REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Hollywoodzkie „Naruto” staje się faktem. Znamy wytwórnię i reżysera

„Naruto”, najpopularniejsza obok „Dragon Balla” oraz „One Piece” manga na świecie, doczeka się hollywoodzkiego filmu kinowego. Wiemy, jaka wytwórnia posiada prawa do marki. Spokojnie, nie są to twórcy fatalnego „Dragon Ball Evolution”.

Hollywoodzkie Naruto staje się faktem. Znamy reżysera!
REKLAMA
REKLAMA

Nie trzeba być miłośnikiem mangi oraz anime, aby kojarzyć „Naruto”. Ilustrowana przygoda o młodych wojownikach strzegących swojej wioski zyskała miliony miłośników, również z Polski. Jej twórca, Masashi Kishimoto, może pochwalić się ponad 200 milionami sprzedanych mang. To trzeci najlepszy wynik w historii – bardziej dochodowe jest jedynie „One Piece” oraz „Dragon Ball”.

Za jeszcze bardziej popularne uznaje się anime na podstawie mangi. „Naruto” jest wyświetlane w czołowych azjatyckich, europejskich i amerykańskich stacjach. To jedna z najpopularniejszych animacji na takich kanałach jak Cartoon Network czy Disney XD. Nawet nie wspominam o zapotrzebowaniu na pirackie epizody w sieci.

naruto 3

Światowy sukces „Naruto” jest tak duży, że prawa do marki postanowiła wykupić zachodnia wytwórnia filmowa.

Nie musicie się jednak obawiać. To nie Fox, który ma na rękach krew w postaci potwora „Dragon Ball Evolution”. Ta wytwórnia ma zresztą dosyć własnych problemów, o których możecie przeczytać w tym miejscu. Prawa do „Naruto” trafiły z kolei w ręce Lionsgate.

Naprawdę ciężko wyrokować, czy to dobrze, czy źle. Warto zaznaczyć, że Lionsgate wydało kilka niezłych filmów na licencjach, jak na przykład najnowszy „Dredd” czy pierwszy „Silent Hill”. Wytwórnia pracuje teraz nad pełnometrażowym „Power Rangers” i możliwe, że będzie chciała skorzystać z doświadczenia przy produkcji tego filmu podczas tworzenia „Naruto”.

Chociaż Lionsgate jest dopiero siódmą z kolei najbardziej dochodową wytwórnią filmową, wcale nie oznacza to, że „Naruto” trafiło w złe ręce. W końcu im mniejszy kapitał, tym większe starania, aby kosztowne zakupy licencyjne zwróciły się z nawiązką. Lionsgate udowodnił ich „Igrzyskami Śmierci”, że wie, jak trafiać do fanów i odpowiednio wyciskać z nich zielone dolary.

naruto 2

Wiadomo również, kto zostanie reżyserem nadchodzącego „Naruto” z prawdziwymi aktorami.

REKLAMA

Na fotelu reżysera usiądzie Michael Gracey. Nazwisko, które nic wam nie mówi? Nic dziwnego. Gracey pracował wcześniej jako specjalista od efektów specjalnych i dopiero rozpoczyna swoją karierę reżysera. Mężczyzna został od razu rzucony na głęboką wodę, realizując „The Witches” dla Warner Bros.

Michael Gracey podaje się za wielkiego fana mangi „Naruto”. Być może dzięki temu produkcja Lionsgate nie będzie tak oderwana od oryginału jak „Dragon Ball Evolution”. Tak czy inaczej, zapowiada się świetny okres dla fanów najpopularniejszych anime. „Dragon Ball Super” rozpoczęło emisję, niebawem do kin trafi „Dragon Ball Z: Resurrection of F”, natomiast filmowe „Ghost in the Shell” po wielu latach zaczyna się wreszcie krystalizować.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA