REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Piękna zima tej wiosny. Mamy na to sposób – gry cRPG

Computer Role Playing Games – idealny sposób na przeczekanie zimy. W końcu ile można rzucać się śnieżkami w Święta Wielkanocne? Nie ma nic lepszego, niż grzaniec, papieros i gra na tygodnie, z dobrą fabułą i ciekawym światem. Przynajmniej do czasu, aż kiedyś wyjdzie słońce. Te podobno ma się pokazać jeszcze w 2013 roku.

Piękna zima tej wiosny. Mamy na to sposób – gry cRPG
REKLAMA
REKLAMA

Sprawdzamy dla was, gdzie najtaniej zaopatrzyć się w pozycje, obok których nie wypada przejść obojętnie. Zestawienie tyczy się edycji na komputery osobiste, które wciąż są utożsamiane z najlepszą (i najbardziej komfortową dla naszego portfela) platformą dla cRPG-ów. Poniższa lista dotyczy zarówno najlepszych, jak i najciekawszych gatunkowo tytułów. Jeżeli macie swoje ulubione pozycje, śmiało dodawajcie je w komentarzach.

DRAGON AGE II

rpg1

Okej, może nie jest to gra z najwyższej półki, ale właśnie dlatego warto wziąć ją pod lupę. Druga część wyczekiwanego przez lata cyklu od BioWare jest najlepszym przykładem na to, jak gier nie należy robić. Jak przyznają sami twórcy, pracowali pod presją wydawcy (EA), chcącego spić śmietankę po sukcesie części pierwszej. Efekt? Dragon Age: Origins do tego momentu mam zainstalowane na dysku twardym, „dwójka” natomiast wyleciała z hukiem, zaraz po zobaczeniu napisów końcowych. Fabuła kulała, postacie nie były tak ciekawe jak poprzednio, system walki został przemodelowany pod akcję, nie statystyki postaci. To i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Tym, co najbardziej zapadło mi w pamięć, były powtarzające się lokacje poboczne, takie jak podziemia, pieczary, lochy i tym podobne. Zbudowane z tych samych „klocków”, do złudzenia przypominały obszary, które splądrowaliśmy jakiś czas temu. Jedyne, co w tej grze było dobre, to nowy rys artystyczny. Nieco bajkowa grafika dodała serii uroku, po niezbyt ciekawych modelach postaci z części pierwszej. Warto się skusić. To doskonała analiza przypadku, jak upadają najwięksi w branży.

  • Jedną z największych, o ile nie największą porażkę BioWare kupicie w formie klucza Origin za 29 złotych i 90 groszy, ex aequo na keye.pl i Game Codes. Najtańszą ofertę ma jednak Origin, gdzie ograniczono czasowo cena promocyjna wynosi 27 złotych i 50 groszy.

THE ELDER SCROLLS V: SKYRIM

rpg2

Gra, która otrzymała tyle nagród i wyróżnień, że wypisanie wszystkich zajęłoby parę arkuszy papieru. Bethesda dała prawdziwy popis, jak dla mnie zdecydowanie gra 2011 roku. Tytuł wpłynął nie tylko na graczy, ale na sam rynek. Do czerpania inspiracji ze Skyrim przyznało się zarówno BioWare, ogłaszając prace nad trzecim Dragon Age, jak również rodzice CD Projekt RED, wspominając o tytule w kontekście trzeciego Wiedźmina. Dla fanów RPG pozycja must-have, nawet pomimo niemal całkowitego braku fabuły. Piękna grafika, olbrzymie połacie terenu do odkrycia, setki zadań, dziesiątki jaskiń do zbadania i tysiące modyfikacji, wydłużających żywotność tego tytułu, to jedne z wielu, naprawdę wielu plusów Skyrim. No i do tego mroźna północ… Zauroczony w skandynawskich klimatach pokochałem tę grę od pierwszego wejrzenia. Kto nie grał, musi to naprawić. Natychmiast.

  • Cudo od Bethesdy wciąż jest zdumiewająco drogie, niemniej warte każdej złotówki. W tym przypadku mamy do czynienia z ewidentną zmową cenową – na każdej platformie cyfrowej dystrybucji, czy to keye.pl, Fabryka Kluczy czy też Game Codes, cena jest dokładnie taka sama – 105 złotych za kod, do wykorzystania na platformie Steam.

WIEDŹMIN 2: ZABÓJCY KRÓLÓW

rpg3

Czyli nasze największe dobro narodowe. Od polskich graczy do prezydenta Obamy, o Wiedźminie z drugim numerkiem nie dało się nie słyszeć. Przyznam się bez bicia, że sam nie dokończyłem swojego egzemplarza gry, chociaż mapa ze światem uniwersum, wisząca zaraz przede mną, codziennie dobitnie mi o tym przypomina. Mając za sobą jakieś 4/5 zawartości, bez wątpienia mogę napisać, że kontynuacja hitu sprzed lat należy do jak najbardziej udanych. Grafika w wersji na PC po prostu powala, muzyka dotrzymuje kroku, główny bohater jest tak wyrazisty, że zaraz wyskoczy z ekranu. Są kobiece piersi, krew, zdrada, miłość, władza i polityka. Może być lepiej? Ano może, ale to przy premierze trzeciej części. Do tego czasu warto zaznajomić się z tym, co w polskich grach najlepsze. Wyjątkowo nie mówię teraz o kobiecych dekoltach, lecz całokształcie.

