REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Disney, Paramount, Fox czy Sony? Oto najwięksi wygrani i przegrani kina w letnim sezonie 2015

Sezon na letnie blockbustery dobiegł końca. Dzieci wracają do szkoły, dorośli zaszywają się przed telewizorami, oglądając nowe sezony ulubionych seriali, natomiast wielkie wytwórnie filmowe podliczają zyski i straty. Kto wygrał, a kto przegrał bitwę o nasze portfele latem 2015 roku?

Oto najwięksi wygrani i przegrani kina w letnim sezonie 2015
REKLAMA
REKLAMA

Oto wielcy przegrani letniego sezonu w kinie:

„Tomorrowland”

Jak pokazuje przykład tego filmu, w Disney'u wciąż jeszcze nie opanowano do perfekcji zamiany w złoto wszystkiego, czego się dotknie. „Tomorrowland” tego medialnego giganta kosztował aż 190 milionów dolarów. Wytwórnia wyszła na swoje, zarabiając około 200 milionów amerykańskich zielonych. Wątpię jednak, aby takie kwoty zadowoliły molocha, który w swojej stajni trzyma super-bohaterów Marvela, a także Gwiezdnej Wojny. Filmowi nie pomogła nawet twarz Clooney’a, ani przystępny, pogodny charakter opowieści.

pixels 2

„Pixels”

"Piksele" od od Sony są złe. Bardzo złe. Chociaż trudno w to uwierzyć, to najgorszy film Adama Sandlera. Nic tutaj nie zdało egzaminu, począwszy od historii, poprzez efekty specjalne, na elementach akcji kończąc. Niestety, projekt zwrócił się z nawiązką. Przy budżecie na poziomie 88 milionów dolarów (kto dał Sandlerowi tyle pieniędzy?!), film zarobił więcej niż drugie tyle. Mimo tego, przedsięwzięcie zostało zmiażdżone przez krytyków i fanów kultowych gier wideo. Sandler i jego ekipa po raz kolejny stracili na wizerunku i raczej nie ma szans na kontynuację tego potwora. Ufff.

„Fantastyczna Czwórka”

"FF" Josha Tranka jest jedynym filmem, który posiada niższe noty od „Pikseli”. Widowisko przeszło przez prawdziwe produkcyjne piekło, na które składa się silna ingerencja 20th Century Fox w scenariusz, konflikty między reżyserem i aktorami na planie, protesty fanów, masa dokrętek, źle zagospodarowane środki, brak wersji 3D oraz fatalne wykonanie. Przy budżecie na poziomie 120 milionów dolarów, do kasy wytwórni trafiło 130 milionów.

Sony Pictures

Zły PR wytwórni ciągnie się za molochem od czasu premiery rozczarowującego, drugiego „Spider-Mana” oraz ataku hakerskiego dokonanego przed debiutem „The Interview”. Jak możecie przypuszczać, premiera „Pikseli” ani trochę nie polepszyła pozycji wytwórni. Podobnie jak oryginalne „Chappie”, które przy budżecie na poziomie 50 milionów dolarów zarobiło drugie tyle. Zysk, ale nie tak wielki, jak oczekiwała wytwórnia. Sony Pictures najzwyczajniej w świecie zabrakło głośnych i cenionych marek, chociaż w zanadrzu mają jeszcze nowego Bonda.

fantastyczna czwórka

20th Century Fox

Jeszcze większe baty zbiera w sieci Fox. „Fantastyczna Czwórka” tej wytwórni jest katastrofą wizerunkową nie tylko dla reżysera i (ewentualnie) aktorów, ale również 20th Century. Foksowi nie pomaga to, że ich nadchodzące „X-Men: Apokalipsa” już w procesie produkcyjnym jest bardzo mocno atakowane przez fanów komiksów.

Oto wielcy zwycięzcy letniego sezonu w kinie:

„Ant-Man”

Bałem się, że film o przeciętnym super-bohaterze, który czerpie pełnymi garściami z podgatunku heist, nie spodoba się widowni. W rezultacie tego w Marvel Studios przestaną eksperymentować z nowymi formami, produkując nijakie katalogi reklamowe na modłę drugich „Avengersów”. Na całe szczęście przy budżecie wynoszącym zaledwie 130 milionów dolarów, film wygenerował przychód na poziomie ponad 360 milionów amerykańskich zielonych. Nie tak znowu dużo, ale to i tak niezły wynik, zwłaszcza z kampanią reklamową w cieniu "Ultrona".

