FPSy Online tworzyć każdy może - jeden lepiej, a drugi gorzej. Co prawda bardzo lubię tego typu gry, dla przykładu w Wolfenstein: Enemy Territory gram już kilka dobrych lat i nie zamierzam przestać, ale do powstającego tytułu "Rage Hard" jakoś nie mogę nastawiać się zbyt pozytywnie.

Pierwsze wrażenie od razu popsuła mi oficjalna strona gry, który bądź co bądź, mistrzostwem web designu nie jest. Ale nie site przyszło mi oceniać, ale sam produkt. Po przeanalizowaniu wszystkich mniej lub bardziej dostępnych informacji, mogę postawić parę wniosków i zdecydować, czy jest na co czekać.

Rage Hard

Twórcy gry nie ukrywają, że sama rozgrywka będzie miała podobne tryby, jak większość znanych nam juz sieciowych strzelanin, tyle że z paroma dodatkami, o których na razie za bardzo nic nie wiadomo. Wiemy jednak, że całość będzie rozgrywać się w niedalekiej przyszłości, fabuła pewnie będzie znikoma, jeśli w ogóle jakakolwiek, no ale czy potrzeba wielkiej zachęty do brania udziału w przeróżnych strzelaninach? Walczyć między sobą będą takie ugrupowania jak choćby dzielne oddziały policyjne, najemnicy, terroryści i członkowie przeróżnych ulicznych gangów. Dostępnych modeli postaci jest na razie dwanaście i powiem szczerze, że ta liczba kompletnie nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia, zwłaszcza, że spora część z nich (w tym wszystkie żeńskie osobniki) wyglądają raczej na błaznów, niż strzelców.

Rage Hard

Wiadomo, że nawet najlepsi agenci nie zrobią zupełnie nic, jeśli nie da się im odpowiedniego wyposażenia. W skład standardowego ekwipunku wchodzi pakiet noży, które oprócz chlastania na lewo i na prawo mogą być również rzucane w kierunku oponentów, a także wszelaka broń palna. Na początku jej liczba sprawiła na mnie pozytywne wrażenie, gdy zdałem sobie sprawę z tego, że samych krótkich pistoletów są do wyboru trzy rodzaje, co jak na mało szumnie zapowiadaną grę stanowi liczbę lekko ponad przeciętną. Potem niestety jest gorzej, bo chyba autorzy zapomnieli, że automatów też przydałoby się wrzucić kilka różnych. Pojawia się więc jeszcze ingram, shotgun, Auto Shotgun, coś na wzór M4A1 (nazwane tu nie wiedzieć czemu 5.56mm Carabine), nieśmiertelny AK47 i miotacz ognia. Zabawką, którą zostawiłem sobie na koniec jest karabin snajperski. Ciekaw jestem na jakim oryginalnym modelu się wzorowano, skoro ten tutaj "jest lekki i ma mały odrzut"... Nie jestem pasjonatem militariów i mogę się mylić, ale do tej pory wszystkie gry uświadamiały mnie, że ze snajperką biega się wolniej, a jak już się przywali, to lufa ostro idzie do góry. Tak więc w sumie mamy jedenaście różnych sposobów na zniszczenie wroga.

Sporo mi tutaj brakuje - a gdzie coś na wzór MP5, gdzie jakakolwiek rakietnica, czy granaty dymne /hukowe / zaczepne / obronne (niepotrzebne skreślić)? Nie ma, bo po co?

Na razie nie widać też zapowiedzi żadnych pojazdów, więc może być niewesoło. Co prawda można niby doczepiać granatniki, celowniki i tłumiki, ale to za mało.

Co do samego wyglądu gry - też nie ma nic specjalnego. Powiedziałbym nawet, że jest brzydko. Niby tekstury na mapach są zjadliwe, ale już modele broni są pozbawione szczegółowości, a postaci czasami przyprawiają o pogardliwy uśmiech na twarzy. W szczególności rozbawiła mnie niejaka "Sandra" (screen załączony), która nie dość, że wygląda jakby pewne operacje przeprowadzał jej chirurg plastyczny po pijaku, to jeszcze taki mały szczegół - na jej kamizelce widnieje napis "Army Special", a dziewczę zamiast w obuwiu taktycznym, biega w takich adidaskach, jakby wróciła z wyprawy rowerowej na grzybki do lasu. No dajcie spokój, chcecie wprowadzać do gry jakiekolwiek jednostki wzorowane na tych naprawdę istniejących, to wypadałoby przegooglować ich wyposażenie. Nie będę już się szerzej rozwodził nad innymi paniami, które wyglądają nie jak wzięte z gangu, tylko z agencji i to niekoniecznie detektywistycznej.

Rage Hard

Na specjalnie przygotowanym demie mogłem bliżej przyjrzeć się fizyce gry. Pierwsze wrażenie jest całkiem dobre, wszystko ładnie się odbija, rozpada i lata po wybuchach, ale jest parę kłujących baboli. Po pierwsze, nie wiem czy to wina kodowania filmu, ale wszystko rusza się jak w spowolnionym czasie a'la Matrix czy inny Max Payne. Opony podrzucone wystrzałem z granatnika chyba powinny lecieć na glebę nieco szybciej, niż jest to tutaj ukazane. Dodatkowo, eksplozje nie pozostawiają po sobie oprócz bałaganu żadnego śladu - zero brudu na ścianach czy podłodze. Tak samo ma się rzecz z zombie - przeciwnikami, których organizmy są zbudowane w tak fantastyczny sposób, że nie korzystają w ogóle z krwi. Strzelasz do takiego, a on po prostu pada na ziemię jakby rażony gromem, ale nie wycieknie z niego ani trochę posoki.

Rage Hard

Przyrównując wszystkie wady i zalety nadciągającego produktu, jestem zdecydowanie na nie. Jeśli to ma być coś, w co będzie się zagrywać chociaż garstka osób pozwalająca na urządzenie jakiegoś sensownego deathmatchu, twórcy muszą jeszcze sporo popracować nad ogólną oprawą (zwłaszcza od strony graficznej), rozeznać się lepiej w autentycznym sprzęcie i jednostkach, na których się wzorowali i wysilić się na odrobinkę oryginalności.