1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

King's Bounty: Legenda

King's Bounty z roku 1990, stworzone przez New World Computing było rewolucyjne. Takiej gry wtedy jeszcze nie było. Później zrezygnowano z tworzenia bezpośredniej kontynuacji tej produkcji, jednak to samo studio rozpoczęło prace nad nowym tytułem utrzymanym w tej samej mechanice rozgrywki - Heroes of Might & Magic. Obecnie to jedna z najbardziej znanych serii gier komputerowych, która zdobyła ogromną popularność na całym świecie. Teraz jednak "hirołsi" są w kryzysie. Część czwarta była przeciętna, zaś "piątka" była bardzo dobra, jednak nie rewelacyjna. Przez jednych została okrzyknięta znakomitym odrodzeniem serii, inni czuli się zawiedzeni. Studio Katauri Interactive postanowiło wskrzesić protoplastę HoM&M - King's Bounty. Czy dzieło Rosjan pobiło "piątkę"? Zdecydowanie. Dorównuje znakomitej trzeciej części, a momentami nawet ją przebija.

Kraina, w której rozgrywa się akcja gry - Endoria - jest typowym uniwersum fantasy. Świat ten zamieszkują rasy znane każdemu, kto kiedykolwiek miał do czynienia z fantastyką - orkowie, elfy, krasnoludy czy też nieumarli. Fabuła została dość uproszczona - ot, kolejna historyjka typu: zło (w tym przypadku orkowie) zagraża światu, a Ty jesteś jedyną osobą, która może ocalić Endorię. Standard, jednak dobrze wpisuje się w klimat gry.

King's Bounty: Legenda

Zabawę z King's Bounty: Legenda rozpoczynamy od wyboru bohatera, którym będziemy kierować. Do wyboru mamy wojownika, paladyna lub maga. Ten pierwszy ma rozwinięte zdolności dowodzenia, ostatni - jak nietrudno się domyślić - ma specjalne uzdolnienia w kierunku posługiwania się magią, drugi zaś jest hybrydą pozostałych. Nie ukrywam, że najlepszym wyborem jest mag - po osiągnięciu odpowiedniego poziomu doświadczenia jego moce mogą przechylić szalę zwycięstwa. W Legendzie możemy ożenić naszego bohatera. Małżeństwo jest dodatkową korzyścią, gdyż żona może obdarować nas dodatkowymi punktami umiejętności. Wejście w związek może zaowocować również maksymalnie czworgiem potomstwa. Dzieci, a jakże, również przynoszą profity naszemu herosowi.

King's Bounty: Legenda

W serii Heroes były pewne elementy, które odstraszały graczy, którzy nie mieli jak dotąd kontaktu z tego typu grami. Mowa tu o systemie turowym, zastosowanym zarówno podczas poruszania się po mapie, jak i w trakcie walki. W King's Bounty: Legenda, podobnie jak w pierwowzorze, zrezygnowano z tego, możemy poruszać się po krainie bez obaw o punkty ruchu. Wprowadza to swobodę do rozgrywki, ale także stwarza nowe problemy. Teraz przeciwnicy - niegdyś nieruchomi - gonią nas po całej mapie! Dzięki temu, jeśli odpowiednio wymanewrujemy, możemy zdobyć skarb strzeżony przez kreatury bez walki z nimi.

King's Bounty: Legenda

Obszar, po którym będziemy się poruszać jest dość duży i zróżnicowany. Trafimy zarówno na obszary pokryte gęstą roślinnością, jak i jaskinie, pustynie czy też tereny skute... lawą. Teren naszych działań jest dość duży - składa się na niego kilka wysp. Podróżować pomiędzy nimi możemy przy pomocy łodzi lub też latającego wehikułu, dzięki uprzejmości pewnego krasnoluda, będącego za pan brat z techniką.

