1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

„Adiós muchachos” to gorący i parny kryminał. Nie czytać w upały!

„Adiós muchachos” to gorący i parny kryminał. Nie czytać w upały!

Życie Daniela Chavarría nadaje się na fabułę niezłej powieści awanturniczo-przygodowej. Jako młody rewolucjonista z Paragwaju Chavarría wyjechał do Europy. Pracował w kopalni niedaleko Essen, był modelem w Kolonii, przewodnikiem wycieczek w Muzeum Prado w Madrycie i pomywaczem w Paryżu. Podczas zamachu stanu w Brazylii, w połowie lat 60. musiał skryć się w dżungli amazońskiej, a potem dołączył do poszukiwaczy złota. Kilka lat później uprowadził niewielki samolot i uciekł na Kubę, gdzie zajął się przekładami z łaciny i greki oraz przyjął posadę nauczyciela. Napisał jedenaście powieści ale najlepiej sięgnąć po piątą zatytułowaną "Adios Muchachos".

Daniela Chavarría jest z wykształcenia filologiem klasycznym, natomiast w literaturze prezentuje styl latynoamerykański, zbliżony nieco choćby do Gabriela Garcia Marqueza, ale bardziej optymistyczny, o świeższym spojrzeniu, podobny do Luisa Sepulveda. Kuba przyjęła Chavarríe i doceniła, również szeregiem nagród, w tym Narodową Nagrodą Literatury. Pisarz o komunistycznych proweniencjach i rewolucyjnym szlifie doskonale wpasował się do realiów reżimu. Na szczęście „Adiós muchachos” nie jest manifestem poglądów politycznych autora, ale lekkim kryminałem. Na tyle dobrym, że warto po niego sięgnąć.

Daniel Chavarría to nie Agatha Christie

Powieść kryminalna z obowiązkowym trupem i licznymi tropami prowadzącymi do kilku podejrzanych zazwyczaj musi zawierać postać detektywa w szarym prochowcu lub przynajmniej papierosem przylepionym do skrzywionych warg. W „Adiós muchachos” jest inaczej, bo osią powieści jest gorąca jak lato na Kubie – Alicia, młoda dziewczyna parająca się zawodem starym jak świat. Chavarríe nie robi z niej jednak ofiary chuci mężczyzn, kalekiej psychicznie istoty, którą ktoś wykorzystuje, żeby na niej zarabiać.

okladka1Historia pikantna jak kubańska paella

Alicia to dziewczyna pełna życia, piękna ale i wyrachowana manipulatorka, która jeździ na rowerze po wielobarwnej, parnej Hawanie i zarabia na mężczyznach. Poza tym, nie bierze pieniędzy ale różne sprzęty i przedmioty, które mogą przydać się w każdym domu. Nie pogardziłaby nawet lodówką.

Alicia działa wespół z… mamą, która wspiera córkę we wszystkim co robi, a nawet więcej. Tłem tej historii jest Kuba i parna Hawana. To Hawana, która kojarzy się ze starymi, amerykańskim samochodami, dziewczynami o czekoladowej skórze z egzotycznymi, intensywnie pachnącymi kwiatami we włosach i starą, kolonialną zabudową, tajemniczą jak zaułki Nowego Orleanu. Chavarría pisze tak dobrze, że lepiej czytać w pobliżu klimatyzatora albo przynajmniej wiatraczka. Jest gorąco.

Oczywiście Alicia wplątuje się w nielichą kabałę, pojawia się trup i niebezpieczeństwo ale Chavarría wykorzystuje te motywy, żeby zaprezentować swoje niesamowite poczucie humoru, miłość do Hawany i uwielbienie dla kobiet. „Adios Muchachos” to nietypowy kryminał, ale właśnie dlatego tak dobry. Po prostu trzeba go przeczytać.