1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Nie dziwię się, że świntuch Larry nie może niczego wyrwać. Reloaded rozczarowuje po całości

Nie dziwię się, że świntuch Larry nie może niczego wyrwać. Reloaded rozczarowuje po całości

Reedycję Leisure Suit Larry przywitałem z lekkim zadowoleniem. Tytuł z dopiskiem Reloaded jest przeróbką produkcji z 1987 roku (Land of the Longue Lizards), która pamiętała czasy, kiedy Larry nie trafił jeszcze do trzeciego wymiaru, natomiast gry  z jego osobą cieszyły się umiarkowanym uznaniem. Niestety, świeży, dwuwymiarowy i całkiem miły dla oka świntuch trafia do tego samego worka, co cała reszta nieudanych produkcji z karłowatym lowelasem.

larry 5

Leisure Suit Larry: Land of the Tonque Lizards była jedną z tych gier, które uruchamiało się, siedząc jak na szpilkach, co chwila zaglądając przez ramię w poszukiwaniu rodziców. Ci, nawet gdyby wparowali do pokoju, raczej nie rozpoznaliby niczego niewłaściwego w zlepku pikseli, które tylko dla osób z naprawdę rozbudowaną fantazją mogłyby wydać się atrakcyjne.

Larry powrócił więc z nową grafiką, w nowym wydaniu i ambitnym planem podboju rynków mobilnych. Niestety, Reloaded jest jednym z tych reliktów przeszłości, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego i mógłby z powodzeniem znaleźć się na tej czarnej liście.

larry 2

JESTEŚ PEŁNOLETNI?

Zanim rozpoczniecie rozgrywkę, system zapyta się was o wiek. Oczywiście Larry nie da wiary, że ma do czynienia z osobami pełnoletnimi. Będziecie musieli więc przejść krótki test. W nim z kolei napotkacie pytania, na które będą w stanie odpowiedzieć tylko gracze "starszej daty". Reloaded zapyta między innymi o bohaterów serialu Buffy: Postrach Wampirów oraz to, czym zasilane było Tamagochi.

Po pierwsze – główny bohater. Ten po prostu nie nadaje się już do gry komputerowej i nijak nie przystaje do współczesności. W ubiegłym wieku rozgrywka podstarzałą ofermą, która stara się wyrywać kobiety w najgorszym możliwym stylu mogła bawić. Zwłaszcza, że przystawała do naszych ówczesnych, narodowych realiów, gdzie wyryw na wódkę, wąs i ogórka kiszonego naprawdę mógł zdziałać prawdziwe cuda wśród ludu pracującego.

Dzisiaj Larry i stojący za nim poziom to trochę jak z powrotem Księcia w Duke Nukem Forever. Żarty zamiast chamskich i zabawnych, stały się żałosne i ciężkostrawne, powodując zarówno wzdęcia, jak i wstyd, spowodowany tym, że dałem tej produkcji szansę. Sytuację ratuje jedynie genialna postać niewidocznego narratora, która opisuje to, co dzieje się na ekranie. Będąc w stałym kontakcie z Larrym jak i innymi bohaterami opowieści, ubarwia scenki, nadaje im kolorytu oraz wprowadza do produkcji humor na dobrym, naprawdę akceptowalnym poziomie.

larry 3

Jak na grę o zabarwieniu erotycznym, polegającą na podrywaniu stereotypowo napompowanych, wyzywających kobiet, Reloaded jest nad wyraz grzeczne. Więcej, nie wiem, że czy nie jest przypadkiem najbardziej chrześcijańską odsłoną podstarzałego zboczeńca. Jedyny tyłek, jaki zobaczysz podczas gry, to tyłek głównego bohatera. Jestem przekonany, że nie takich krągłości się spodziewałeś.

Co do samych kobiet – cóż, te, zawsze w bieliźnie i zawsze (niemal) nie do zdobycia, doczekały się portretów w wysokiej jakości, wyświetlanej podczas dialogów z pożądaną płcią piękną. Poza maszynami do grania i hazardem to jedna z dwóch nowości w Reloaded. Poświęcając czas na jednorękiego bandytę bądź grę w karty, wygrywamy zielone, dzięki którym, jak wiadomo dzisiaj oraz jak wiadome było ponad 20 lat temu, zdobywanie kobiet jest znacznie, znacznie łatwiejsze. Kto twierdzi inaczej, ten po prostu nie zna życia.

larry 4

Niestety, nawet pieniądze nie pozwalają Larremu stać się atrakcyjnym, przynajmniej w moich oczach. Reloaded to jedna, wielka pomyłka, która nigdy nie powinna wydostać się na światło dzienne. Długonosy, niski mężczyzna powinien siedzieć tam, gdzie jest jego miejsce – w swojej norze, onanizując się do filmów pornograficznych z ubiegłego wieku. Jego wyjście do ludzi nie zdało egzaminu, bowiem poza narratorem, akceptowalną grafiką i muzyką, która dobrze wpada w ucho, tytuł nie ma graczowi nic do zaoferowania. No a na pewno nie ma do zaoferowania balonów. Znacie inne powody, aby zmusić się do gry w Larry’ego?