1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Filmy

Brak Obcego w Prometheus 2 to najlepsza decyzja Ridley'a Scotta

Brak Obcego w Prometheus 2 to najlepsza decyzja Ridley’a Scotta

Mało który film tak podzielił widownię jak Prometeusz Ridely’a Scotta. Mocno pocięty, pełen niejasności i naciąganych wątków, „prequel Aliena” wzbudził wiele kontrowersji. Jedną z nich było również wynaturzenie wizerunku Obcego. Jak się jednak okazuje, przerażającej kreatury nie uświadczymy w drugiej odsłonie filmu.

Byłem rozczarowany. Z całego Prometeusza najlepszy okazał się sam zwiastun, który został wykonany w niesamowity, mistrzowski wręcz sposób. To właśnie ze względu na poniższy materiał filmowy pobiegłem do kina niczym lunatyk, wymachując pieniędzmi przed kasą z biletami. Wychodząc z seansu czułem się oszukany. Jasne, trailery zawsze pokazywały najlepsze sceny z filmu. Nie wiedziałem jednak, że w tym przypadku mówimy o WSZYSTKICH najlepszych scenach. Dzieło Ridley’a Scotta było przy okazji ogromną wydmuszką – poza pięknymi ujęciami film nie odpowiadał na wiele z postawionych pytań. Reżyser wziął za zakładników fanów Obcego, każąc im czekać na drugą część filmu. Kiedy ta powstanie? Nie wiadomo. Wiadomo z kolei, że na pewno będzie bez Obcego.

W wywiadzie udzielonym dla Yahoo Movies UK Ridley Scott przyznał – w filmie Prometheus 2 nie będzie żadnego Xenomorfa.

Nie okłamujmy się. Większość osób wydało swoje pieniądze na pierwszego Prometeusza dla efektów specjalnych, klimatu i właśnie przerażającej, kosmicznej bestii, która została „obiecana” wszystkim widzom. No i dostaliśmy to, czego chcieliśmy, ale w znacznie, znacznie gorszej formie, niż się spodziewałem. Olbrzymia, wyposażona w macki i żuwaczki kreatura nie była dokładnie tym, czego oczekiwałem od Ridley’a Scotta. Kiedy ta przyciągała w swoje objęcia białego, wrogo nastawionego do ludzkości Inżyniera, byłem już pewny, że drzemiący w „origin story” Obcego potencjał został zmarnowany.

Zupełnie przeciwnie do historii gatunku ludzkiego, który w wizji reżysera powstał niejako przez przypadek. Krew z krwi Inżynierów, nasz gatunek okazał się być jedną, wielką, kosmiczną wpadką, czego nie spodziewał się chyba żaden z oglądających. Uważam, że to właśnie w tym wątku Ridley Scott wciąż ma bardzo wiele do opowiedzenia i zdaje się, że reżyser czyta w moich myślach.

prometheus 2

Co oznacza brak obcego w drugiej części Prometeusza? Więcej historii ludzi oraz Inżynierów oczywiście.

Liczę, że w następnej części filmu poznamy bliżej rasę białych, potężnych humanoidalnych istot, od których się wywodzimy. „Aniołowie” muszą przecież zamieszkiwać jakieś „niebo”, do którego bohaterka wraz z głową cyborga Dawida wcześniej czy później trafi. Scott może wykorzystać bardzo ciekawy wątek postrzegania nas przez Inżynierów jako abominację i „wypadek przy pracy”. Geneza ludzkości w perspektywie szerszego, kosmicznego ładu to bardzo ciekawa koncepcja, która nawet na moment nie wymaga obecności Obcego. Ba, ta obecność jedynie by krępowała reżysera w stereotypowym schemacie pogodni za ofiarą, którą bez dwóch zdań byłaby bohaterka.

Temat Obcego został na przestrzeni lat wyeksploatowany niemal do cna. W przeciwieństwie do samego uniwersum Aliena, które dopiero odkrywa przed widzami swoje pierwsze karty. Reżyser przyznał w wywiadzie, że warto dać utartemu schematowi nieco odpoczynku i zaserwować widzom coś zupełnie nowego. Absolutnie się z tym zgadzam. Obcy był najsłabszą częścią Prometeusza, oczywiście nie licząc mocno pociętego materiału filmowego oraz masy niedorzeczności i nielogiczności wynikającej z niedbałego procesu produkcyjnego. Przemysł filmowy musi dać odpocząć czarnemu drapieżnikowi, który przez ostatnie lata był zarzynany okropnymi spin-offami.

prometheus 2 1

Nie oznacza to oczywiście, że z Obcym już się nie zobaczymy. Pierwsza świetna ku temu okazja niebawem.

Premiera niesamowitej gry Alien Isolation już 7 października. Horror z elementami gry skradanej oraz gry akcji to bardzo mocne i oryginalne doświadczenie, w które miałem już przyjemność zagrać. Koncepcja rozgrywki polegającej na ucieczce zamiast walce bardzo przypadła mi do gustu i doskonale wpisuje się w pierwsze filmy z niebezpiecznym Xenomorfem. No i ta warstwa wizualna! Gra jest bardzo ładna, chociaż uwagę przykuwa zwłaszcza wierność pierwszym trzem filmom. Ta jest wyrażona w takich detalach jak elementy otoczenia, dźwięki, systemy komputerowe czy żywcem wycięte z filmu i wklejone do gry korytarze kosmicznych wahadłowców. Zapowiada się rewelacyjnie.