1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Mam ciarki. Forza Horizon 2 zrobiła na mnie niesamowite wrażenie - pierwsze wrażenia sPlay

Mam ciarki. Forza Horizon 2 zrobiła na mnie niesamowite wrażenie – pierwsze wrażenia sPlay

W uszach dudni mi muzyka. W dłoniach wciąż czuję wibracje kontrolera. Przed oczami dalej rozciągają mi się przepiękne, skąpane w słońcu europejskie tereny. Jestem świeżo po rozgrywce w Forza Horizon 2 i mogę z całą pewnością napisać, że w tym roku żadna inna gra wyścigowa nie dała mi takiego kopa, jak produkcja Turn 10 Studios.

Forza Horizon 2 przypomniała mi, co to znaczy mieć uśmiech od ucha do ucha już po kilku sekundach od rozpoczęcia jazdy.

Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem czułem coś podobnego. Ogromne wrażenie zrobił na mnie Driveclub, w którego grałem około 2 miesiące temu, ale to chyba nie to samo. Need for Speed? Może, ale na pewno nie żadna z odsłon debiutujących na przestrzeni ostatnich lat. Gran Turismo? Nie, to zupełnie inny format. Horizon 2 jest znacznie mniej poważne i napompowane. Gdybym musiał do czego porównać pierwsze chwile z grą Turn 10, byłoby to skąpane w słońcu Hot Pursuit 2 z 2002 roku. Mam ogromny sentyment do tej gry, z kolei producenci grają na nim jak z nut.

Oczywiście w Forza Horizon 2 nie ma policyjnych radiowozów, ale ja nie o tym. Chodzi mi o czystą frajdę z zabawy, o lekki i cieszący model jazdy, o uśmiech od ucha do ucha podczas oglądania wspaniałych widoków oraz o niegasnące uznanie dla twórców, którzy odznaczają się na tle masy rzemieślników produkujących kolejne odsłony takich gier jak Burnout czy Need for Speed. Forza Motorsport 2 na tym polu z miejsca wędruje na sam szczyt, wyszarpując DRID Autosport tytuł króla zręcznościowych wyścigów 2014 roku. Gra na wyłączność dla konsol Microsoftu z impetem, warkotem silnika oraz piskiem gumy wdarło się do mojego serca, budząc ciarki na karku.

Czym jest Horizon? To wirtualna impreza masowa oraz święto dobrej muzyki, dobrej zabawy oraz pięknych, potężnych i szybkich samochodów.

Fakt, nie jest to najoryginalniejszy koncept pod słońcem, ale szkopuł tkwi w wykonaniu. Sportowe imprezy mieliśmy w Dircie, Gridzie czy serii Need for Speed, ale wszędzie to była tylko wydmuszka, swojego rodzaju ucieczka producentów od nudnych i powtarzalnych ekranów menu. Horizon jest inne. To wydarzenie na wielu płaszczyznach, w tym tej muzycznej. Oczywiście gracza najbardziej interesuje warkot silnika oraz rywalizacja z innymi kierowcami. Mimo tego nie sposób nie docenić producentów za udaną próbę stworzenia fikcyjnego święta motoryzacji, które ma ręce i nogi, a przede wszystkim – duszę.

forza horizon 2 7

Forza Horizon 2 to w równym stopniu gra wyścigowa, co pewnego rodzaju doświadczenie. Znacznie bardziej zręcznościowa siostra Forzy Motorsport 5 nie pozycjonuje się na grę poważną i profesjonalną, jak na przykład Gran Turismo. Najnowsze dzieło Turn 10 to bardziej sprzedawanie idei, pozytywnych emocji oraz wyjątkowych doświadczeń związanych z wyścigami. Nie takimi w kaskach ochronnych i na torach wyścigowych, ale po otwartej, skąpanej w zachodzącym słońcu Europie, która ma swój niepowtarzalny klimat i niepowtarzalne miejsce. Forza Horizon 2 to bardziej jak wspomnienia z niesamowitych wakacji niżeli bilet na wyścigi formuły. Takie podejście naprawdę mnie kupiło.

Sam model jazdy to moim zdaniem złoty kompromis między wymagającymi graczami zręcznościowymi, a totalnymi żółtodziobami.

Mechanika jest niemal doskonała. Rozpędzanie się, wchodzenie w zakręty, wytracanie prędkości – wszystko tutaj zagrało. Oczywiście mówimy o typowo zręcznościowej konwencji, która ma się nijak nawet do Forzy Motorsport 5. Chociaż szkielet pozostał ten sam, producenci znacznie go rozmiękczyli. Dzięki temu w grze odnajdą się osoby, które za hamulec uważają puszczenie nogi z pedału gazu oraz nie widzą niczego niestosownego w odbijaniu się od barierek. Nie oznacza to oczywiście, że Forza Horizon 2 to gra dla idiotów. Na pewno nie. Mechanika motywuje do pozostawania na trasie w naturalny, doskonale współgrający z wibracjami kontrolera sposób.

forza horizon 2 10

Od pierwszej minuty z grą czuć, jaki cel przyświecał twórcom podczas tworzenia modelu jazdy. Chodzi o nieskrępowaną przyjemność i czysty fun z rozgrywki. Świetna, naprawdę świetna odskocznia od piątej odsłony serii. Jest znacznie łatwiej niż w GRID Autosport, ale nie jest to jeszcze poziom większości gier z serii Need for Speed. Dzięki bogu oczywiście.

Chyba się zakochałem. Dawno już żadna gra wyścigowa nie dała mi tyle czystej radości. Ogrywając wersję demonstracyjną wiem jedno – pełna edycja musi pojawić się na dysku twardym mojego Xboksa One. Innej opcji po prostu nie ma.