1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Star Wars: The Force Unleashed

Smród osmalonej skóry, żar palący ciało i niezapomniany blask współgrający z muzyką poruszającego się ostrza... Ileż oznak zachwytu i zaskoczenia malowało się na twarzy nieuważnego żołnierza, ileż doznań zmysłowych w ostatniej chwili życia... Nawet nie zdążył jęknąć, gdy jego głowa, "chirurgicznie" odseparowana od tułowia, wylądowała u stóp napastnika. Mimo grozy chwili, wciąż podziwiał feerię barw i dźwięków niezapomnianego spektaklu, wydając ostatnie tchnienie życia, a może i aplauzu... I tak był szczęśliwcem - zginął w ułamku sekundy - jego przyjaciele nie mieli tyle szczęścia... Moc jest potężnym przyjacielem, ale też strasznym przeciwnikiem... Przeciwnikiem kończącym żywota swych ofiar wolniej i w większych męczarniach niż świetlne ostrze... Można powiedzieć, że był szczęściarzem...

Fani trylogii Lucasa mogą już zaczynać ciułanie... Następca "Jedi Academy" już gotuje się do triumfalnego pochodu... póki co jednak wszelkie informacje wskazują, iż po pecetowych magistralach bity nowego dziecka ze stajni LucasArts się nie przebiegną... Są to jednak dopiero wstępne dywagacje, a zważywszy na ogrom "blaszakowych" zapaleńców wątpię, by firma wytrwała we wstępnych zapowiedziach... To dobrze, ba! nawet bardzo dobrze!

Jedi nie rozpychają się łokciami... Mają od tego Moc(z)!

Wygląda na to, że nadchodzący rok, może nawet i więcej, będzie okresem frustracji (jeszcze nie znamy dokładnych specyfikacji sprzętowych, ale i tak dużo osób już teraz zada sobie pytanie "czy mój sprzęt to udźwignie?") i antycypacji (ach kiedy cokolwiek powiedzą, kiedy wypłynie jakaś dodatkowa informacja?) towarzyszącym istnemu nawałowi pozytywnych sygnałów z biur projektowych firmy matki, jej zleceniobiorców i stałych współpracowników.

Z jednej strony Obsidian (czyt. best of the best z Bioware) już zapowiada rozpoczęcie prac nad KOTORem 3 (mają już opracowany "frejmłork", no i są doświadczenia z NWN2), z dawna wyczekiwanym RPGiem, kontynuacją kultowej juz serii. Wiemy, że gra ma być jeszcze lepsza niż 1ka i 2ka wzięte "do kupy". Ufamy, iż poziom AV oferowany przez zapowiadane dziecię zwali z nóg maniaków "szuterów". Liczymy na to, że fabuła będzie bardziej rozbudowana i wciągająca, że zatopimy się w meandrach przygód bohatera przez nas prowadzonego (twórcy obiecują przepiękny, jeszcze większy niż dotychczas świat gry i dużo bardziej rozwiniętą linię przygodową, z większą liczbą "smaczków"). Wierzymy, że tytuł będzie kolejnym sukcesem!

Uzbrojona i niebezpieczna... Kto się pisze na spotkanie?

Z drugiej jednak strony, fani bardziej dynamicznej rozgrywki już długo odczuwają pozorny brak zainteresowania swoistym klimatem "Jedi Knighta". Wydawać by się mogło, iż ten tego "LucasArts w kulki sobie leci" :D Panowie jednak nie spoczęli na laurach po wydaniu świetnej, acz już w chwili przyjścia na świat nieco starej, Akademii. Nie, ekipa odpowiedzialna za gry TPP/FPP (choć jak znam życie większość graczy zawsze przełączała się do TPP, natywnego trybu dla miecza) rozpoczęła współpracę z Industrial Light & Magic, Pixelux Entertainment i NaturalMotion w celu napisania swojego własnego silnika fizycznego (jego pokazy robią średnie wrażenie, ale wierzę, że w połączeniu z niszczycielską mocą będzie ciekawie) Digital Molecular Matter - w skrócie DMM - oraz systemu sztucznej (acz zachowującej się jak żywa) inteligencji Euphoria, która naprawdę robi dobre wrażenie... Ach, no i planują tam jeszcze dorzucić Havoka ;D

