1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Książki

Oślepił mnie Błysk rewolwru. Złapałem się za pierś, ale jestem cały

Materiały dodatkowe eksploatujące temat wytworu kultury nie są obce branży muzycznej, filmowej i telewizyjnej. "Making of", materiały zza kulis czy ze studia nagraniowego to obowiązkowy składnik nocnych pasm czy wydań kolekcjonerskich. Takie kąski dla amatora wielbionego artysty są obowiązkowe, lecz jak to w życiu bywa, nie zawsze bywają smakowite. Zjawisko to istnieje także w literaturze.

Oślepił mnie Błysk rewolwru. Złapałem się za pierś, ale jestem cały

Z tych wszystkich konsumentów kultury właśnie czytelnicy mają najgorzej, bo ujawnione po latach niepublikowane utwory i zapiski zazwyczaj odstają od oryginalnej twórczości. I tu nagle oślepia mnie "Błysk rewolwru"!

ANKIETA
Jak sobie wyobrażasz niebo i piekło?
Piekło - jeżeli już wszyscy młodzi ludzi wyginą
i zostaną tylko starsi panowie do dyspozycji.
Niebo - jeżeli nie będzie ani jednych ani drugich.

Wisława Szymborska, laureatka Nagrody Nobla, najsłynniejsza współczesna polska poetka. W świadomości większości z Was zagościła w szkole średniej swoją "Utopią". Ten wiersz ma ogromną moc, bo w prostych słowach i w niezwykły sposób mówi jednym z filarów ludzkiej egzystencji. I taka właśnie była Szymborska - opowiadała prawdziwe historie bez nadęcia i słownikowej ekwilibrystyki. Do panteonu opublikowanych tomików dołączył niedawno "Błysk rewolwru". Czym jest ten zbiorek o dyslektycznej nazwie? Tytuł w tym wypadku jest dobrany współmiernie do zawartości: to wystrzał i huk starego, ale sprawnego rewolweru poezji Szymborskiej. Znaczy: rewolwru.

Michał Rusinek, sekretarz poetki, wyjaśnia, skąd wziął się tytuł:

Pewien patolog z Karkonoszy
jest przeciwnikiem biustonoszy,
dlatego zaczajony w bramie
zrywa je z pasją każdej damie,
no, chyba że go ktoś wypłoszy.

"Błysk rewolwru" to uczta nie tylko dla koneserów pióra poetki. To doskonała lektura dla osób wrażliwych, ale nie bojących się patrzeć na świat szeroko rozwartymi oczami. I mających poczucie humoru! W "Błysku rewolwru" zawarto lżejsze utwory Szymborskiej, okraszone jej ilustracjami nakreślonymi jeszcze ręką dziecka. Ciekawość świata, bystrość i inteligencja emocjonalna sześciolatki - bo i w tak dalekie czasy się zapuścimy - zaskakuje. Mi właśnie najbardziej podobały się utwory z najmłodszych lat Szymborskiej. Są namacalnym dowodem na to, że dzieci są zawsze takie same - zmieniają się tylko okoliczności. Podążając w górę osi odciętych oznaczających czas zatrzymujemy się przy limerykach - z lekka wulgarnych! Lektura epitafiów (zaiste wisielczy humor) czy Słownika wyrazów obelżywych powoduje trwałe naciągnięcie mięśni twarzy odpowiadających za grymas uśmiechu.

Całości dopełnia wspaniały i wspaniale absurdalny wstęp Bronisława Maja, który potrafiłby przytłoczyć niejednego magistra filologii polskiej. "Błysk rewolwru" to przebłysk w kwestii publikowania poezji. To nie hermetyczny tomik poezji, eksperymentalnie złamany przez zecera z przerostem ambicji. To radość zaklęta w pojedynczych akapitach.

Teraz "Błysk rewolwru" jest wyceniony w Publio na 24 złote. To naprawdę bardzo dobra cena za taką treść, zwłaszcza w kontekście wydania papierowego (39,99 zł).