1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Gwiazdy nowego Daft Punk: Paul Williams

Przez ostatni tydzień prezentowaliśmy Wam kolaborantów maczających palce w nowym projekcie Daft Punk. Gros przedstawionych sylwetek dotyczył regularnych drapaczy wosku - specjalistów od muzyki klubowej. 73-letni Paul Williams jest jak dębowa beczka, nadającą szlachetności francuskim wiktuałom. Zawodowy współpracownik mający na koncie kolaboracje m.in. z Davidem Bowie i The Carpenters, wkracza do akcji Random Access Memories.

Gwiazdy nowego Daft Punk: Paul Williams

Jak zauważył sam zainteresowany, nie pierwszy raz ma do czynienia z zamaskowanymi postaciami. Paul Williams grał jedną z głównych ról w filmie Briana De Palmy Phantom of the Paradise. Sprawdźcie trailer - postać Fantoma pochylona nad syntezatorami nie kojarzy Wam się z kimś?

Paul Williams w swojej pracy skupiał się głównie na produkcji muzyki i pisaniu tekstów. W roli szarej eminencji czuł się najlepiej, bo pozwalała dać mu artystyczny upust bez rezygnacji z anonimowości. Kojarzycie serial Statek Miłości? Chwytliwa kompozycja otwierająca każdy odcinek to właśnie dzieło Williamsa. Fani pyskatej żaby, Kermita, nazwisko artysty powinni wiązać z utworem Rainbow Connection pochodzącym ze ścieżki dźwiękowej filmu Wielka wyprawa Muppetów.

"Nie możesz być bardziej hipisowski, bardziej na czasie, bardziej zawadiacki i bardziej odważny w świecie muzyki niż Daft Punk" - powiedział Williams. To wielkie słowa człowieka, który większość swojego życia spędził za konsoletą w studio. Współpraca z Daft Punk ponoć nie ograniczyła się tylko do jednego utworu na płycie - artysta miał ponoć "napisać szereg melodii", które uzupełniły różne różne kompozycje na Random Access Memories.

Wróćmy jednak do Touch, utworu z Williamsem na "ficzeringu". Eklektyczny, oniryczny tryptyk z bardzo klasycznym wokalem. Kawałek wręcz przenosi słuchacza w napędzane LSD lata 70., pełne muzycznych i filmowych eksperymentów (które w Hollywood nie były wtedy taką rzadkością jak dziś.

Ekipa WiMP przygotowała playlistę z utworami Paula Williamsa. Próżno szukać tu zdzieraczy adidasów i schorzeń karku od machania głową. To przemyślane kompozycje, które łączą gusta muzyczne nasze i naszych rodziców. Bez pomocy chóru "klaskaczy" i teledysków z pochodniami.