1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Płyta Newsteda nudna i nijaka. Ale ma mocne momenty

Płyta Newsteda nudna i nijaka. Ale ma mocne momenty

Chciałem, żeby to była dobra płyta. Naprawdę chciałem. W końcu jeszcze nieco ponad dekadę temu Jason Newsted, dzisiaj lider zespołu Newsted, był basistą wielbionej przeze mnie Metalliki. Sentyment wydaje się więc oczywisty. Niestety, ale debiutancka płyta Jasona – „Heavy Metal Music” – jest słaba. A w zasadzie do dupy. I nie byłoby się nad czym rozwodzić, gdyby nie dwie perełki.

„King Of The Underdogs” – gdyby nie ten kawałek, zacząłbym się zastanawiać, co Newsted robił tak długo w Metallice (15 lat!). Ten utwór od początku do końca brzmi rewelacyjnie i nie powstydziłby się go żaden z zespołów, reprezentujących tzw. Wielką Czwórkę Thrash Metalu. Zresztą na listach przebojów też by się nieźle sprawdził. Linia basu to miód dla uszu, a refren jest tak świetny, że choć nie byłem jeszcze na koncercie Newsteda, już teraz wiem, że „King Of The Underdogs” stanie się koncertowym pewniakiem na długie lata. Wyobraźcie sobie, jak podczas festiwalu kilkanaście lub kilkadziesiąt gardeł wykrzykuje: „I Am The King! King Of The Underdogs!”.

Druga ze wspomnianych perełek, to „Above All”. Tu również mamy znakomity tekst, świetne riffy i ogromną moc! A słowa: „Above all the people, Above all the creeps…” na tysiące gardeł muszą brzmieć znakomicie. I to by było na tyle, jeśli chodzi o kawałki dobre. Aha, polecam jeszcze posłuchać „Soldierhead”, bo choć kawałek bardzo prosty, żeby nie powiedzieć prostacki, to od 1:44 usłyszycie genialne solo na basie.

Dlaczego się czepiam Newsteda? Bo o ile w Metallice jako głos wspomagający Jamesa Hetfielda sprawdzał się świetnie, to jako wokalista własnej kapeli dupy nie urywa. Bo kompozycje są mało rozbudowane i nudne, a wystarczyłoby, żeby wszystkie kawałki były przynajmniej w połowie tak dobre jak opisywane przeze mnie wyżej perełki i nie byłoby czego się wstydzić. Zresztą, jeśli chodzi o samo brzmienie, jest naprawdę ok. Tyle, że cały większość utworów na krążku jest piekielnie nudna.

O ile więc odradzam kupowanie tego albumu, bo to marnotrawstwo pieniędzy, o tyle uważam, że warto wybrać się na koncert Newsteda, bo ten koleś ma niesamowitą charyzmę i na koncercie nudno na pewno nie będzie. A jeśli już nawet kupiliście płytę – w końcu premiera miała miejsce we wtorek – to powinna całkiem nieźle sprawdzić się w samochodzie. Podczas jazdy z reguły sprawdzają się proste kawałki ;)