1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka
  3. Gry

Bulwers: Sony Computer Entertainment Polska po cichaczu podnosi ceny. Kogo będzie na nie stać?

sony

Nikogo, kto przy zdrowych zmysłach nie rozważy alternatywy – grania na komputerze albo konsoli Microsoftu. Kolejny powód do kupienia wysłużonego Xboksa?

Polska zawsze była krajem spod znaku PlayStation. Pierwsze dwie konsole znajdowały się w domach prawie każdego gracza, podłączone do wysłużonych telewizorów w domowych salonach. Żadna tam Sega, żadne tam Nintendo. Do góry nogami wywrócił wszystko drugi Xbox. Atrakcyjna cena czy możliwość spiracenia konsoli (a fuj!) doprowadziła do historycznego momentu, kiedy Sony przestało wieść prym w naszym Kraju Mlekiem i Miodem płynącym. Najwyraźniej Sony musiała uderzyć woda sodowa do głowy, kiedy ilość globalnie sprzedanych egzemplarzy ich konsoli dorównała w 2012 roku konkurencji od Microsoftu. Od lutego rodzimy oddział japońskiego giganta podnosi ceny swoich gier. Powód? Tutaj pojawia się niesmak, ponieważ SCEP nie wystosowało żadnego oficjalnego komunikatu. Od tak, po prostu, ich sugerowane ceny nowych produktów wzrosły o kolejne parę dziesiątek złotych, po cichaczu, nie informując o tym opinii publicznej. Gracze z kolei, jak to gracze, nie wybaczają.

Nasz kraj nie należy do najbardziej zasobnych i bogatych. Z tego powodu byliśmy w uprzywilejowanej sytuacji, kiedy sugerowane ceny dla polskiego rynku ustalane były na nieaktualnym poziomie kursu europejskiej waluty, to jest 3,6 złotego za 1 euro. Dzięki temu w kieszeni polskiego gracza zostawały jakieś 3-4 dychy. Czasy prosperity i dostatku dobiegły jednak końca. Aktualny przelicznik zachodnioeuropejskich cen na polskie warunki wynosi 3,9 złotego za euro, co za tym idzie, ceny gier poszybowały ostro w górę.

Tak jak w przypadki gier na Xboksa, nowe pozycje na PS3 zawsze kosztowały dwie stówy z dwudziestoma złotymi. Zrównoważona konkurencja uległa zmianie i aktualnie za nowe pozycje SCEP życzy sobie 269 złotych. Cena nierealna, niekonkurencyjna w stosunku do konsoli Microsoftu, kosmiczna i wyssana z palca. Skandal, skandal i jeszcze raz skandal. Na całe szczęście rodzimi sprzedawcy mają więcej oleju w głowie i do sugerowanych ofert SCEP podchodzą z dystansem. Faktycznie, ceny poszybowały do góry, nowe pozycje na konsolę SONY nie kosztują już 219 złotych, lecz zatrzymują się na poziomie 239 złociszy. Jest więc odczuwalnie drożej, ale nie aż tak bezczelnie, jak zażyczyło sobie SCEP.

To, co ciekawi mnie najbardziej, to ruch Microsoftu, w odpowiedzi na całą sytuację. Czy gry na Xboksa również podrożeją? Jeżeli nie, posiadacze X-ów będą w uprzywilejowanej pozycji, natomiast konsola giganta z Redmont jeszcze silniej okopie się na naszym rynku. Z drugiej strony, M$ może pójść w ślady swojego największego konkurenta, licząc na dodatkowe wpływy. Miejmy nadzieję, że drugi scenariusz nigdy się nie ziści. Gracze byliby wtedy podwójnie poszkodowani, natomiast granie na PC stałoby się w Polsce jeszcze bardziej opłacalne, zarówno dla wydawców jak i samych graczy. No nie okłamujmy się, kto chce (i może) płacić 269 złotych za nową grę?