1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

50-tka Jamesa Hetfielda. Co warto o nim wiedzieć?

50-tka Jamesa Hetfielda. Co warto o nim wiedzieć?

Uwielbiam tego faceta za talent do tworzenia niesamowitych riffów, zniewalającą liczbę zniewalających fanek i za miłość do samochodów. James Hetfield – frontman, gitarzysta i wokalista Metalliki – kończy dziś pół wieku!

Zastanawiałem się przez chwilę, co napisać, żeby nie wyszło, że za bardzo liżę Jamesowi rowek (w końcu jestem oddanym fanem Metalliki od 10. roku życia, to nie przelewki!) i żeby jednocześnie nie był to kolejny tekst z gatunku tych, które możecie przeczytać na Onet.pl, WP.pl, czy Newsweek.pl. Aha, przepraszam – zapomniałem, że we wszystkich tych serwisach przeczytacie dokładnie ten sam tekst autorstwa Polskiej Agencji Prasowej i to bardzo przeciętny. Porzucam więc pisanie typowej notki biograficznej o Hetfieldzie i Metallice, a napiszę o kilku faktach z jego życia, które zwyczajnie warto znać.

Po pierwsze, facet nie miał łatwego dzieciństwa. To ono go w dużej mierze ukształtowało i pewnie w dużej mierze pod wpływem trudnego dzieciństwa Hetfield popełnił później tak wiele znakomitych tekstów. Przykład? Utwór „The God That Failed” opowiada o śmierci jego matki, członkini Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki, której kościół nie pozwalał na medyczną pomoc przy walce z rakiem.

Po drugie, mam niezły ubaw, kiedy w rankingach najlepszych multiinstrumentalistów, trafiam na innego muzyka ‘Talliki, perkusistę Larsa Ulricha. Można wiele o nim powiedzieć – ma na przykład niezwykle otwarty umysł na muzykę i inne formy sztuki - ale jeśli mówić o multiinstrumentaliście w Metallice, to dla mnie zawsze był nim James Hetfield. W wieku 9 lat pobierał nauki gry na pianinie, a zanim zaczął grać na gitarze, w międzyczasie grał jeszcze na perkusji. Poza tym potrafi też grać na basie i cholera wie, na czym jeszcze. Zresztą spójrzcie sami na jego pojedynek z Larsem. Dla tych, którzy mogą mieć problem z rozpoznaniem (wszak panowie byli wówczas młodzi), podpowiadam, że ten z gołą klatą to Lars Ulrich, a ten w czarnej koszulce, to James Hetfield.

Rzeczą, którą trzeba wiedzieć o Papa Hecie (tak go nazywają fani) jest również to, że ma on niesamowitą zdolność do ściągania na siebie wypadków. Miał kilka wypadków na deskorolce (mówi się, że management wpisał mu nawet w kontrakt zakaz jazdy na takowej podczas tras koncertowych), a w 1992 roku podczas wspólnego koncertu Metalliki i Guns N' Roses w paryskiej Olympii został ciężko poparzony podczas pokazu efektów pirotechnicznych.

Jeśli chodzi o pozamuzyczne hobby, to poza wspomnianą już jazdą na deskorolce, James Hetfield absolutnie kocha samochody. Im starsze i bardziej unikalne egzemplarze tym lepiej. Poza tym ładnych parę lat temu popadł w nałóg tatuowania się. Aha, byłbym zapomniał, jeszcze fakt z rodziny „pudelkowatych” - James ma piękną żonę Francescę oraz dwie córki i syna.

Na koniec zostawiłem największy smaczek – szczególnie dla tych, którzy myślą, że jedynym autorem solówek w Metallice jest gitarzysta prowadzący zespołu, Kirk Hammett. Zachęcam Was do zapoznania się z kompilacją solówek Pana Hetfielda, życząc mu od siebie po prostu stu lat i dużo zdrowia – żeby jak najdłużej nam grał i żeby jeszcze nie raz, i nie dwa wpadł z kumplami do Polski.