Kto mi potargał spódnicę? Przyznać się, to innych może oszczędzę :D

Cóż to szanowni współgracze oznacza? Ano to, że chłopaki odpowiedzialni za gierę mają już wszystkie potrzebne narzędzia :D Kwestią czasu jest zatem rychłe ogłoszenie kolejnego członka rodziny... Co jednak cieszy, ów kontynuator sagi nie tylko dostaje w spadku brzemię zdobycia serc fanów ale i potencjał, dzięki któremu owy wymóg powinien bezproblemowo spełnić.

Lecz teraz więcej info o samym potomku "Dark Forces"... Jak zwykle oddany nam zostanie konwencjonalny na miary świata Jedi/Sith zbiór broni i pojazdów, z których niewątpliwie najważniejszą i niemal jedyną pozostanie "latarka". Nie wiadomo (póki co) czy będzie nam dane modyfikowanie broni i jej wybór (analogicznie do "Akademii", decyzja 1 z 3), ale zarówno skriny wstępne, artworki i filmiki wskazują na taką możliwość... Słowem, jak Lucas da, a maszynka dopomoże, to znowu będzie można latać z saberstaffem czy dualem :D Ze względu na poprawienie fizyki (autorski engine momentami robi niesamowite wrażenie), walka i użycie miecza ma wchodzić na zupełnie inne poziomy... Świat bowiem ma być dużo bardziej "interakcyjny" niż u poprzedniczki.

Dobry Niszczyciel, do nogi! Dobry Niszczyciel... A teraz leżeć!

Lecz tak na prawdę, realizm oferowany przez zestaw DMM+Euphoria pokaże pazurki w tym co tygryski lubią najbardziej, tj. w użyciu "moczu" :D Sam tytuł chyba wyraźnie wskazuje na czym się panowie projektanci skupili. Raz po raz przyjdzie nam wyzwolić (stąd "...unleashed") potencjał Mocy (stąd "the Force...") w sposób wielce widowiskowy. Pamiętacie Force Pulla? Teraz będzie można wręcz odrywać elementy "wystroju", czy ściągać na ziemię denerwujące ścigacze i myśliwce (ba, jeden artwork wskazuje, że będzie można nawet ściągnąć z orbity niszczyciele klasy okrętu Vadera...). A Push? Teraz będzie można "popchać" niesamowitą liczbę obiektów, przepchnąć naprawdę ciężkie elementy, zaś ludzi najnormalniej "zdmuchnąć"... Dodać do tego możliwość użycia owej mocy nie tylko "kierunkowo" ale i w promieniu 360 stopni, ba! nawet z "poderwaniem" wszystkiego i wysłaniem wysoko w powietrze i oto mamy obraz nowej edycji Mocy... Grip już teraz prezentuje się nad wyraz smacznie. Podnosząc wroga, podnosimy też wszelkie lekkie przedmioty go otaczające, możemy taką "marionetką" dowolnie "wariować", uderzając o ściany czy obiekty i, ostatecznie, rzucając niczym piłką bejsbolową... Trzeba także zauważyć, iż aktualnie wszystkie te 3 moce są ze sobą spowinowacone, toteż nawet nie ma (póki co) wyraźnego rozdziału między nimi. In plus można liczyć fakt, iż teraz ruch dłoni odpędzający muchę przełoży się na "mocne" przerzucanie "obiektów nie związanych z podłożem" :D Ostatnia z zaprezentowanych "Mocy" to numer pokazowy wszystkich mistrzów ciemnej strony... Ligtning został jednak zmieniony - przede wszystkim nie zabija od ręki, tylko chwile telepie ofiarą (no zupełnie jakby takową wrzucić do wanny wypełnionej wodą i "wciepnąć" tam jeszcze podłączoną do prądu suszarkę...) stopniowo "paląc ją" i obezwładniając... Znaczy to, że jeśli "puścimy" wroga nim go zakatujemy na śmierć, to i tak przez dłuższą chwilę będzie on niczym warzywko... Lightning pozwoli także na specyficznego gripa, bowiem istoty/obiekty poddane kuracji "elektrowstrząsowej" są niejako zawieszone w powietrzu na czas "pobudzania" :D Ba, moce, z tego co pokazali nam twórcy, można stosować symultanicznie - czyli bierzemy cały ten oddział biedaków gripem/pushem/pullem, podrywamy w powietrze, uderzamy piorunami i wykańczamy rzutem w przepaść... Miodzio, nieprawdaż? Dla tych, którzy nie uwierzą, póki nie zobaczą tutaj lub tutaj.

