1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka
  4. TV
  5. YouTube

Kodeina, dziwki, hajs i Green Grenade

Kodeina, dziwki, hajs i Green Grenade

Jednym z głównych tematów mijającego tygodnia jest Xavier, znany powszechnie jako Green Grenade. 9-letni (!) raper zaszokował całą, konserwatywną Polskę swoim występem w Dzień Dobry TVN, jak i kawałkami, w których padają takie zwroty, jak "kodeina", "hajs" i "dziwki". Jakkolwiek nie byłoby to w pewien sposób zabawne, jest też dość mocno niepokojące. Zarówno samo zjawisko Xaviera, jak i ludzi, którzy wzięli go w Sieci w obronę. Dlaczego?

Dla tych, którzy nie są wtajemniczeni w całą sprawę - trochę tła, celem wprowadzenia. Xavier to jeden z najmłodszych przedstawicieli współczesnej sceny rap, a raczej trap. Ruch ten, coraz bardziej rosnący w siłę na Południu Stanów Zjednoczonych, rejonu znanego z syntetycznych bitów i mało życiowych nawijek przepełnionych na wskroś hedonizmem, ma swoje źródło we wczesnych latach '90-tych. Wtedy to bowiem DJ Screw zaczął wypuszczać mixy pod dość mocno nieprzetłumaczalnym szyldem Chopped & Screwed (chopped to po angielsku "posiekany", screwed to neologizm pochodzący od pseudonimu tego DJa, i oznaczający, że są to mixy przez niego wykonane). Cechą charakterystyczną tych miksów było ultrawolne tempo i nieco przerażające, ociężałe, hipnotyczne wokale, pozyskane - pierwotnie - przez zmniejszenie ilości obrotów na minutę gramofonowego talerza, na którym znajdowała się winylowa płyta. Brzmiało to tak:

Mixy te były elementem Południowej subkultury, której członków ulubionym napojem był sizzurp - mieszanka syropu na kaszel, z zawartością prometazyny i kodeiny, spożywanego w wielobutelkowych ilościach, i Sprite'a - tego, który można kupić w każdym, osiedlowym sklepie. Działanie tej mieszanki jest głęboko relaksacyjne, ale i halucynogenne. DJ Screw, filar tej kultury, zmarł na zawał serca 14 lat temu, w 2000 r. Zawał był, podobno, wywołany zbyt dużą ilością spożytego syropu (podła ironia losu, naprawdę). Scena jednak żyła nadal, i ewoluowała dalej. Jednym z jej elementów i odprysków jest właśnie trap - muzyka, której warstwa liryczna przepełniona jest przechwałkami (bragga), materializmem, dekadencją i konsumpcjonizmem, które wznoszone są do poziomu cnoty.

absocenso

Ofiarą tej właśnie warstwy lirycznej, i kalki językowej, padł Green Grenade. Jakkolwiek sam hip-hop jest próbą przeszczepienia zagranicznej kultury, która narodziła się w kompletnie, ale to kompletnie odmiennych od polskich realiach kulturowych, to przełożenie trapu na Polskę musiało skończyć się groteską. W przypadku dorosłych raperów jednak można to traktować w ramach dowcipu, satyry, pastiszu, czy fikcji - podobnie, jak w przypadku dobrego filmu - tak też materializm padający z ust 9-latka jest dość mocno przerażający. Nie tylko dlatego, że nie ma nic wspólnego z prawdą i najmniejszego pokrycia w rzeczywistości (rodzina Xaviera/Green Grenade'a, z całym szacunkiem, nie wydaje się należeć do grupy, która ma realne szanse znaleźć się w "Top 100 Najbogatszych Polaków" WPROSTu), ale też dlatego, że jest zwykłym zaszczepieniem bardzo złych wzorców, w podatnej na wpływy, sugestie i absorbującej wszystko jak leci, psychice młodego dziecka.

Z perspektywy nastolatka, może się to wydawać zabawne - ot, młody dzieciak przemawiający "dorosłym" językiem i opowiadający historie, które nie mają szans być prawdziwe. Problem w tym, że sami rodzice tego jeszcze-nie-nastolatka wydają się być kompletnie zagubieni i nieświadomi zarówno tego, jak funkcjonuje showbiznesowa machina, jak i tego, że dziecko, zwłaszcza tak młode, ma jeszcze problemy z odróżnianiem fikcji od rzeczywistości. Powtarzane w kółko hasła o środkach wyskokowych, alkoholu, pieniądzach czy szowinistyczne teksty wobec kobiet, mogą - i najprawdopodobniej będą - skutkować utrwaleniem się pewnego rodzaju światopoglądów w głowie młodego człowieka, oraz utratą jego negatywnego nacechowania emocjonalnego (wszyscy wiemy, że generalnie narkotyki - choć, według relacji niektórych ;) - mogą pozwolić poczuć się błogo; pieniądze fajnie jest zarabiać ale bez przesady, a kobiety to tak samo ludzkie istoty jak faceci, i traktujemy hip-hop jako rozrywkę czy odskocznię od życia innego od tego opisywanego w hip-hopowych kawałkach). Jeśli 9-latek dziś będzie słyszał o X, Y, Z, i nikt w jego najbliższym środowisku nie wytłumaczy mu, że jest to nie do końca właściwe życie, to za kilka lat ten sam 9-latek, wtedy będący 14-to, 15-to, 16-latkiem, może sięgnąć po kodeinę (lub inny narkotyk), wciągnąć koleżankę do toalety na przerwie między lekcjami na małe bunga-bunga wbrew jej woli, czy zacząć zwijać rodzicom banknoty z portfela (w końcu kasa über alles).

drank

Przykłady zza granicy? Spoko. Drew Barrymore, wciągnięta w showbiz - i nieuświadomiona - w wieku 7 lat, zaczęła palić gandzię w wieku 10 lat, za koks - w wieku 12. W wieku 13 lat miała za sobą już odwyk, na który trafiła dwukrotnie.

Coś bliżej naszych czasów? Miley Cyrus lub Justin Bieber, o których od ostatniego roku słychać w mediach praktycznie codziennie, i nie są to bynajmniej donosy o ich działalności charytatywnej. Jakkolwiek dzieci odgrywające role tradycyjnie przeznaczone dla dorosłych nie byłyby w pewnym stopniu rozkoszne i zabawne, tak też jest pewien moment, w którym należy powiedzieć STOP. Green Grenade to jest ten moment, i nie chodzi nawet o wysyłanie nieprawidłowej wiadomości dla młodego pokolenia - chodzi o zdrowy rozwój młodego chłopaka, któremu - w rękach kuzyna, zręcznie i sprawnie manipulującego swoim bratem ciotecznym - może się już bardzo szybko, bardzo łatwo, w głowie pomieszać.

PS Słusznie zauważyliście, że brak w tym artykule linków do kawałków Xaviera. Nie będę promował gówna i dokładał cegiełki do tego pierdolnika. Pokój.