1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. YouTube

Wardega - człowiek z „misją”

Wardega – człowiek z „misją”

Chyba w życiu każdego vlogera (albo blogera) nadchodzi taki moment, kiedy pierwotny kanał (w tym przypadku SA Wardega) na YouTube już nie wystarczy. Jakaś siła wewnętrzna popycha vlogera do szczytniejszych albo po prostu „ambitniejszych” czynów, nie dając zasnąć po nocach, dopóki się człowiek nie zrealizuje. Najwidoczniej pan Wardęga poczuł takie właśnie powołanie i stworzył kanał Wardega – vlog & gameplay.

Uprzedzając hejt i plucie jadem fanów Wardęgi zaznaczam na początku, że nie mam nic przeciwko kręceniu takich filmów. Każdy ma do tego święte prawo, co jednak nie oznacza, że nie wolno mi ocenić tych materiałów. Często się spotykam ze schematycznym, powtarzanym jak mantra myśleniem: „nie podoba się, to nie oglądaj” – co oznacza mniej więcej tyle, że zakazana byłaby krytyka jakiegokolwiek wytworu kultury – gdzie tu sens? No dobra, odstawmy na bok tzw. ból pośladków i zajmijmy się tym co ważne.

O co w tym wszystkim chodzi?

Sam tak naprawdę do końca nie wiem, ale na tyle co się orientuję - po obejrzeniu kilku filmów Wardęgi z jego nowego kanału - to w skrócie sprawa wygląda tak, że Wardęga rzeczywiście wszedł w rolę narodowego bohatera i „mówi nam jak jest”. Większość polskiej części YouTube pewnie już zna film Manipulacje Mediów – Polsko Obudź Się.

Pewnie powiecie, że człowiek chce najzwyczajniej w świecie wyjaśnić biednemu, polskiemu narodowi o co chodzi w tej wielkiej grze polityczno-medialnej. Ok, ma do tego prawo, ale tak jak wspomniałem na początku, nie do końca rozumiem sensu tego wszystkiego. Dlaczego? Ano dlatego, że Wardega mówi tak naprawdę rzeczy do bólu oczywiste.

Co więcej, odnoszę wrażenie, że kreuje się on na obrońcę uciemiężonego społeczeństwa polskiego, któremu wyjaśnia, jak dziecku ciężko myślącemu, skomplikowane mechanizmy władzy albo wszelaką głupotę internautów. Co mniej więcej wygląda tak, że po każdym materiale pojawia mi się nad głową dymek z pytaniem: „SRLSY?”.

Z szabelką na Sądołów SA

I jeszcze na koniec wisienka na torcie, czyli film od kolejnego vlogera, który poczuł obowiązek, aby wspomóc poszkodowanego Piotra Ogińskiego. No bo wiecie, jak się zbierze cała ta polska śmietanka vlogerska, to AdBustery/Wardegi niczym Illuminati przejmą stery władzy i wskażą drogę do oświecenia internetowemu motłochowi. Zastanawiam się tylko czy w zamierzeniu autora, ten film miał być śmieszny…

Matematycznie rzecz biorąc, chyba jednak mało kogo obchodzi to, co pan Wardęga ma do powiedzenia. Kanał SA Wardega subskrybuje prawie pół miliona użytkowników YouTube, a Wardega – vlog & gameplay tylko 46 tys. Niech więc te dane wystarczą za puentę.