1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Ponoć Rosji nie da się ogarnąć. Ja z ogarnięciem Polski mam problem

Ponoć Rosji nie da się ogarnąć. Ja z ogarnięciem Polski mam problem

Dym z wygaszanych grilli przesłania zachód słońca nad ogródkami działkowymi. Wtem spokój rozdziera eksplozja gardeł: "Hej! Hej! Heeeej sokoły!" Znana sprawa. Natomiast jeszcze przed kilku laty w biesiadnym repertuarze można było znaleźć hity eksportowe braci ze wschodu: "Kalinka moja" i "Biełyje rozy". Gdzie się podziały tamte prywatki? No właśnie. Obecnie Rosję kojarzymy przede wszystkim z filmików z rejestratorów samochodowych. Ten hermetyczny obraz odczarowuje wieloletni korespondent Polskiego Radia w książce "Matrioszka Rosja i Jastrząb".

A jest to obraz wielowymiarowy. Wskazówkę skrywa sam tytuł - Rosja jest jak matrioszka: pod każdą warstwą kryje się kolejna, różna od poprzedniej. Dopiero ta ostatnia, najmniejsza laleczka jest rdzeniem, duszą tego kraju. Aby do niej dotrzeć, trzeba być może poświęcić na to całe życie. Najbardziej dla mnie zabawnym faktem jest to, że pomimo względnej bliskości Rosji jest to wciąż dla nas niezbadany ląd. Ludzie wydają się tam jacyś inni: a to dzicy, a to zamknięci w sobie. Jak Berlioz i Iwan Bezdomny, na nieskończonej przestrzeni opustoszałych Patriarszych Prudów.

20 lat nadawania radiowych depesz ze wschodu nauczyło Macieja Jastrzębskiego rozumieć Rosję - a przynajmniej do tego zrozumienia znacząco przybliżyło. "Matrioszka Rosja i Jastrząb" składa się z siedmiu warstw, a każda z nich ukazuje nowy obraz tego wielkiego kraju. Jastrzębski wyrwał się z kajdan suchego reportażu oddając głos zwykłym ludziom, opowiadającym swoje historie. Żywa forma uwiarygadnia przekaz. Jednak ci, którzy spodziewają się znaleźć odpowiedź na pytanie czym jest Rosja, będą musieli obejść się smakiem. Nawet najobszerniejszy e-book nie będzie w stanie tego streścić. Jak powiedział Jastrzębski podczas spotkania autorskiego w Warszawie: sam do końca nie ogarniam.

To kolejna pozycja od reportera Polskiego Radia w portfolio wydawcy. Wcześniej poznaliśmy Amerykę z nieznanej strony, a tym razem... coś, co doskonale znamy? I właśnie dlatego warto "Matrioszkę Rosję i Jastrzębia" przeczytać - by przekonać się, że to kraj którego nie da się racjonalnie opisać. I przy okazji przekonać się, że wcale nie jest taki wrogi Polakom, jak myślą niektórzy opiniotwórcy.