Władanie Mocą ujawnia nie tylko ciekawie zrealizowane "rzeczywiste" zachowanie obiektów (np mur inaczej się rozwala niż drewno, plastik, czy stal), ale i "urealnioną" inteligencje wrogów... Gdy mają przewagę liczebną szukają sposobu, by efektywnie pokonać gracza, a nie pchają się po kolei pod miecz... Starają się chować za obiektami, a gdy to nie skutkuje, próbują nas odstrzelić... Rzuceni, pchnięci, przemieszczeni reagują natychmiastowo, łapiąc się wszystkiego (nawet przysłowiowej brzytwy) by tylko ocalić swe marne żywota... Podniesieni i traktowani Mocą próbują dosięgnąć broni, by móc nas podziurkować i teoretycznie rozproszyć na tyle by ich wypuścić z "objęć"... Wreszcie wyczuwając zagrożenie poruszają się "cicho" i w pełni gotowości do odskoku. A gdy wiedzą, że szans nie mają, natychmiast wzywają wsparcie... Ogólnie AI robi więcej niż tylko niezłe wrażenie. Może to zasługa zrezygnowania z "oskryptowionych" zachowań i zastosowania w zamian systemu symulacyjnego... Nie wiem, nie ważne, nie wnikam w to (jeszcze) - ważne, że działa i że działa dobrze.

Do czego to doszło - Jedi robi za żywy sygnalizator świetlny :D

Wszystko to wyraźnie wskazuje na mroczniejsze zabarwienie najnowszej odsłony wielkiej sagi "Gwiezdnych Wojen". O ile bowiem poprzedniczki w zasadzie przez gros czasu wymagały bycia "dobrym" i w zasadzie dopiero na koniec dawały "prawdziwy wybór", tu zaczynamy od niejako tej drugiej strony medalu... Wszyscy wiemy, że Jedi zawsze dążyli do nauki stadnej, stąd też ich liczne "akademie", jednak poziomy mistrzowskie osiągano w trybie nauki 1 mistrz - 1 padawan (proporcja 1:1). Sithowie niegdyś też tak (znaczy stadnie) się zachowywali, jednak po pewnym incydencie "zeszli do podziemia" i przyjęli analogiczną technikę nauki mistrz-uczeń (nie będę tu opowiadał o zamierzchłych czasach). Z historii książkowych, i nie tylko, wiemy, że jeden z "ostatnich" wielkich mistrzów "Ciemnej Strony", którego narodzenie było nam dane obejrzeć w "Zemście Sithów", miał co najmniej jednego wychowanka... O ile historie większości z nich poznać można z lektury rozlicznych nowel spod znaku SW, o tyle tu poznajemy całkowicie nową postać, nowego potężnego ucznia Anakina Skywalkera vel. Darth "astmatyka" Vadera...

Welcome to the jungle... Kurort wypoczynkowy przed naszym przyjazdem...