„Avengers: Age of Ultron”

To nie "Ant-Man" był w te wakacje kurą znoszącą złote jaja dla Marvel Studios. Mowa oczywiście o „Czasie Ultrona”, który dla mnie osobiście stał się olbrzymim rozczarowaniem. Zdaje się jednak, że jestem w mniejszości. Na kolorowy, pozbawiony scenariusza katalog z reklamami wydano aż 280 milionów dolarów. Wielka suma przestanie robić wrażenie, kiedy weźmiemy pod uwagę, że film zarobił okrągły miliard.

avengers age of ultron

„Mission: Impossible – Rogue Nation”

Ten tytuł jest najlepszym dowodem na to, że kino z super-bohaterami nie zdominowało całego gatunku filmów akcji. Widzowie wciąż mają ochotę na bardziej realistyczne widowisko, bez powiewających peleryn i nadprzyrodzonych umiejętności. Pokazuje to „Mission: Impossible – Rogue Nation”. Tom Cruise przyciągnął do skarbonki wytwórni Paramount aż 442 miliony amerykańskich zielonych, przy budżecie na poziomie 150 milionów dolarów.

„Minionki”

Popularne żółte stworki są kolejnym hitem tego lata. Animowani bohaterowie mają armię wiernych fanów, którym udało się wyciągnąć z domu swoich rodziców i opiekunów. Łączone pielgrzymki dzieci i dorosłych sprawiły, że Universal zarobił niemal miliard dolarów. Świetny wynik, zwłaszcza kiedy weźmiemy pod uwagę budżet „Minionków” – zaledwie 74 miliony amerykańskiej waluty.

minionki 1

„Furious 7”

To kolejny po „Mission: Impossible – Rogue Nation” przykład na to, że wciąż mamy słabość do klasycznych twardzieli z szybkimi samochodami i pięknymi kobietami przy boku. Film, który w tym roku stał się jeszcze bardziej nierealny, przerysowany i nieprawdopodobny, zaorał całym box office. Vin Diesel zarobił dla wytwórni Universal aż 1,5 miliarda dolarów! Koszt powstania „Furious 7” to z kolei skromne 190 milionów. Ktoś się jeszcze dziwi, że powstaną kolejne odsłony tej serii?

„Jurassic World”

Mamy rekordzistę. To nie nowi „Avengersi” ani „Furious 7” zarobiło najwięcej pieniędzy, a właśnie generowane komputerowo raptory. Uwielbiany przez Amerykanów Chris Pratt, ceniona marka i umiejętne granie na nostalgii sprawiły, że film zarobił zawrotną sumę 1,7 miliarda dolarów. Z kolei sam bilet na jedyną w swoim rodzaju wyspę kosztował wytwórnię Universal zaledwie 150 milionów amerykańskich zielonych. To się nazywa przebicie. Nic dziwnego, że reżyser „Jurassic World” został zaproszony do wyreżyserowania dziewiątego epizodu „Gwiezdnych Wojen”.

jurassic world 1

Disney

To był świetny okres dla tego giganta. Drudzy „Avengersi” przynieśli olbrzymie zyski, natomiast znacznie mniej spektakularny „Ant-Man” nie tylko na siebie zarobił, ale zgromadził również spore zyski oraz bardzo pochlebne recenzje. Co niesamowite, największe działa Disney wytoczy dopiero zimą. Właśnie wtedy w kinach pojawi się „Star Wars: Episode VII: The Force Awakens”. Nie zdziwię się, jeżeli magiczna wartość 2 miliardów dolarów zostanie wtedy przekroczona.

REKLAMA

Universal

Przyczajony, cichy i niepozorny zwycięzca tego lata. To właśnie filmy wytwórni Universal rządziły przez ostatnie miesiące w kinach. Wszystko to bez żadnych super-bohaterów. „Minionki”, „Furious 7” oraz „Jurassic World” okazało się ofertą na tyle zróżnicowaną i ciekawą, że nawet Disney musiał ustąpić miejsca tegorocznemu liderowi letnich blockbusterów.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA