1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Uncategorized

Polecamy na Linuksa: Anomaly: Warzone Earth. Dobre, bo polskie?

Polecamy na Linuksa: Anomaly: Warzone Earth. Dobre, bo polskie?

Oczywiście, że tak! Polskie gry komputerowe stały się marką samą w sobie. To znak jakości i solidności. To fakt niepodważalny, kto się nie zgadza, ten po prostu się nie zna. Anomaly to kolejny na to przykład.

Zanim przejdziemy do samej gry, trzeba powiedzieć sobie jasno – Warzone Earth zostało stworzone z myślą o dotykowych urządzeniach przenośnych i na nich sprawuje się najlepiej. Nie bez przyczyny produkcja od rodzimego 11bit Studios cieszy się uznaniem wśród recenzentów na całym świecie, którzy zajmują się aplikacjami przenośnymi. Anomaly w wersji na iPada i iPhone może pochwalić się doskonałym wynikiem 94 punktów w 100-punktowej skali serwisu Metacritic. Nawet Infinity Blade, gra, która jest rzekomo najlepszą pozycją na kieszonkowy sprzęt z iOS, hulająca na Unreal Engine, nie osiągnęła podobnego wyniku.

Co świadczy o supremacji tego tytułu nad konkurencją? Po pierwsze, grafika po prostu wgniata w fotel (autobusowy). Polacy wycisnęli z mobilnego sprzętu siódme soki, rozwijając silnik niemal do perfekcji. Drugim filarem składającym się na sukces gry jest wywrócony do góry nogami gatunek tower defense, świetnie sprawdzający się na urządzeniach przenośnych. Gameplay wystarcza na godziny rozgrywki, podzielone na kilkuminutowe fragmenty, w sam raz do podróży komunikacją miejską czy podczas marznięcia na peronie.

O co w tym wszystkim chodzi? W świecie przyszłości, dokładniej w Bagdadzie, ląduje statek kosmiczny, przepełniony artefaktami obcych (później ten sam scenariusz powtarza się w Tokio). To oczywiste, że na pozaziemskiej technologii trzeba położyć swoje łapska i rozbić ją na czynniki pierwsze, w służbie ludzkości i postępowi. Niestety, obcy nie podzielają naszego idealistycznego myślenia, więc nasza w tym głowa, żeby im wyperswadować, że to my mamy rację. Po technologię wysyłamy więc konwój, natomiast gracz zostaje jego dowódcą, który towarzyszy powoli poruszającym się pojazdom, nie mogąc nimi bezpośrednio sterować. Dowódca ustala trasę pomiędzy paroma możliwymi do wyboru drogami, dokonując analizy zagrożenia i ceniąc siły na zamiary. Nie zawsze najkrótsza droga jest przecież najłatwiejsza, gracze dobrze to wiedzą. Zwłaszcza, że na naszej drodze stają wieżyczki kosmitów, które tylko czekają aby wpakować laserowe wiązki w nasz konwój, zamieniając go w słup dymu i poskręcanego metalu. Na całe szczęście posiadamy szereg możliwości, aby odpłacić wieżyczkom pięknym za nadobne, w tym naloty z powietrza czy bezpośrednią konfrontację, testując, kto tutaj posiada większy kaliber.

No dobra, mamy sukces na urządzeniach mobilnych, ale jak Warzone Earth sprawdza się na wielkoekranowych komputerach osobistych? Tutaj nie jest już tak różowo, co nie znaczy, że jest źle. Kupując wersję na Steamie dostajemy produkcję w HD, z podrasowaną grafiką i lepszymi rozdzielczościami. Mimo wszystko, nie ma fajerwerków. Anomaly nie wygląda już tak powalająco, co nie zmienia faktu, że jako gra stworzona pierwotnie na iPhone-a i iPada, dalej jest na co popatrzeć. Fun z rozgrywki również ucierpiał, porównując go do wrażeń z dotykowych ekranów. Myszka i klawiatura nie spisują się tak dobrze i intuicyjnie jak pierwotnie zaimplementowane rozwiązanie. Nawet pomimo tego gra wciąga. Robi to w dodatku w ten najbardziej bezczelny ze sposobów, na zasadzie „jeszcze jedna misja”, „jeszcze tylko jedno zadanie”. Jak złoto, jeżeli jesteśmy jednym z tysięcy anonimowych szczurów korporacyjnych, którzy na sam widok pasjansa mają już odruchy wymiotne. Jeżeli nie wierzycie, wypróbujcie bezpłatne demo. Nie zawiedziecie się.

an1

Warto? Bez dwóch zdań. Po pierwsze, ze względu na cenę. Do najbliższego czwartku Anomaly objęte jest promocją z okazji startu Steama na Linuksa. Z tego powodu panowie z Valve ucinają połowę ceny. Dzięki temu Warzone Earth kupimy za niecałe pięć dolarów. Po drugie – grafika. Może już nie powala tak, jak na urządzeniach przenośnych, ale bez wątpienia stanowi jeden z plusów produkcji. Po trzecie – bardzo przyzwoita oprawa audio. Ścieżkę dźwiękową, skomponowaną przez Piotra Musiała, można przesłuchać w tym miejscu. Po czwarte – tytuł od 11bit Studios posiada wiele opcjonalnych elementów wydłużających rozgrywkę, takich jak zbieranie surowców, rozwijanie technologii i przygotowywanie konwoju przed wyruszeniem na pole bitwy. Valve od siebie dodało szereg osiągnięć, także jeżeli lubicie wszelkiej maści znajdźki i pokonywanie gry na 100 %, będziecie u siebie. Po piąte, tytuł jest naprawdę wymagający i nawet mi raz czy dwa utarł nosa na średnim poziomie trudności. Po szóste w końcu – toż to polska produkcja! Nie wesprzesz rodzimych wytwórców? Zrób to, jeżeli nie dla siebie, to dla marszałka Piłsudskiego.