  • „Jak kupować Wiedźmina, to na GOG-u”. Jakież było moje zdziwienie, kiedy oferta proponowana przez Good Old Games to 20 euro za Witchera w Edycji Rozszerzonej. Dla porównania, za kod „podstawki” pod Steam zapłacimy na keye.pl raptem 40 złotych.

TRYLOGIA MASS EFFECT

rpg4

Malkontenci twierdzą, że z każdą kolejną częścią przygód Shepparda było coraz gorzej. Ja – niemal przeciwnie. Patrząc z lekkim rozczarowaniem na środek trylogii, uważam, że kosmiczna saga to jeden z najlepszych cykli RPG-ów ostatnich lat. Fabuła w sensie makro nigdy nie grała pierwszych skrzypiec w serii. Ot, niemal odwieczne zło czai się gdzieś w ciemnym koncie galaktyki, aby wparować z hukiem i zmieść z powierzchni ziemi wszelkie życie. Sukces Mass Effect był zbudowany na dialogach, fenomenalnych ujęciach podczas rozmów, rozbudowanej mimiki, relacjach międzyludzkich i gęstej, intensywnej wymianie ognia. Ta, z części na część była coraz bardziej przyjemna i efektowna, nie zostawiając w tle pozostałych elementów rozgrywki. Dla tych, którzy wciąż twierdzą, że seria ME to nie RPG – gry z tego gatunku, jak angielska nazwa wskazuje, polegają na odgrywaniu postaci. Cała reszta, z cyferkami, statystykami, ekwipunkiem to tylko dodatek. Co jak co, ale Sheparda można było wykreować na przynajmniej trzy główne archetypy, jeden ciekawszy od drugiego. Trylogię warto sprawić sobie również ze względu na DLC Cytadela, które opowiada historię głównego bohatera PO wydarzeniach ze wzbudzającego kontrowersje wśród fanów zakończenia. Taka ot, wisienka na torcie.

  • Całą trylogię zgarniemy tylko i wyłącznie na Origin, za 64 i pół złotego. Minus? Angielska wersja językowa, tylko i wyłącznie.

DARK SOULS: PREPARE TO DIE EDITION

rpg5

Do tego tytułu nie podchodź bez pada, ostrzegam! Sterowanie przy użyciu klawiatury jest po prostu niemożliwe. „Phew, jakoś dam sobie radę. Kwestia przyzwyczajenia” – Mhm, też tak myślałem. Dark Souls to jednak ta z gier, które są po prostu NIEMOŻLIWE do ogrania bez pomocy pada. Jeżeli już wejdziecie w jego posiadanie, tytuł i tak będzie nie do przejścia. Przynajmniej za pierwszym razem. I za dziesiątym. Za setnym i tysięcznym również. Nigdy, naprawdę nigdy nie zginąłem tak wiele razy, jak w przy tej produkcji. No i bardzo dobrze! Dark Souls to tytuł bez kompromisów, frustrujący, przyprawiający o ataki agresji i nerwicę. To pozycja, przy której przeklniecie wszystko, co żywe i martwe. Setki razy będziecie przechodzić te same lokacje. Dziesiątki podejść do przeciwników w końcu zaowocują tym wymarzonym zwycięstwem. Gra posiada wspaniały klimat, całkiem oryginalną w swojej prostocie grafikę, fantastyczną menażerię oponentów i względnie otwarty świat. Względnie, ponieważ możecie wejść niemal wszędzie, ale niemal wszędzie dostaniecie ostrego łupnia. Awans na kolejne poziomy doświadczenia, coraz lepszy ekwipunek, korzystanie z błędów w grze i opanowanie do mistrzostwa kontroli nad orężem to mizerny klucz do sukcesu, którego i tak nie osiągniecie. Za to będziecie ginąć. Setki razy. Osobiście byłem wniebowzięty, naprawdę polecam.

  • Najtaniej będziemy ginąć z rąk Fabryki Kluczy i keye.pl. Różnica w cenach waha się o jeden grosz, więc arbitralnie przyjmijmy, że tutaj i tutaj zapłacimy 42 i pół złotego, dostając w zamian kod pod Steam.

LEGEND OF GRIMROCK

rpg6
REKLAMA

Na koniec prawdziwa perełka tego zestawienia. Gra nawiązująca do oldschoolowych pozycji, pamiętających czasy młodości waszych rodziców, a jednocześnie świetnie wykonana. Legend of Grimrock to tytuł na modłę dawnych dungeon crawlerów, gdzie drużyna dzielnych śmiałków o różnych umiejętnościach pokonuje kolejne podziemia przepełnione wszelkiej maści plugastwem, aby ubić na samym końcu wielkiego złego, okopanego głęboko pod powierzchnią ziemi. W tej grze wszystko jest archaiczne. Sterowanie, widok postaci, a w zasadzie jego brak, leczące fontanny, bliźniaczo do siebie podobne lokacje, zagadki, polegające na poruszaniu dźwigniami i odnajdywaniu kluczy oraz różnej maści przeciwnicy, tacy jak żywiołaki i minotaury. Gra nic nieznaczącego fińskiego studia okazała się być sukcesem na tyle dużym, że w drodze jest już kontynuacja. Nie dziwię się, w tym szaleństwie naprawdę jest metoda.

  • Przez brak zainteresowania wśród polskich sprzedawców, w kategorii „perełka zestawienia” wygrywa Steam, po raz kolejny deklasując Good Old Games. Platforma dystrybucji cyfrowej życzy sobie za grę 5 euro i 50 eurocentów, czyli jakieś 22.50 PLN.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA