1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Podsumowanie serialowych nowości #3

Podsumowanie serialowych nowości #3

Marzec nie przyniósł żadnych premier, które mogłyby rzucić widza na kolana. Trafiło się jednak parę interesujących pozycji, które można obejrzeć i zabić czas w oczekiwaniu na nowy sezon Gry o Tron. Zapraszam na podsumowanie serialowych nowości w marcu.

Najlepsze premiery w marcu

Believe

Alfonso Cuarón udowodnił, że potrafi sklecić przyzwoity film science-fiction. Fabuła Grawitacji nie powalała, ale cała reszta zasługiwała na uznanie. Trochę odwrotnie sprawy się maja z Believe, fabuła jest bardzo interesująca, ale już aktorstwo (co zauważyłem dopiero przy drugim odcinku) i produkcja stoją na średnim poziomie. Jaśniejącą gwiazdą jest natomiast główna bohaterka – Bo, chociaż dla niej warto obejrzeć przynajmniej jeden odcinek serialu. Więcej o Believe znajdziecie tutaj.

From Dusk Till Dawn

Rodriguez ewidentnie żeruje na własnym dorobku i stara się wylansować swój kanał TV El Rey. Na szczęście nie jest tak źle jak można by oczekiwać. Jest na pewno lepiej niż w sequelu i prequelu From Dusk Till Dawn. Rodriguez po prostu rozciąga fabułę pierwowzoru, dodając do niej kilka nowych składowych. Więcej o serialu tutaj.

Resurrection

Resurrection to moja ulubiona premiera w tym miesiącu. Wielka tajemnica do wyjaśnienia, religijna tematyka (zmartwychwstanie) i aktorstwo na dobrym poziomie, to podstawowe składowe, które decydują o sukcesie tego serialu. Więcej możecie przeczytać w mojej recenzji.

Najgorsze premiery w marcu

Baron24

Baron24 zawiódł mnie całkowicie. Od początku było wiadomo, że Karolak będzie grać Karolaka, że sceneria będzie uboga i typowa dla polskiej produkcji z TVP, dialogi będą śmieszne tylko po wypiciu odpowiednich trunków, ale mimo wszystko po pierwszych dwóch odcinkach myślałem, że chociaż średni sitcom z tego będzie. Niestety, nie jest ani dobry, ani średni, a tylko taki, o którym można szybko zapomnieć, bez wyrzutów sumienia. O Baronie24 szerzej pisałem tutaj.

Bates Motel

Nie oglądałem, więc ciężko mi oceniać, jednak Joanna ma parę gorzkich słów dla was a propos Bates Motel. Zapraszam do zapoznania się z jej recenzją w tym miejscu.

Sama Słodycz

Gorzke żale na temat tego serialu wylałem już dużo wcześniej, dlatego jedyne co mogę dodać od siebie, to kolejny apel do widzów: po prostu nie oglądajcie, szkoda waszego czasu. Więcej o serialu Sama Słodycz pisałem tutaj.

The 100

Już myślałem, że w tym miesiącu o miano najgorszego serialu będą się bić tylko polskie produkcje, jednak The 100 udowadniło mi, że przedwcześnie wydałem werdykt. Co za tym stoi? Przede wszystkim idiotyczna fabuła. Serial zaczyna się od krótkiego wyjaśnienia, które można streścić tym, że mamy do czynienia z seriale postapo. Znów atomówka, znów odpad radioaktywny (albo i nie) i kolonia ludzi orbitująca wokół Ziemi ze względu na niemożność wrócenia na planetę. Naszymi bohaterami nie są jednak dorośli ludzie, a nastoletni przestępcy, którym zamieniono odsiadkę (albo kary śmierci) na przymusowe wysłanie i zbadanie Ziemi - życie nastolatków najwidoczniej nie wiele znaczy dla ludzkości z przyszłości i... jestem w stanie to zrozumieć. Widać jednak, że The CW (stacja emitująca serial) chciało pójść po linii najmniejszego oporu (finansowego) i stworzyć "teen drama", coś na kształt postapokaliptycznego Beverly Hills 90210.

