Proza detektywistyczna, pomimo upływu wielu lat, w dalszym ciągu utrzymuje wysokie notowania popularności. Postacie wykreowane przez Conan Doyle'a czy Agatę Christie na stałe zapisane zostały w historii kultury masowej. Od tego czasu ten rodzaj powieści ulegał wielu przemianom. W celu uatrakcyjnienia ciekawego pomysłu wprowadzano chociażby elementy thrillera medycznego, historii związanych z paranormalną działalnością czy też ostatnio wyjątkowo popularne mistyczno-religijne przygody w stylu "Kodu DaVinci". Ogromne nagromadzenie tych ostatnich sprawia, że na rynku zaczyna powoli brakować dobrej książki kryminalnej, która swoim klimatem powróciłaby do korzeni gatunku.

Nadzieja pojawiła się jednak wraz z wydaniem pierwszej pozycji Jo Nesbo w 1997 roku. Właśnie wtedy ekonomista oraz muzyk rockowy w jednym postanowił opublikować "Człowieka-nietoperza", gdzie głównym bohaterem był inspektor Harry Hole. Książka okazała się bestsellerem, co pomogło autorowi nie tylko zdobyć mnóstwo nagród literackich, ale przede wszystkim zainspirowało go do tworzenia kolejnych historii z tymże bohaterem na czele. Wydawnictwo Dolnośląskie zdecydowało się wydać serię powieści nazwanych "Trylogią z Oslo". Pierwsza część, "Czerwone Gardło", zawitała u nas w roku 2006. Teraz przyszła pora na kolejną, zatytułowaną "Trzeci Klucz".

W Oslo grasuje niebezpieczny przestępca, który w trakcie napadu na bank, z zimną krwią zastrzelił jedną z kasjerek. Nazwany przez norweską prasę Ekspedytorem jest celem numer jeden dla komisarza Harry'ego Hole'a oraz jego ekipy. Wraz z nową asystentką, młodą Beate Lonn bacznie obserwują taśmę z miejsca zbrodni, analizując każdy najmniejszy szczegół. Mają mało czasu, gdyż kilka dni później ten sam przestępca dokonuje rabunku na kolejny bank w Oslo. W międzyczasie samobójczą śmiercią ginie dawna kochanka Hole'a, cyganka Anna. Inspektor myśli jednak, że została ona zamordowana i zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę. Sprawa okazuje się bardziej zawiła, gdy Harry staje się jednym z głównych podejrzanych...

Przyznam otwarcie, iż "Trzeci Klucz" jest moim pierwszym spotkaniem z Jo Nesbo. O wydawanej "Trylogii z Oslo" nie miałem w ogóle pojęcia, ze względu na zbyt małą kampanią reklamową, ale czytając poszczególne rozdziały wiedza o wcześniejszym tomie na szczęście nie była mi w ogóle potrzebna. Ze spokojem kontynuowałem więc lekturę i starałem się odkryć fenomen fikcyjnego norweskiego inspektora.

Proza Nesbo to dawno już niespotykana konwencja tzw. "police story", która koncentruje się na życiu głównego bohatera, starając się równocześnie przenieść na papier realia, w tym przypadku, norweskich policjantów. Określa sposób działania, chce ukazać skuteczność pracy funkcjonariuszy, ale nie faworyzuje nikogo ani niczego, gdyż niemalże każdy wydział ma swoją "czarną owcę", próbującą podnieść walory swojego życia ekonomicznego poprzez zawieranie nieuczciwych interesów. Ten typowo amerykański schemat jest tu podpięty pod europejski świat, chociaż, jak sugeruje autor, nie aż tak brudny. Wątek nieuczciwości stróżów prawa jest tu wykorzystany jedynie cząstkowo, jako motyw najprawdopodobniej zapoczątkowany w "Czerwonym Gardle" i nie do końca sfinalizowany w "Trzecim Kluczu". Większą uwagę pisarz skupia na Hole'u i dzięki temu stara się w swojej powieści ująć wartości, zagnieżdżone w początkach "detective fiction".

Trzeci Klucz

Główny bohater jest niczym uwspółcześniony, norweski Sherlock Holmes. Zastanawia się poważnie nad każdą sprawą, nie ulegając pozorom (jak w przypadku rzekomego samobójstwa Anny) i starając się odkryć całą prawdę. W większości scen zawsze ma ze sobą osobę towarzyszącą, pomocnika w stylu Watsona, który przybiera tu postać Beate (specjalistki od nagrań wideo), Oysteina (starego kumpla, taksówkarza) albo Halvorsena (partnera z wydziału). Hole nigdy nie pracuje nad ważnymi sprawami w grupie większej niż dwie osoby. Jeśli się tak zdarzy, to stara się przekonać przełożonych do prowadzenia śledztwa prywatnego lub z jednym współpracownikiem. Może czasami błądzi, trafia na fałszywe tropy, ale zakańcza sprawę z zaskoczenia i z niezwykłym rozmachem. Taki jest właśnie profil zawodowy Hole'a.

Na kanwie tego, Nesbo stworzył kryminał "whodunit", gdzie dokładnie dąży się do rozpoznania sprawy, nie pozostawiając za sobą nawet najmniejszych szczegółów, połączony z typową policyjno-filmową akcją. Pisarz wprowadza wiele nagłych zwrotów akcji, pościgów oraz pełnych suspensu scen (pierwsze kilka stron, przedstawiających dokładny opis tajemniczego napadu na bank z tragicznym finałem bardzo intensywnie trzyma w napięciu). Sięga również do klasyki współczesnej prozy kryminalnej. Związek Hole'a z więźniem Raskolem można łatwo porównać do relacji między agentką Clarice Starling z Hannibalem Lesterem, znanej doskonale z "Milczenia Owiec". Nesbo wprowadza również elementy noir, chociaż w przypadku "Trzeciego Klucza", osobista narracja poprowadzona w pierwszej osobie pojawia się rzadko i jest prezentowana w formie wpisu do pamiętnika lub listu pisanego przez samego złodzieja, a nie jak to zawsze bywa głównego bohatera. To sprawia, że czytelnik staje się aktywnym uczestnikiem w śledztwie i uzyskuje głębszy zarys psychologiczny przestępcy zanim odkryje to główny bohater.

Wszystko to w większości dzieje się na ulicach Oslo, które zyskują zadziornego klimatu poprzez rockową duszę autora, ujawniającą się pomiędzy wierszami. Nesbo nie zapożycza amerykańskiej "hip-hopowej" wizji miasta, lecz kreuje swój własny portret gitarowej metropolii. W końcu nie na co dzień widać, że policjanci i poszczególni mieszkańcy słuchają kultowych utworów The Police, Stinga, Stone Roses, Bonnie Tyler czy Prince'a. Może są to szczegóły szybko znikające z pola widzenia, ale działają z wysoką skutecznością. Ja sam, w pewnym momencie zacząłem nucić Purple Rain.

A cała afera kończy się całkiem niespodziewanie z mową końcową w stylu Sherlocka Holmesa, jednakże z otwartym finałem, będącym całkiem niezłym wprowadzeniem do "Pentagramu", trzeciej części "Trylogii z Oslo", która powinna się wkrótce pojawić na sklepowych półkach. Jo Nesbo z postacią Harry'ego Hole'a zaszedł już daleko i myślę, że w Polsce również zyska niemałą popularność. Jest to bardzo dobra pozycja detektywistyczno-kryminalna, która dzięki wielowątkowości, porównań do prozy Conan Doyle'a oraz mnóstwem zwrotów akcji intensywnie wciąga i jest wyjątkowa w swoim gatunku. Gorąco polecam!