1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

HBO kusi wielką tajemnicą i ludzkimi dramatami, ale jakoś mnie to nie rusza – Pozostawieni, recenzja sPlay

HBO kusi wielką tajemnicą i ludzkimi dramatami, ale jakoś mnie to nie rusza – Pozostawieni, recenzja sPlay

HBO ruszyło z akcją promocyjną nowego serialu – "Pozostawieni" (oryg. The Leftovers). Wczoraj miała miejsce polska premiera, która… nie wstrząsnęła mną ani trochę. Uczucia typu „gdzieś już to widziałem” i „kolejny przereklamowany towar” towarzyszyły mi cały czas. Gdyby nie hype, może nawet przeszedłbym obok tej produkcji obojętnie, ale to przecież HBO, więc na pewno szykuje się wakacyjny hit, prawda? Werdykt nie jest jednak tak jednoznaczny.

Zacznijmy od fabuły, serial oparty jest na książce o tym samym tytule autorstwa Toma Perroty. Perrota wraz Damonem Lindelofem (Prometeus, World War Z) jest także odpowiedzialny za napisanie pilotowego odcinka serialu "Pozostawieni". Historia opowiada o zwykłych ludzkich dramatach rodzin, których członkowie (w tajemniczych okolicznościach) trzy lata wcześniej wyparowali nagle z tego świata. Nikt nie wie dlaczego to się stało, kto (lub co) za tym stoi, bohaterami nie są „uprowadzeni” a „pozostawieni”.

Problemem nie jest więc – jak niektórzy uważają - „boska” zagadka, a zwyczajne problemy zgorzkniałych, smutnych, nie potrafiących poradzić sobie z utratą bliskich ludzi – a dokładnie to mieszkańców małego miasteczka w USA. Akcja jest zatem zogniskowana, nie widzimy ogólnoświatowej afery (poza małymi wzmiankami), tylko miejscowość, którą dotkliwie te wydarzenia dotknęły. Twórcy wybierają nam bohaterów, nad których losem mamy zapłakać, tak aby jeszcze bardziej poczuć wyalienowanie i problemy pozostawionych.

pozostawieni hbo

Pod tym względem przypomina to bardzo "Under the Dome" i "Resurrection" tyle że tutaj nikt nie powraca (z martwych), a wyjaśnienia tajemniczego zniknięcia się nie doczekamy. Ogólnie jednak rzecz biorąc, klimat jest podobny – niewytłumaczalna siła zmienia ludzki los. "Pozostawieni" bardzo szybko przeskakują od wątku zniknięcia 2% ludzkości do wydarzeń teraźniejszych, które będziemy obserwować. Bohaterami serialu będzie rodzina komendanta miejscowej policji, Kevina Garveya (Justin Theroux). Na razie (czyli po akcji z pilota) nie jest wyjaśnione jak właściwie „porwanie” dotknęło tę rodzinę, ponieważ nikogo nie ubyło. Wiadomo jednak, że Garveyowie się rozdzielili, a z ojcem została jedynie niepełnoletnia córka. Matka natomiast wstąpiła do sekty/wspólnoty, a syn wstąpił w szeregi firmy/sekty skupionej wokół znachora/guru - co przywodzi na myśl Children of God i sektę Niebo.

pozostawienie serial

Rodzina Garveyów jest symbolem podzielonego świata i pokazuje, jak nawet najsilniejsze więzi potrafią pękać pod naporem niespodziewanych i trudnych do pokonania doświadczeń. Ludzie wiążą „porwanie” oczywiście z boską interwencją i końcem świata, starają się znaleźć odpowiedź na pytanie „dlaczego oni, a nie ja?”. W takich chwilach ciężko zachować rozsądek i świeżość umysły, dlatego też jak grzyby po deszczu wyrastają metafizyczne odpowiedzi na pytania, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. Ta niepewność losu i utrata bliskich ma być głównym wątkiem serialu "Pozostawieni", wielkie nazwiska (Liv Tylor, Chris Eccleston, Theroux) i apokaliptyczny motyw mają przyciągać przed ekran, problem tylko w tym, że ani jedno, ani drugie mnie w ogóle nie kusi.

pozostawieni recenzja

HBO postarało się aby skupić uwagę widza, ale nie sądzę, że będzie potrafiło ją utrzymać. Wszystko pasuje niby do siebie jak ulał, aktorstwo, poruszające dramaty, ale póki co, fabuła niespecjalnie wciąga. Jako widz, nie mam wyjątkowej ochoty dowiadywać się, co będzie dalej z bohaterami, jak sytuacja się rozwinie. Nijak to wszystko się ma do chociażby "True Detective", gdzie końca historii od samego początku wyczekiwało się z wypiekami na twarzy. Zniknęło ileś milionów ludzi? Meh. Powstają sekty, a rodziny się rozpadają? Ok, całkiem normalna sprawa wobec takiej tragedii. Ludzie zwalający winę na innych i irracjonalne (typowe dla homo sapiens) podejście do niewyjaśnionych zjawisk? Nihil novi. Niestety o porównaniu do książki nie mogę się wypowiedzieć, być może tam fabuła łapie czytelnika za mordę i każe mu czytać. Póki co, "Pozostawieni" nie są dla mnie ani powiewem świeżości, ani wielką produkcją, która potrafi zainteresować. Póki co, bo przecież dopiero widzieliśmy pilot.