REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

O jak mi się Theme Hospitala chciało

Theme Hospital, czyli jeden z najlepszych tycoonów w dziejach (może nawet najlepszy) był hitem ery Windowsa 95, a potem stał się panicznie niekompatybilny. Pewna grupa zapaleńców zrobiła nawet identyczną grę, która działała na tych samych zasadach, ale... "Działała" to też mocne w tym kontekście słowo. I wreszcie GOG zrobił tak, żeby było dobrze. 

O jak mi się Theme Hospitala chciało
REKLAMA
REKLAMA

Lubię GOGa, nie za wysokie ceny, które niestety dla Polaków mogą być ceną zaporową, ale za to, że nawet największe starocie potrafią odrestaurować tak, że bez większych problemów działają nawet pod Windows 8. W ten sposób wszedłem ponownie w posiadanie działającej wersji Theme Hospital.

Odkąd pierwszy raz zmierzyłem się z jedną z głośniejszych gier Petera Molyneux, minęło kilkanaście lat, ale pomimo niewielkiej liczby opcji i pozornie infantylnego charakteru Theme Hospital, znów bawiłem się doskonale. Ten symulator szpitala będący intrygującym połączeniem idei The Sims z Airline Tycoon i kilkoma jeszcze grami, bawi doskonale.

Kilka pierwszych misji to prawdziwy spacer, ale z czasem zarządzanie szpitalem staje się coraz trudniejsze, ludzie chorują jak w czasie największych klęsk, budżet się nie dopina, kaloryfery łapią awarie raz za razem, a na dodatek właśnie rozpoczął się sezon na klęski żywiołowe.

REKLAMA

Choć każda kolejna misja przebiega w myśl tego samego scenariusza, gdzie nowy szpital budujemy od podstaw, ta gra ma po prostu niesamowitą magię. Za każdym razem zastanawiałem się sekundami (bo i czas jest tu ważny) jak rozlokować pomieszczenia w taki sposób, by zaoszczędzić jeszcze trochę miejsca, a poruszanie pomiędzy poszczególnymi segmentami okazało się możliwie najwydajniejsze.

GOG odwalił kawał dobrej roboty, dostosowując grę Bullfrog do ludzkich warunków. Być może na GOGu jest sporo produkcji, których dolarowy przelicznik trochę odstrasza swoją ceną, ale 6 zielonych za emocje, których nie dostarczy Ci nowy odcinek "Na dobre i na złe"? Bardzo dobra cena.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA