REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Mobile
  4. Gry

GTA III i Vice City na smartfony? Głównie jako ciekawostka

Jak chyba wielu graczy, tak i ja jestem sympatykiem serii Grand Theft Auto. Nic zatem dziwnego, że bardzo spodobała mi się decyzja Rockstara o przeniesieniu GTA III i GTA Vice City na ekrany smartfonów, choć od samego początku nie kryłem także obaw. 

GTA III i Vice City na smartfony? Głównie jako ciekawostka
REKLAMA
REKLAMA

Nie chodziło tu nawet o kwestie wydajnościowe, ponieważ można było się spodziewać, że twórcy - decydując się na taki ruch - uwzględnili moc dzisiejszych telefonów komórkowych i tabletów. W przekonaniu tym utwierdziła zresztą opublikowana wkrótce po zapowiedzi lista urządzeń, które podołają. Wyselekcjonowano technologiczną czołówkę.

Gry ukazały się w pewnym odstępie czasu. Konwersja robi piorunujące wrażenie. To samo, co oglądaliśmy na ekranach naszych komputerów dekadę temu, dziś mieści się w kieszeni z jedynie nieznacznie uproszczoną oprawą graficzną. To są te same miasta, te same misje, ta sama muzyka i wystrój lokacji. Prucie na motorze wzdłuż promenady Vice City wciąż jest tak samo przyjemne.

Całość została dostosowana pod interfejs dotykowy, Rockstar uwzględnił nawet ewentualną wolę gracza do modyfikowania interfejsu wedle uznania. Przyciski widoczne na ekranie możemy więc przesuwać i skalować. To słuszna inicjatywa, ale też jasno wskazuje na czym polega problem z mobilnymi wersjami GTA (i wielu, wielu innych gier).

GTA nigdy nie było prostą grą, ostatnie misje wymagały sporej zręczności i cierpliwości. Ukończenie tych produkcji nie było zadaniem prostym nawet na pecetach z wygodną myszką i klawiaturą (przeważnie gracze wytrzymywali do końca dzięki ogromnej grywalności i wysokiej jakości tych dzieł). Wyobraźcie sobie teraz, że mniej więcej te same zabiegi trzeba powtórzyć na kilkucalowym ekranie, gdzie za wszystko odpowiadają komendy wydawane przez dotyk.

REKLAMA

No niestety - komfort z gry w wirtualne GTA jest niewielki. Nie obwiniam za to Rockstara, który dostarczył pełnowymiarową konwersję. Sama idea grania na smartfonach, które nie są - co do zasady - wyposażone w dodatkowe kontrolery do gier, w produkcje bardziej wymagające niż proste gry logiczne, czasem po prostu mija się z celem. Tak też niestety jest w przypadku mobilnej serii Grand Theft Auto.

To fantastyczna sprawa odpalić raz jeszcze dobrze znane lokacje na telefonie komórkowym i nawet pojeździć przez kilkanaście minut bez celu. Sam nie wiem natomiast, czy dłuższe posiedzenie dla gracza nie wiąże się jednak bardziej z mordęgą, niż rzeczywistą przyjemnością z rozrywki. A przecież bateria też ma swoją cierpliwość, w tym przypadku wyjątkowo zresztą krótką.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA