1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Nerwy puściły czyli kupa wariatów

Po przeczytaniu "Nerwy puściły czyli kupa wariatów" Janusza Korwin-Mikke wyłysiałem. Spowodowane jest to zapewne tym, iż w trakcie lektury aż dziewięćdziesiąt razy łapałem się za głowę. Dziewięćdziesiąt, bo dokładnie tyloma felietonami raczy nas autor w swoim najnowszym dziele.

Nerwy puściły czyli kupa wariatów

Janusz Korwin-Mikke. Postać znana na polskiej scenie politycznej, chociaż od kilku lat liczy się w niej tak, jak Jan Tomaszewski w futbolu. Jego życiorysu i zasług dla naszego kraju nikt bowiem kwestionować nie ma zamiaru, zarówno w okresie peerelowskiego podziemia, jak i w trakcie trwania Sejmu I Kadencji III Rzeczypospolitej, chociaż zainicjowana przez niego ustawa lustracyjna wzbudza dziś tak wiele kontrowersji. Dziś - choć aktywnie nie uczestniczy w procesie tworzenia miłościwie nam panującej IV RP - trzyma w garści dwie organizacje polityczne - Unię Polityki Realnej oraz Platformę Janusza Korwina-Mikke.

Siebie samego nazywa konserwatywnym liberałem, na dodatek jest monarchistą. Jego ugrupowania polityczne, choć nie stanowią wymiernej siły w dzisiejszych czasach, cieszą się sporym poparciem ze strony osób często podkreślających potrzebę zmian i znużenie obecnym systemem rządzącym. Bez wątpienia Janusz Korwin-Mikke jest osobą zasługującą na szacunek, ze względu na swój życiorys oraz reprezentowaną klasę. Prywatnie pragnę podkreślić, iż bardzo tego Pana szanuję. Szacunek jest tym większy, że kompletnie nie zgadzam się z jego opiniami na wiele tematów, a mimo to nadal odczuwam respekt. To nieczęsta umiejętność wśród przedstawicieli dzisiejszego świata mediów, kultury czy przede wszystkim polityki.

W jednym z najnowszych dzieł Janusza Korwina-Mikke, "Nerwy puściły czyli kupa wariatów", które zostało wydane przez wydawnictwo RedHorse możemy przeczytać dokładnie dziewięćdziesiąt felietonów jego autorstwa. Wszystkie utrzymane w krótkiej, konkretnej formie, koncentrującej się na danej tematyce. Podzielone zostały względem grup czysto refleksyjnych i nieco bardziej skupiających się na obranym uprzednio temacie, niemniej calutki czas dość blisko aktualnych wydarzeń na całym świecie. Otrzymujemy stosowny komentarz wydarzeń politycznych w Polsce i zagranicą. Nie zabrakło więc krytyki systemu III Rzeczypospolitej oraz tworu jawiącego się jako "Czwarta RP".

Janusz Korwin-Mikke

Zdecydowanie bardziej smakują rozdziały poświęcone zagranicy, choć być może jest to czysto subiektywne odczucie znudzonego polskim bałaganem obywatela Polski. Wszak Janusz Korwin-Mikke zdecydował się skomentować wszystkie istotne afery i sprawki ostatnich kilku lat, z naciskiem kładzionym na kadencję koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Każdy z felietonów jest całkiem trafnym przytoczeniem faktów, natomiast prawdziwym przerażeniem napawają mnie komentarze autorskie, które zupełnie obok kreślą utopijne wizje państwa, dokonują absurdalnych oskarżeń i równie nierealnych podsumowań. Szczerze mówiąc nawet idealny rząd w oczach zdecydowanej większości Polaków, według autora mógłby okazać się zagrożeniem dla demokracji i dziełem niekompetentnych baranów.

Szczególnie interesujące - tego określenia użyłem w stosunku felietonów na temat zagranicy. I rzeczywiście tak jest, chociaż w tym przypadku nie oznacza to komplementu. Przykładem będzie felieton, w którym Janusz Korwin-Mikke dokonuje stwierdzenia, iż rządy Łukaszenki nie są dla Białorusi aż tak szkodliwe, jak sytuacja ta przedstawiana jest w Polskich mediach. Argumentuje to niską wiedzą Białorusinów o gospodarce. Jakie to szczęście, że w okresie PRL nie było za granicą takich zachodnich Korwinów, a nawet jeśli - to dobrze, że ich słowa nie zostały uznane za warte uwagi. A z komunizmem i tak musieliśmy poradzić sobie sami.

I niestety w podobnej konwencji opinii utrzymana jest calutka książka, dokładnie dziewięćdziesiąt rozdziałów. Opinii kontrowersyjnych, bardzo skrajnych i radykalnych. Oczywiście nie wypada mi stwierdzić, iż uważam je za głupie - w końcu chodzi o to, by każdy przedstawił swoje zdanie, a reszta się do niego odpowiednio ustosunkowała. Ja już swoją reakcję na poglądy Pana Korwina-Mikke znam, ciekaw natomiast jestem Waszych reakcji. Sądząc z poparcia politycznego - wielu Polaków na szczęście popiera moje zdanie.

"Nerwy puściły czyli kupa wariatów", a raczej zawarte w niej felietony, to książka napisana świetnym językiem. Do tego nie brakuje błyskotliwych żartów i aluzji. Autor bez wątpienia ma bardzo lekkie pióro, na dodatek momentami celnie przytacza sytuacje polityczne. I gdyby na tym się kończyło - mielibyśmy kawał świetnej, dziennikarskiej roboty. Niestety dodane do wszystkiego poglądy osobiste Janusza Korwina-Mikke najzwyczajniej w świecie mnie przeraziły. Utopijne wizje, Don Kichot polskiej polityki, wyimaginowana wizja rzeczywistości... Być może jednak właśnie dla Was poglądy JKM okażą się jak najbardziej trafne i w końcu znajdziecie polityka, z którym z całego serca zechcecie się identyfikować. A dla dobra całej reszty - oby nie.