Książki

Rozmawiamy z Terrym Moorem. Zdobywcą nagrody Eisnera za "Strangers in Paradise" i Harveya za "Rachel Rising"

Picture of the author

Jeśli czytaliście recenzję "Rachel Rising", to wiecie, że jest to komiks genialny. Dlatego nie przepuściłem okazji, by przeprowadzić wywiad z równie niesamowitym Terrym Moorem, twórcą serii. Opowiada o pisaniu scenariusza do pilota serialu telewizyjnego na podstawie kończących się właśnie przygód Rachel Beck oraz otwiera oczy na pewne aspekty pracy w branży komiksowej.

Terry Moore w przemyśle komiksowym jest od grubo ponad 20 lat. Pracował w największych wydawnictwach. Jako jeden z niewielu, nie tylko rysował topowe serie, ale również je pisał. Postanowił jednak założyć własne wydawnictwo Abstract Studio Comics i pracować całkowicie na własny rachunek. Co się bardzo opłaciło. Po zakupie ponad dwa lata temu praw do ekranizacji jego niezależnego komiksu "Rachel Rising", w tym roku wreszcie ogłosił, iż zakończył pisanie scenariusza do pierwszego odcinka. Dlatego, najpewniej jeszcze nieraz o nim przeczytamy. Przed wami, jedyny polski wywiad z tym wspaniałym artystą.

Dariusz Filipek: Właśnie skończyłem 40 numer “Rachel Rising” i jestem bardzo smutny. To była prawdziwie ekscytująca podróż ale 42 zeszyt będzie ostatnim. Jak masz zamiar zatkać dziurę w sercach czytelników?

Terry Moore: Cóż, jestem wdzięczny za to, że czytelnicy będą zasmuceni, widząc koniec historii. Ale to jest opowieść, a każda opowieść potrzebuje dobrego zakończenia. Jak symfonia, która może być piękna, ale jeśli trwa zbyt długo to mówisz "Mój Boże, czy ta rzecz się kiedykolwiek skończy?!". Więc najlepsze dla mnie jest zakończenie dobrą nutą i wyjście, zanim publiczność mnie zaatakuje!

Jeśli już jesteśmy przy kończeniu rzeczy. Zakończyłeś pisanie scenariusza do serialu telewizyjnego "Rachel Rising". To będzie wierna adaptacja, czy coś innego niż komiks? W którą stronę z tym idziecie?

Telewizyjna wersja jest inna. Nie zawsze mogę pokazać wszystko, co chcę w komiksie, ponieważ jest w nim ograniczona przestrzeń na każdy numer. I długo zajmuje narysowanie wszystkiego. Pisząc serial, mogę skupić się na każdym niuansie historii, bo nie muszę tego rysować! To jest bardzo wyzwalające. Dlatego jest o wiele więcej fabuły w serialu, więcej detali i historii bohaterów. To było tak, jakbym pisał Rachel po raz pierwszy.

Pracowałeś w DC i Marvel. Teraz sam się wydajesz. Jak porównujesz pracę na własny rachunek z wielką dwójką?

Zawsze mówię, że praca nad książką dla DC i Marvel, jest jak bycie trzecim małżonkiem… Jest tu jakaś miłość ale dzieci nigdy ci nie zaufają. Jeśli jesteś osiemdziesiątym scenarzystą popularnej serii, pracujesz nad postacią, której nie stworzyłeś i nie masz nic wspólnego z jej popularnością. Nie stworzyłeś fandomu. Nie zrobiłeś żadnych tych wielkich rzeczy, robiących postać popularną. I nagle pojawiasz się na scenie, a wszyscy są zaniepokojeni tym, że możesz to schrzanić. Jesteś na okresie próbnym, nikt ci nie ufa, wszyscy obawiają się najgorszego. I nie ma znaczenia, co robisz, bo i tak połowa ludzi będzie to nienawidziła. Więęęęęc, tak to wygląda. Baw się dobrze!

Albo możesz po prostu stworzyć własną historię i zmienić świat. Twój wybór.

Twoje najlepsze rady dla osób próbujących przebić się do przemysłu komiksowego to…?

Talent + Ciężka praca + Oddanie = Kariera. Ale to wiesz, prawda? Ważne jest jeszcze jedno. Wszyscy ludzie, którzy są zdolni iść naprzód i robić karierę mają kogoś ważnego obok siebie. Męża lub żonę, partnera albo ktoś bliskiego. Potrzebujesz pomocy, ponieważ im większy sukces osiągniesz, tym trudniej jest iść dalej. Łatwiej jest przebić się do biznesu niż w tym biznesie się utrzymać. I jeśli jesteś wystarczająco kreatywny, by być popularnym to mało prawdopodobne, byś mógł także prowadzić biznes. To są dwa różne rodzaje ludzi. Nie możesz być oboma, nawet nie próbuj. Skorzystaj z pomocy kogoś praktycznego, kogo kochasz i komu ufasz z praktycznych względów.

Co teraz czytasz? Jakieś komiksy po które warto sięgnąć?

Czytam przeważnie powieści. Ale właśnie przeczytałem "Plox" Steve’a Hamakera. To jest internetowy komiks z zakończeniem. Naprawdę dobry. Również poglądowy numer nowej serii Matta Kindta "Dept. H". Oczywiście, jest świetny. Och, i "Harrow County" od Cullena Bunna, który jest naprawdę wspaniały. KOCHAM znajdować dobre, nowe historie.

Będzie mi brakowało Rachel!

Dzięki za czytanie moich książek!

Komiksy Terry’ego Moora możecie kupić w wersjach cyfrowych na Comixology 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst