziewczyn” debacie nie powinny podlegać. Bo to coś absolutnie normalnego. Jeżeli dziewczyny faktycznie mają ochotę obejrzeć film o kobiecej superbohaterce tylko i wyłącznie w swoim towarzystwie, a dane kino wyraża chęć zorganizowania takiej imprezy, to co to komu przeszkadza?

Tymczasem kina które się zdecydowały na takie imprezy w Stanach Zjednoczonych będą musiały walczyć ze składanymi pozwami o dyskryminację. Jak tłumaczy prof. Stephen Clark na łamach The Washington Post, jest to jej jawny objaw. Na dodatek brzydzi się nią w sposób szczególny, bo, jako homoseksualny mężczyzna, był wielokrotnie jego ofiarą.

Drodzy obrońcy równości kobiet, mężczyzn, hetero, homo, trans i dowolnych ras człowieka: weźcie się odczepcie w końcu od popkultury.

Przez wasz poprawny politycznie terror coraz trudniej coś przemycić przez nożyce czujnego i coraz aktywniejszego cenzora. Wyrządzacie sobie szkodę wpychając nam swoje – często bardzo słuszne – przekonania siłą do gardeł. Nie jestem jednak pewien, czy twórcy Wonder Woman chcą być zapamiętani w takim kontekście, jaki im proponujeci.