1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Wielkie dramaty w małym miasteczku. "Olive Kitteridge" - recenzja sPlay

Wielkie dramaty w małym miasteczku. „Olive Kitteridge” – recenzja sPlay

Dzień po premierze w Stanach Zjednoczonych i my możemy cieszyć się nowym miniserialem od HBO. "Olive Kitteridge" jest dostępny w HBO GO. Już dziś możemy zobaczyć dwa pierwsze odcinki produkcji, która składać będzie się z czterech godzinnych epizodów. "Olive Kitteridge" został nakręcony na podstawie powieści o tym samym tytule autorstwa Elizabeth Strout, która w roku 2009 została za ów utwór nagrodzona Pulitzerem. Nazwa miniserialu  (i książki) pochodzi od imienia i nazwiska głównej bohaterki, nauczycielki, matki i żony, kobiety z pozoru nieszczęśliwej i zgorzkniałej, która pod ciętym humorem i twardym pancerzem skrywa dobroć i ogromne pragnienie miłości.

Miniseriale to coś, do czego mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony lubię je za ich intensywność, za to, że są swoistymi nowelami na ekranie. Z drugiej dostrzegam nieraz ich braki, wynikające ze zbyt krótkiej liczby odcinków, jak ostatnio w przypadku "Zbrodni" od AXN. Ta ostatnia kwestia nasuwa chyba stwierdzenie, że często trudniej będzie zrobić ciekawy miniserial, niż serial, bo zamknąć skondensowaną historię w dobrej oprawie lub umiejętnie wybrać taki wątek lub wątki, które będą zwarte, ale wystarczająco interesujące, by opowiedzieć je w zaledwie kilku odcinkach, to sztuka.

Po dwóch odcinkach "Olive Kitteridge" mogę z czystym sumieniem powiedzieć - HBO znowu się udało, bo ich nowy miniserial naprawdę wciąga i uwodzi atmosferą.

olive kitteridge

Pamiętam, jak po obejrzeniu wszystkich rozdziałów "Aniołów w Ameryce" czułam się całkowicie zmęczona psychicznie. Zmęczona w tym pozytywnym sensie, ponieważ zobaczyłam coś, co mocno mnie dotknęło, powaliło atmosferą, problemami. Zaintrygowało. Całkowicie przeniosłam się do tamtego świata. Świata chorych na AIDS, świata ludzi borykającymi się z brakiem akceptacji, świata Aniołów.

Jeśli rozumiecie o czym mówię, w lot złapiecie, że "Olive Kitteridge" ma to samo "coś". To "coś", co sprawia, że losy bohaterów tego miniserialu się chłonie jak historie własnych przyjaciół.

Rzecz dzieje się w małym miasteczku, Crosby. Główną bohaterką jest tytułowa Olive Kitteridge (Frances McDormand). Olive ma męża Henry'ego, farmaceutę i niepokornego syna, Christophera. Jest kobietą trudną w obyciu, która swoim czarnym humorem i surowym sposobem bycia potrafi ranić innych. Olive nie zawsze robi to świadomie, bo sprawianie przykrości innym niekoniecznie jest jej zamiarem. Ot, taką ma osobowość.

W "Olive Kitteridge" śledzimy na przestrzeni lat losy głównych bohaterów i związanych z nimi mieszkańców miasta Crosby. Obserwujemy ich dramaty, porażki, chwile szczęścia. Jeśli mogłabym zapożyczyć tytuł innej produkcji dla określenia tego miniserialu od HBO, wybrałabym "Skins". Dwa pierwsze odcinki "Olive Kitteridge" to takie skórki... skóry zdjęte z kolejnych postaci, których losy i relacje zostają nam przybliżone. Każda z nich w jakiś sposób powiązana jest z tytułową postacią i jej rodziną.

olive kitteridge hbo

"Olive Kitteridge" to ciekawa produkcja, traktująca o życiu, ludzkich dramatach, psychice człowieka. Psychologizacja postaci jest tu pogłębiona i przedstawiona w ciekawy sposób, zwłaszcza w części drugiej o tytule "Przypływ", która porusza problemy osób chorych psychicznie. Jak na razie jestem głęboko poruszona "Oliver Kitteridge" i liczę, że całość wypadnie równie dobrze.

Ciężka atmosfera tej produkcji, cudowne zdjęcia i piękne tereny, wiatr we włosach, wzbudzone morze i ludzie ze swoimi wielkimi i małymi dramatami, sekretami - to wszystko sprawia, że "Olive Kitteridge" zadowala zarówno mentalnie jak i wizualnie. Podglądamy bohaterów przez dziurkę od klucza. Słuchamy z wypiekami na twarzy ich historii. Współczujemy im. "Olive Kitteridge" zdecydowanie ma to "coś", o czym warto się przekonać. Czekam na kolejne odcinki i mam nadzieję, że i one mnie nie zawiodą.

PS Jeśli spodziewacie się szybkiej akcji i nieustającej sensacji musicie ominąć ten serial z daleka.