REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Muzyka

Kupuj w ciemno, czyli kolekcja pre-orderów na iTunes

W związku z tym, że w najbliższym czasie szykuje się sporo godnych uwagi premier albumowych, to pracownicy iTunes najwyraźniej się zorientowali, że warto opchnąć już teraz jak najwięcej hajpowanych albumów, zanim wyjdzie na jaw, że to powtarzalne i nudne przeciętniaki. Tym samym otrzymaliśmy specjalną stronę z lista kilku albumów szczególnie zasługujących na zakup przed premierą.

Kupuj w ciemno, czyli kolekcja pre-orderów na iTunes
REKLAMA
REKLAMA

I jak to zwykle bywa na iTunes, dla każdego jest tu coś miłego. Miłośnicy uroczych i słodkich piosenek o miłości zakupić mogą kolejną porcję mało kreatywnych coverów od Michaela Buble w postaci albumu “To Be Loved”- wielbiciele ciepłego i aksamitnego głosu wokalisty mogą pre-orderować to wydawnictwo za 10,99€. Na fanów muzycznych synthpopowego eklektyzmu czeka za to nowy album buntowników z The Knife. “Shaking the Habitual” to najdroższa z itunesowych propozycji (14,99€), ale jest to poniekąd zrozumiałe, bowiem utwory na tej płycie trwają łącznie ponad 90 minut!

Fani serialu “The Walking Dead”, których jest swoją drogą zadziwiająco dużo jak na tak przeciętną produkcję, mogą za to zainteresować się zaklepaniem sobie soundtracku z tegoż serialu. Za 8,99€ otrzymujemy 8 utworów, w tym w wykonaniu popularnych ostatnio artystów jak Delta Spirit czy Of Monsters And Men. Jeśli już jesteśmy przy temacie zombie, to szykuje się także nowy materiał od The Strokes. Płyta “Comedown Machine” kosztuje przed premierą 9,99€ i promuje ją bardzo słaby singiel “All The Time”, o którym napisałbym coś więcej, ale za każdym razem o nim zapominam, gdy tylko ten się skończy. Oby sam album trzymał wyższy poziom...

Jeśli natomiast są wśród was jacyś miłośnicy ciepłych, jamajskich rytmów podlanych dawką elektroniki, to faktycznie interesującą opcją będzie drugi album projektu Major Lazer, za którym stoi DJ/producent Diplo. Single brzmią bardzo fajnie, ale wrażenie robi przede wszystkim liczba i dobór gościnnych wykonawców - od Ezry Koeniga z Vampire Weekend czy Amber z Dirty Projectors, przez Bruno Marsa czy Santigold, po Wylcef Jeana i Shaggy’ego. Za 9,99€ możecie ocenić efekty tych ciekawych kolaboracji jako pierwsi. Jeśli już jesteśmy przy elektronice, nowy album wypuszcza niebawem także Simon Green, znany jako Bonobo. Szykuje się zatem kolejna dawka bardzo kreatywnego wykorzystania zadziwiającej ilości sampli - a w przejażdżkę o pych muzycznych kolażach wyruszyć możecie, pre-orderując “The North Borders” za 8,99€.

Jeśli zawiodą The Strokes, fani indie rocka zwrócą się najpewniej w kierunku Francuzów z Phoenix, których “Bankrupt!” (do nabycia przedpremierowo za 11,99€) jest jedną z najbardziej oczekiwanych płyt tego roku - poprzedzoną zresztą świetnym singlem “Enterteinment”. Teoretycznie więc mamy do czynienia z pewniakiem, ale jak będzie w praktyce - zobaczymy. Najmocniej jednak trzymam kciuki za “Here’s Willy Moon” czyli debiutancki krążek tego świetnie się zapowiadającego młodego artysty, w fascynujący sposób łączącego wokalne patenty rodem sprzed pół wieku i nowoczesną, hip-hopową wręcz produkcję. Nie brzmi to może specjalnie oryginalnie, bo artystów próbujących łączyć stare z nowym była już masa, ale wierzcie mi, zdecydowanie jest na co czekać - sprawdźcie chociażby single Willy’ego, np. najpopularniejszy “Yeah Yeah”. Ten długo wyczekiwany album zaklepać sobie można za 11,99€.

Wierni fani czekają pewnie na “Wakin On A Pretty Daze” Kurta Vile’a, dostępne w pre-orderze za 8,99€. Tutaj również można być chyba spokojnym o jakość materiału tego uznanego piosenkarza, poruszającego się w obrębie lo-fi, folku, indie rocka i rocka psychodelicznego, bowiem do tej pory wszystko, czego się dotykał (w tym płyty nagrane w tamach grupy The War on Drugs) okazywało się artystycznym strzałem w dziesiątkę. Pozwolę sobie za to spuścić zasłonę milczenia na nowy krążek grupy One Republic, “Native" (12,99€). Na temat tego zespołu mam do powiedzenia tylko parę słów, które i tak nie bardzo nadają się do publikacji. Przejdźmy zatem do kolejnego promowanego wydawnictwa - “Mosquito” Yeah Yeah Yeahs (12,99€). Singlowe “Sacrilege” nikomu głowy nie urwało, ale Karen O i spółka raczej poniżej pewnego poziomu nie schodzą i pewnie dostaniemy słuszną porcję hałaśliwego rocka z popowym zacięciem i charakterystycznym wokalem pani Ostrzolek.

Na sam koniec wracamy jeszcze do elektronicznych klimatów reprezentowanych przez Hadouken!, wydających niedługo nowy album, “Every Weekend” (8,99€). I jak zwykle, słuchaczy czeka szalona rave’owa jazda bez trzymanki, zapewne z odlotami w kierunku modnego ostatnio dubstepu. Ofertę iTunes zamyka, dla odmiany, dawka klasycznego w brzmieniu, choć równie nieprzewidywalnego kompozycyjnie gitarowego łojenia w wykonaniu grupy Portugal. The Man. “Evil Friends” można zarezerwować sobie za 10,99€ i z tego co słyszałem po fragmentach utworów na iTunes, warto się tą płyta zainteresować, bo członkowie zespołu naprawdę potrafią zrobić użytek ze swojego bogatego instrumentarium, a mimo sporej już dyskografii, ich muzyka brzmi wciąż bardzo świeżo.

REKLAMA

I to tyle - choć liczba promowanych albumów nie rzuca na kolana, to jednak trudno odmówić im różnorodności, bo chyba tylko fani hip-hopu mogą czuć się pokrzywdzeni. Cała reszta, ze szczególnym wskazaniem na miłośników gitarowej alternatywy i elektroniki, ma w czym wybierać. Ja osobiście podziękuję i poczekam na premiery tych krążków na Spotify, jednak jeśli wciąż preferujecie trzymanie muzyki lokalnie na dysku twardym, to może faktycznie warto zakupić sobie taki wyczekiwany album zawczasu albo obdarować nim kogoś bliskiego. Poza płytą One Republic, bo tej nie chciałbym wręczyć nawet najgorszemu wrogowi.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA