REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Nagrody za zamówienia przedpremierowe – dobra rzecz?

Resident Evil 6 w wersji na PC przypuści szturm na sklepowe półki w najbliższy piątek. Szukając dla was najbardziej korzystnej oferty, znowu napotkałem na trend, który staje się coraz bardziej popularny wśród polskich i zagranicznych dystrybutorów. Bonusy za pre-ordery na stałe wejdą w wachlarz środków oferowanych przez sprzedawców?

Nagrody za zamówienia przedpremierowe – dobra rzecz?
REKLAMA
REKLAMA

ODBLOKUJ SOBIE TOMB RAIDER

RE2

Pierwszą tego typu akcję, zakrojoną na tak skalę, mieliśmy podczas premiery rewelacyjnego Tomb Raider od Crystal Dymanics. Zarówno platforma Steam jak i rodzime Muve.pl postanowiło wejść z graczami w pewien deal. Im więcej zamówień przedpremierowych dokonają klienci, tym więcej zawartości dodatkowej dostaną. Bonusowa zawartość została podzielona na trzy pakiety, które odblokowywały się dla wszystkich po przekroczeniu odpowiedniej ilości zamowień. Pamiętam, że w przypadku Tomb Raider-a na Muve, ostatnią granicą, dodającą wszystkie z możliwych bonusów, było 1000 pre-orderów. Akcja zakończyła się oczekiwanym sukcesem. Klienci napełnili konto polskiego sklepu wymaganą ilością gotówki, aby dostać w zamian wszystko, co miał do zaoferowania sprzedawca. W przedpremierowej atmosferze zbliżającego się Resident Evil 6 sytuacja się powtarza, ale tylko częściowo.

NA STEAM SIĘ SPODOBAŁO

Na dokładnie ten sam zabieg, co w wypadku Tomb Raider-a, zdecydował się Steam. Kupując grę na platformie cyfrowej dystrybucji od Valve, odblokowujemy kolejną bonusową zawartość, dokładnie tak samo, jak w przypadku Lary. Gracze już teraz przekroczyli wszystkie trzy wymagane progi liczbowe, zapewniając sobie cyfrowy artbook oraz ścieżkę dźwiękową z gry, darmową kopię Resident Evil 5 oraz season pass, dający dostęp do wszystkich czterech DLC dla trybu wieloosobowego. Co na to Muve.pl? Ano nic, polski sprzedawca nie zaryzykował powtórki z szumnie przeprowadzanej w tym sklepie akcji promocyjnej Tomb Raider.

MUVE WOLI NIE RYZYKOWAĆ?

RE3

Zamiast tego Muve wybrało wariant pośredni. Żadnego pre-orderowego konkursu nie dostaliśmy, niemniej nowy Resident Evil nie jest wersją suchą, pozbawioną wszystkich grantów, jakie zyskali klienci Steam. Polski sklep dodaje za frajer cyfrowy artbook oraz wieloosobowy tryb Hordy. Blado, w porównaniu do oferty Valve, niemniej gracze nie musieli wysilać się, żeby pobijać kolejne progi zamówień przedpremierowych. Dlaczego właśnie taki wariant został obrany przez polskiego sprzedawcę?

Nie ma się co oszukiwać, Resident Evil 6 w wersji na PC na pewno nie powtórzy komercyjnego sukcesu Tomb Raider-a. Ustalając progi liczbowe, Muve.pl musiałoby znacząco obniżyć wymaganą liczbę pre-orderów. Oczywiście zakładając, że sklep byłby w stanie posiąść dostęp do zawartości dodatkowej, jaką obraca Steam. Jestem naprawdę ciekaw, co by się stało, gdyby klienci nie stanęli na wysokości zadania. Co by się stało, gdyby nie uzbierali wymaganej liczny zamówień na odblokowanie żadnego bonusu, albo tylko jednego z potencjalnie trzech możliwych. Jak wyglądałaby odpowiedź sklepu? „Wybaczcie, nie podołaliście”? „Staraliście się za mało, więc dajemy Wam tylko podstawową wersję. Nieuzyskane DLC możecie kupić osobno”?

OBOSIECZNY MIECZ

Z jednej strony byłoby to fair i całkiem oczywiste. Zasady są proste – więcej pre-orderów, każdy z graczy dostaje więcej. Mniej zamówień – gracze dostają mniej. Z drugiej strony, byłoby to zdarzenie bez precedensu, bo wszystkie podobne akcje zawsze kończyły się pełnym sukcesem. Nigdy nie doszło do sytuacji, w której klienci nie podołali, ograniczając zestaw dodatkowej zawartości, jaki mogliby uzyskać przy większej ilości zamówień. Konsekwencje takiego obrotu spraw stawiałyby w negatywnym świetle bardziej jedynie grę, która nie chciała „rozejść się” w oszacowanej liczbie egzemplarzy, czy może sam sklep? Ten, dający mniej za to samo, co Steam, siłą rzeczy postanowiony byłby w negatywnym świetle, na zasadzie prostej, odruchowej komparatystyki. Naprawdę chciałbym zobaczyć taki obrót spraw.

STEAM MONOPOLISTA?

RE4

Oczywiście rozwiązanie może być znacznie prostsze – Steam posiada te dodatki na wyłączność, nie dzieląc się z żadnym innym sklepem, polskim czy zagranicznym. Monopol Valve tłumaczyłby całą sytuację. Mimo tego, naprawdę chcę za swojego życia zobaczyć sytuację, kiedy klienci nie spełniliby szacunkowych progów do odblokowania zawartości dodatkowej. Takie promocje mogą okazać się mieczem obosiecznym, kiedy gracze nie dostaliby wszystkich fantów związanych z danym tytułem. No chyba, że sklep dodały do sprzedawanych przez siebie kopii/kluczy wszystkie bonusy tak czy siak, kreując pozytywny wizerunek. Jestem naprawdę ciekaw. Mam nadzieję, że kiedyś dojdzie do takiej sytuacji.

REKLAMA

Tak przy okazji, najtaniej nowego Resident Evil kupicie aktualnie na Muve.pl. Wersja pudełkowa kosztuje tam „stówkę” bez jednego grosza, z darmową dostawą pod same drzwi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA