1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Seriale

Kultowe Polskie Seriale: Wojna Domowa

Wojna Domowa

Przystąpienie Polski do RWPG, list polskich biskupów do biskupów niemieckich, powstanie zespołu Czerwone Gitary i Kabaretu Dudek, wybranie (przez sejm) Edwarda Ochaba  na przewodniczącego Rady Państwa a Józef Cyrankiewicza na premiera oraz emisja pierwszego odcinka Wojny Domowej - jednego z najlepszych polskich seriali jakie powstały.

To wszystko wydarzyło się w 1965 roku, w czasach gdy I Sekretarzem KC PZPR był Władysław Gomułka, czasach które wydają się nam strasznie odległe, szare i z - punktu widzenia współczesnego telewidza – niemożebnie nudne. Fakt, nie było internetu, nie było VOD, a w telewizji dostępny był tylko jeden i to całkiem młody kanał – TVP.

Nie oznacza to jednak, że gra w piłkę i jazda na rowerze były wtedy jedynymi formami rozrywki dostępnymi dla młodzieży. W październiku 1965 roku, polscy nastolatkowie dostali program skrojony na miarę ich wymagań. Na podstawie felietonów (na łamach „Przekroju”) Marii Zientarowej powstał serial Wojna Domowa w reżyserii Jerzego Gruzy.

Fabuła serialu skupia się na (ówczesnych) typowych problemach nastolatków i konflikcie pokoleń. Głównymi bohaterami są szesnastoletni Paweł Jankowski (Krzysztof Musiał) i piętnastoletnia Anula (Elżbieta Góralczyk), sąsiedzi i najlepsi przyjaciele, których „młodzieżowe” spojrzenie na świat kłóci się ze zdroworozsądkowym i staroświeckim podejściem do życia rodziców Pawła, czyli państwem Kazimierzem (Kazimierz Rudzki) i Zofią Jankowskich (Irena Kwiatkowska). W trudnych sytuacjach, Pawłowi pomaga ciotka Anuli pani Irena Kamińska (Alina Janowska) i jej mąż Henryk Kamiński (Andrzej Szczepkowski), którzy mają zdecydowanie nowocześniejsze i luźniejsze podejście co do wychowania podopiecznych.

wojna domowa

Z dzisiejszej perspektywy lekkość humoru Wojny Domowej może wydać się niezrozumiała dla widza a może nawet nudna. Dodatkowo specyfika tamtych lat i stosunki dzieci-rodzice prawdopodobnie dla młodszych widzów wydadzą się śmieszne. Szczególnie, jeśli zestawić Wojnę Domową z serialem Rodzinka.pl., gdzie kładzenie butów na stole i zwracanie się „per ty” do rodziców jest na porządku dziennym, a w takiej Wojnie Domowej zwracanie się „tato” jest ganione i zastępowane zwrotem „ojciec”. Oglądając Wojnę Domową cofamy się o 50 lat i jak podróżnicy w czasie obserwujemy jak na przestrzeni lat zmieniała się młodzież.

wojna domowa

Zatem w tym, co część widzów może uznać za wadę, dopatrzyć się można ogromnego pozytywu, a tych Wojna Domowa ma naprawdę wiele. Każdy odcinek serialu to zabawna historia z morałem, który (niestety) czasami podyktowany był politycznym tłem, np. wyśmianie bezmyślnego przyjmowania zachodnich wzorców przez polską, socjalistyczną młodzież.

Oprócz dobrze prowadzonej fabuły, Wojna Domowa to dowód na to, że siła każdej telewizyjnej produkcji tkwi przede wszystkim w postaciach wykreowanych przez świetnych aktorów, zarówno tych młodszych (Musiał, Góralczyk) jak i starszych (Rudzki, Kwiatkowska, Janowska). Z Pawłem czy Anulą młodzi widzowie mogli bardzo łatwo się identyfikować, natomiast starsi zauważali, że problemy państwa Jankowskich czy Kamińskich ich też dotyczą.

Na ekranie oprócz stałych bohaterów pojawiają się również goście, jak Jan Kobuszewski, Marian Kociniak, Jacek Fedorowicz, Zbigniew Cybulski, Hanka Bielicka i wielu, wielu innych. Jednym słowem, plejada gwiazd i aktorstwo na najwyższym poziomie. Jakby tego było mało, serial wprowadził też wiele kultowych cytatów („suchy chleb dla konia”)…

i piosenek. A wśród nich Tylko Wróć, do której muzykę napisał Jerzy Matuszkiewicz (także autor piosenki z czołówki), tekst Wojciech Młynarski a wykonał Wojciech Gąsowski.

Wojna Domowa to nie tylko serial o dwójce przyjaciół i ich problemach, ale także przyjemna lekcja historii o życiu polskich rodzin i ich codzienności, na której nie ciąży komunistyczna szarość. Ba, Wojna Domowa była dla ówczesnych widzów oderwaniem od rzeczywistości dzięki surrealizmowi i absurdalnemu humorowi. Żałować można tylko, że w jednym z odcinków Korek (pies Kamińskich) nasikał na tygodnik „Kultura”. Zapewne gdyby nie ten fakt, serial miałby więcej niż 15 odcinków…