Burza rozszalała się na dobre. Zygzaki błyskawic przecinały niebo z regularnością właściwą metro w nowojorskiej metropolii. Oglądający spektakl sił natury Dave skulił się podświadomie, mimo że tkwił po właściwej stronie okna we własnym mieszkaniu. - W taką noc wszystko może się zdarzyć - pomyślał. Z tego zamyślenia wyrwał go dźwięk telefonu komórkowego, z którym się nie rozstawał. - Słucham? - Zapytał. Głos z oddali prosił go o natychmiastowy przyjazd i konsultację w sprawie niecierpiącej zwłoki. Policja zatrzymała pięciu ludzi, z których każdy nie jest w stanie określić, kim jest w istocie. W fakcie tym nie byłoby nic nadzwyczajnego, poza jedną okolicznością. Wszyscy uzbrojeni byli niemal "po zęby", jak to się kolokwialnie określa. - Dziwne - skonstatował Dave - zaraz będę! Jego drugie "ja" mówiło mu, że nie jest to tuzinkowa historia.

Mouse Tales Entertainment GmbH. Studio, które całkiem niedawno miłośników gier przygodowych uraczyło świetną grą The Moment of Silence. Klimat tego tytułu nie da porównać się z niczym. Klasyczny niemal political - fiction thriller nie pozwalał na oderwanie się od klawiatury do momentu ostatecznego rozwiązania intrygi, która została w nim zawiązana. Sukces niewątpliwy, jaki odniósł ten tytuł był zapewne siłą napędową, która popchnęła zespół autorski do realizacji kolejnego projektu.

"Overlock" kontynuuje tematykę poprzednika w sposób znacząco odmienny. W założeniu ma być to psycho - political thriller o niezmiernie szerokim spojrzeniu na rzeczywistość, która nas otacza. Założenie to jest niezmiernie ambitne. Zastanawiam się tylko, czy Autorom znacząco nie byłoby łatwiej poszukać tworzywa do stworzenia osi fabuły na kanwie faktycznych wydarzeń, dziejących się niemal codziennie w pewnym kraju nad płynącą rzeką Wisłą? "Taśmy prawdy, ćwierćprawdy", przekręty, roszady i parada "czereśniactwa" rodem ze średniowiecznego zaścianka w świetle kamer i jupiterów to dopiero jest temat na grę! Zostawmy jednak wątpliwej reputacji bohaterów samym sobie i wróćmy do tematu.

Fabuła gry zgodnie z wolą Autorów osadzona została w Nowym Jorku. W czasie potężnej burzy, która przeszła nad tym miastem zostaje zatrzymane przez policję pięć osób. Każda z zatrzymanych osób jest znacząco inna, co nie budzi specjalnego zdziwienia w takim tyglu narodowości, jakim jest Nowy Jork. Postacie te łączy jednak wspólny mianownik. Wszystkie w chwili zatrzymania były uzbrojone i pozbawione pamięci, co do swojej osobowości. Tu otwiera się pole do działania dla specjalisty z zakresu psychiatrii. Do akcji wkracza lekarz tej specjalności Dave Mc Namara, aktualnie pracujący w stanowym szpitalu, a w przeszłości członek zespołu badawczego pracującego dla wojska. Doświadczenia te, jak później się okaże będą niezmiernie cenne i przydatne. Kluczem jest odpowiedź na pytanie, kim są zatrzymani, czego chcieli dokonać i jakie cele chcieli osiągnąć, a co najważniejsze, - kto mógł inspirować ich działanie. Proces wyjaśniania sprawy początkowo prowadzony zgodnie z standartowymi procedurami zostanie poważnie zachwiany, gdy okaże się, iż zdarzenie to w sposób dziwny kojarzy się z osobami, którymi główny bohater zajmował się w trakcie pracy dla wojska w przeszłości. Z mroków przeszłości, bowiem zaczynają wynurzać się jego byli podopieczni. Znaki zapytania w tej sprawie zaczną się mnożyć w zastraszającym tempie. Odpowiedzi na nie udzielą sami zainteresowani, dzięki działaniom Dave'a Mc Namary kierowanego przez Gracza. Jedną z metod uzyskania wiedzy na interesujące tematy będzie hipnoza, ale to nie wszystko, gdyż jak wspomniałem Dave jest lekarzem ze specjalizacją psychiatrii, czyli profesjonalistą w każdym calu. Zarys fabuły zapowiada się arcysmacznie, któż, bowiem nie marzył nigdy, aby przez chwilę, chociaż nie zajrzeć w głąb innego Człowieka?

"Overclock" zapowiada się na grę, co najmniej interesującą. Gracz uzyska spojrzenie na jej przebieg z pozycji, co warto podkreślić, aż sześciu osób. Pięciu bohaterów dotyczyć bowiem będzie retrospekcja, czyli spojrzenie wstecz, aż do uzyskania odpowiedzi na pytanie, dlaczego znaleźli się w tym miejscu i czasie, w jakim się znaleźli. Osoba szósta, czyli Dave w swoich dociekaniach tworzył będzie aktualny obraz stanu swoich pacjentów, oraz dociekał przyczyn ich powstania. Terapia będzie tu niezwykle pomocna i tylko ona spowoduje, że z zakamarków świadomości powierzonych mu pacjentów zacznie wyłaniać się Prawda o całej tej sprawie. I zaręczyć mogę, że nie będzie ona taka, jakiej by on sam oczekiwał. Dość powiedzieć, że przewidują Twórcy wykorzystanie, aż 5000 (słownie: pięć tysięcy!) linii dialogowych dla właściwego oddania tempa i biegu akcji. To niemal tyle, ile posiadał "Morrowind". Na szczęście dla tradycjonalistów gier przygodowych (dla innych może mniej, ale jak wiadomo trudno wszystkich zadowolić) sterowanie gry oparte jest o przypisaną dla tego gatunku zasadę click & point, więc odpadnie ekwilibrystyka końcówek chwytnych homo sapiens zwanych paluszkami. Bez zmian pozostaje konieczność wykorzystania szarych komórek mózgowych, tak, więc osoby nieprzepadające za tym typem rozrywki powinny tytuł ten omijać szerokim łukiem. Dodać do tego należy około 45 zróżnicowanych lokacji i obraz nowego dzieła fachowców z House of Tales Entertainment GmbH zaczyna się wypełniać, powodując mękę oczekiwania na ten tytuł.

Pamiętając losy poprzednika, czyli "The Moment of Silence" jestem dziwnie spokojny o kształt nadchodzącej gry. "Overclock" ma wszelkie dane, aby co najmniej powtórzyć sukces poprzednika i oby się tak stało, czego sobie i Wam Szanowni Czytelnicy - Życzę!