1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Wiosny nie ma, ale ceny Resident Evil 6 i Crysis 3 topnieją

Wszystko za sprawą polskich sprzedawców, którzy ostro zjechali z ceny za dwie soczyste gry akcji – trzeciego Crysisa oraz Resident Evil 6 na PC, który jutro będzie miał swoją oficjalną polską premierę.

Wiosny nie ma, ale ceny Resident Evil 6 i Crysis 3 topnieją

RODZIMI SPRZEDAWCY CZYTAJĄ W MYŚLACH

COV3

Raptem przedwczoraj szukałem dla was najbardziej korzystnej oferty na nowy survival-horror od Capcomu. Resident Evil 6 kosztowało wtedy 100 złotych bez 10 groszy. Okazuje się, że polscy sprzedawcy mają w swoich sztabach ludzi od czytania w myślach, bo parę godzin później tytuł spadł do bardziej korzystnej ceny. Znacznie bardziej korzystnej ceny.

Nowego Residen Evil w wersji pudełkowej warto kupić na Muve.pl. Poza atrakcyjną ceną, na poziomie 70 złotych bez jednego grosza, dostajemy darmową przesyłkę pod drzwi oraz cyfrowy art-book i DLC z trybem Hordy, do pobrania ze Steam.

Jeżeli nie należycie do tych, co lubią oglądać, jak ich pudełkowa kolekcja obrasta kurzem, same kody do wykorzystania na platformie cyfrowej dystrybucji od Valve są jeszcze tańsze. Póki co prym wiedzie Fabryka Kluczy, która za nowego Residenta życzy sobie prawie 65 złotych. W najbardziej oszczędnym scenariuszu zostawiamy w kieszeni niemal 35 polskich zielonych, czyli wynik jak najbardziej na plus.

Warto? Kwestia dyskusyjna. Od momentu premiery czwartej części serii ortodoksyjni fani wciąż narzekają, że to już nie to samo. Pamiętając klimat pierwszych trzech odsłon, rozumiem te lamenty. Trzeba jednak pamiętać, że rynek się zmienia (na lepsze), zmieniają się trendy w grach (na gorsze) i docelowa grupa odbiorców (jeszcze gorzej), toteż „stare i dobre” raczej do nas nie wróci. W głosy marudzących podobno wsłuchało się Capcom i „szóstka” podobno ma wracać klimatem do korzeni. „Podobno”, bo na pecetowej wersji kodu nie położyliśmy jeszcze rąk, co powinno ulec zmianie w przeciągu najbliższych godzin. Recenzenci wersji konsolowej, która ukazała się już jakiś czas temu, nie pozostawili na tej produkcji zbyt wielu suchych obszarów, czego najlepszym efektem jest 67 punktów, na 100 możliwych, w serwisie Metacritic. Ciekawe, na ile platoniczne przywiązanie do serii wpłynie na moją prywatną ocenę.

CRYSIS 3 ŚCIĘTY NA STAŁE

COV4

Drugi głośny tytuł to Crysis 3. Strzelanina z perspektywy pierwszej osoby, reklamowana jako jedna z najładniejszych gier ever, notabene brzydsza od leciwej już części pierwszej, nigdy nie należała do najtańszych. Origin za swój flagowy tytuł chce aktualnie prawie 105 złotych, ale to oferta ograniczona czasowo, z okazji 40 milionów graczy, którzy siłą rzeczy wpadli w łapska platformy Elektroników. Sugerowaną cenę, utrzymaną na poziomie 150 PLN, przebija Game Codes, tnąc na stałe swoją ofertę do 100 złotych, bez 10 groszy.

Napiszę to z bólem, ponieważ pierwszy Crysis zrobił na mnie fenomenalne wrażenie, ale gra niewarta świeczki. Kolejny flagowiec od EA wpisuje się w „schemat Dead Space”, gdzie po naprawdę miażdżącej części pierwszej pojawia się gorsza kontynuacja i jeszcze zwieńczenie trylogii. Oczywiście grać się w to jak najbardziej da, niemniej związek tej serii z konsolami aktualnej generacji na pewno nie wyszedł pecetowym graczom na dobre. Swoją drogą, ciekawe czy nadchodzący Dragon Age od BioWare również wpisze się w ten schemat. Patrząc na bardzo rozczarowującą „dwójkę”, jest na dobrej drodze.