Historia naszej postaci została umieszczona pomiędzy 6tą częścią filmowego cyklu a jego pierwszą odsłoną (dla pełnego zrozumienia - po "Zemście Sithów" a przed "Nową nadzieją"). Takie umiejscowienie w czasoprzestrzeni określa odgórnie realia w jakich przyjdzie nam grać... Przede wszystkim zapewne będziemy jakimś tam byłym rycerzem pokoju latającym po galaktyce z neonówką :D Ponadto, skoro już wiemy, że jesteśmy uczniem Vadera, to obowiązuje nas interwał czasowy bliższy "Nowej nadziei" - wszak w "Zemście" Vader dopiero zaczyna swój mroczny rozwój. To z kolei oznacza, iż walki Jedi z armią klonów Palpatine'a są już na ukończeniu, Imperium powstaje ze zgliszcz starego porządku... Jedi uciekają, ukrywają się, słowem - "znikają". Jako wierny uczeń, ten tego sługus, mistrza, dostajemy specyficzne zadanie - znaleźć i zniszczyć resztki dawnego świata, zdławić resztki oporu, niszcząc symbol przeszłości - zakon Jedi (z góry wiemy, że musi nam się powieść, przy życiu pozostanie bowiem naprawdę garstka). A przyjdzie nam ostatecznie rozwiązać sprawę Jedi na kilkunastu światach znanych z uniwersum SW - w zasadzie poruszać się będziemy niemal po całej galaktyce... Mimo to nie zapomniano, iż prowadzimy postać ucznia, a co za tym idzie niejednokrotnie natkniemy się na mistrza i razem z nim zgnieciemy wszelki opór (wszak jest on bezcelowy :D ). Innymi słowy, jak to Haden Blackman (główny fabularzysta gry) powiedział, "delv deeper into Darth Vader's history." Steve Sansweet z kolei obiecuje, że przygotowana na potrzeby rozgrywki historia "has some incredible revelations." Fani SW mogą chyba spać spokojnie - tytuł musi dobrze wypaść od strony rysów fabularnych.

Koncert światła i muzyki, w tle pewnie "tubular bells" :D Imprezujemy!

O realizacji widokowej można się rozpisywać długo - artworki zapowiadają ambitne mapy, wysokie wymagania sprzętowe odnośnie podsystemu graficznego i zaprezentowane światu "in-game pre-vis"y wskazują na piekielnie dobrze zrealizowaną warstwę graficzną, a autorzy jeszcze obiecują niemalże filmowe wrażenia z pobytów w "kurortach" galaktycznych - od leśnego Kashyyka, przez równie roślinną Felucie po uprzemysłowione Alderaan czy "szczątki" Coruscant... Jakby tego było mało, pierwsze pre-visy pokazują świat pełny dynamicznych cieni i wszystkich tych elementów, które choć doprowadzają do czerwoności układy w naszych maszynkach, to stanowią zgoła silną przynętę trzymającą ludzi przed ekranami... O dźwiękach nie ma co dużo mówić - za podkład odpowiedzialni są ci sami ludzie, którzy do tej pory współpracowali przy wszystkich przedstawicielach sagi na rynku gier. Można więc chyba im zaufać - zresztą nie obędzie się bez nawiązań do klasycznych motywów, jak do imperialnego marszu towarzyszącego Vaderowi... Słowem, wszystko to co kochamy i lubimy w ścieżkach dźwiękowych produktów spod znaku SW znajdzie tu swój wyraz, swoje miejsce (DVD DL zobowiązuje)...

Powód tego całego zamieszania - tajny uczeń jego imperialno-vaderowej mości...

A teraz coś dla ochłody - czyli to co napisałem na wstępie - gra póki co powstaje na konsole nowej generacji (to w rękach tzw. Letterman Digital Arts Center - czyli połączenia biur projektowych LA i ILM), konsole starsze jak PS2/PSP (konwersja zlecona studiu Krome) czy DS (zlecone podwykonawcy, n-Space). Wii póki co nie jest wspierana, o pecetowej też jeszcze cicho. Liczę jednak na opamiętanie się LA i zrealizowanie konwersji. W przeciwnym wypadku zostanę zmuszony złamać pierwsze przykazanie Kodeksu PC-usera: "nie będziesz miał żadnej innej maszynki do grania, prócz twego kochanego pokojowego sługi" :D Cóż, do września jeszcze dużo czasu, po drodze wiele świąt, imprez, wypłat, promocji na x360tki i PS3ki... Ja już zaczynam ciułać na nowiutki sprzęt pod ten tytuł, a wy - kiedy zaczynacie? :D