Niby mamy do czynienia z serialem sci-fi, ale The CW nie chciało wydawać zbyt dużo kasy, dlatego zdjęć z kosmosu i statku kosmicznego zbyt dużo nie uświadczymy, zamiast tego będziemy podziwiać opustoszałą Ziemię, którą mają eksplorować nastoletni przestępcy... I tu pojawia się główny problem tego serialu - czy ludzkość naprawdę może być tak głupia? Rozumiem to, że nastolatkowie wkurzają i najchętniej wystrzeliłoby się ich wszystkich w kosmos (tzn. na Ziemię), ale używać bandy niedojrzałych ludzi do zbadania tego, czy ludzkość ma szansę wrócić na swoja planetę? To chore.

Zanim pierwsze kolonie się pojawią, połowa bohaterek będzie pewnie w ciąży, a samce homo sapiens wyrżną się w pień albo będą palić (lub pić) co popadnie w poszukiwaniu środków odurzających. Już podczas lotu skazańców na Ziemię możemy doświadczyć ich "mądrości życiowej". Chyba, że tak naprawdę zarządcy kolonii pomyśleli - "ok, zrzućmy ich na dół, niech zrobią sobie imprezkę, za parę tygodni, góra miesięcy, wszyscy będą już martwi i problem z głowy"... No dobra, ktoś z "góry" miał durny pomysł na fabułę, trudno, ale można było przynajmniej zatrudnić jakichś porządnych aktorow, a dialogi napisać tak, żeby nie wydawało się, że ich autorem jest przeciętnie inteligentny szympans. Zamiast ciekawego sci-fi widz dostaje niejadalną papkę, która jest pastiszem Władcy Much, bez wartkiej akcji i wnikania w psychologię postaci. Pozycja tylko dla tych, którzy spragnieni są bezsensownych seriali, z nastolatkami w rolach głównych.

Co w kwietniu?

 Fargo

Bracia Cohen znowu w akcji, tym razem jako współproducenci biorą na warsztat Fargo, hit z 1996, dzięki któremu Cohenowie wypłynęli na szeroki wody kinematografii. Serial – na podstawie filmu – będzie jednak opowiadać inną historię niż w oryginale, chociaż klimat serialu na pewno będzie odwoływał się do pierwowzoru. Jeżeli nazwiska twórców was nie przekonały do oglądania, to co powiecie na Martina Freemana, który wcieli się w jednego z głównych bohaterów? Więcej o serialu przeczytacie tutaj, premiera 15 kwietnia.

Gra o Tron

O Grze o Tron było już pisane tyle razy, że nie muszę chyba już nic dodawać. Kiedy premiera? 6 kwietnia w USA, a w Polsce już 7 kwietnia, dla wszystkich, którzy mają pakiet HBO i korzystają z HBO GO.

Salem

Lubicie seriale z gatunku horror, a nudzicie się już, bo American Horror Story się skończyło? W takim razie Salem będzie idealne dla was. Serial opowiadać będzie o  wydarzeniach z Salem (stan Massaechusetts) w XVII wieku, gdzie mieszkańcy miasta mając dość czarnej magii, postanowili rozprawić się z wiedźmami. Zwiastuny zapowiadają bardzo ciekawe widowisko, więcej o produkcji przeczytacie w tym miejscu. Premiera 20 kwietnia.

Silicon Valley

Ostatnio, gdy HBO pokazało mi komedię - Looking - miałem ochotę wyskoczyć przez okno. Tym razem jednak najprawdopodobniej zostanę na moim krzesełku, bo zapowiada się naprawdę ciekawy serial. Fabuła Silicon Valley będzie skupiać się na paczce nerdów, którzy będą starać się dorobić wielkich pieniędzy w sławnej Dolinie Krzemowej. Premiera już 6 kwietnia na HBO.