King's Bounty: Legenda

Walka nadal toczy się w turach, jednak ten fakt należy zaliczyć na plus. Podobnie jak w serii Heroes of Might & Magic na ekranie nie widzimy całej armii, lecz jedynie model postaci reprezentujący dany rodzaj jednostki oraz informację o liczbie tego typu podkomendnych w naszej armii. Pole bitwy zostało podzielone na heksy, po których poruszają się walczące wojska. W trakcie walki możemy korzystać z czarów, a tych jest bardzo dużo - od mających na celu wzmocnienie naszych sił zbrojnych, przez defensywne, po ofensywne. Jeżeli na początku zabawy wybraliśmy maga, to wachlarz zaklęć jest obfity, a na późniejszych poziomach doświadczenia mają one ogromną siłę. Ponadto, im bardziej nasz heros zgłębi arkana magii, tym więcej czarów będzie mógł rzucić podczas walki. Nieco uciążliwy jest tylko brak możliwości symulacji walk - wszystkie starcia musimy toczyć własnoręcznie.

Bohater, podobnie jak w trzech pierwszych częściach heroesów, nie bierze bezpośredniego udziału w walce, może jedynie posługiwać się księgą zaklęć lub też zawezwać do pomocy demony ze Szkatułki Szału. Te są znakomitym pomocnikiem, gdyż awansują razem z kolejnymi walkami.

King's Bounty: Legenda

Ponadto Szkatułka - potężny artefakt - jest ważnym przedmiotem dla fabuły. Jednostki rekrutujemy w różnych budynkach, a nie, jak do tej pory, jedynie w zamku. To, ile wojsk będziemy mieć na podorędziu zależy od punktów dowodzenia. Każdy obiekt, w którym możemy rozszerzyć swoją armię, ma ograniczone zasoby - jeżeli wykupimy wszystkich żołnierzy, których oferuje dane miejsce, to będziemy zmuszeni do poszukiwań innego garnizonu.

W grze oprócz głównego wątku fabularnego i zadań z nim związanych, mamy sporo misji pobocznych. Mimo że wydają się być dość ciekawe, to tak naprawdę ograniczają się do jednego - przyniesienia jakiegoś przedmiotu lub też pokonania grupy przeciwników. Albo obu naraz. Po dłuższym obcowaniu z grą, staje się dość monotonna. Oprócz tego warto dodać, że walka z przeciwnikami daje sporo satysfakcji - starcia są naprawdę trudne. Tym, którzy zjedli zęby na Heroes of Might & Magic na "hard", Legenda sprawi wiele radości. Graczom z nieco mniejszym zmysłem strategicznym pozostaje najniższy poziom trudności.

King's Bounty: Legenda

Niestety, w King's Bounty: Legenda nie możemy zmierzyć się z żywymi przeciwnikami. Gra została pozbawiona trybu multiplayer. Jest to spore uchybienie, gdyż tytuł aż prosi się rozgrywkę dla wielu graczy. Z chęcią zagrałbym przez Internet lub LAN w trybie gracz kontra gracz. Niestety, twórcy nie stworzyli takiej możliwości, co negatywnie wpływa na odbiór całości. Mimo tego nadal pozostaje znakomity single.

Oprawa graficzna jest bardzo cukierkowa, co nie zmienia faktu, iż wygląda świetnie. Ta "słodkość" znakomicie wpisuje się w klimat gry. Nawet potwory - które w większości gier wzbudzają odrazę swą paskudną prezencją - tu w ogóle nie są obrzydliwe. Efekty wizualne wywołane rzuceniem zaklęcia wyglądają bardzo dobrze. Na pochwałę zasługuje również animacja postaci - jest realistyczna, bardzo dobrze się prezentuje, ponadto nie uświadczymy tu przenikania się obiektów, co niewątpliwie przemawia na korzyść gry.

Niewątpliwym atutem są niskie wymagania sprzętowe - maksymalne ustawienia grafiki w wysokiej rozdzielczości uzyskamy już na karcie GF 7600. Oprócz znakomitej otoczki wizualnej, gra ma świetną oprawę dźwiękową. Muzyka, którą usłyszymy podczas przemierzania krain, zasługuje na aplauz - bardzo dobrze skomponowane symfoniczne utwory znakomicie wpasowują się w atmosferę produktu.

King's Bounty: Legenda

Na plus należy zaliczyć bogato wyposażone wydanie. W pudełku ozdobionym bardzo ładnym artworkiem znajdziemy instrukcję, album ze szkicami koncepcyjnymi, grafikami z gry oraz opisami ras występujących w Endorii. Płytę z produktem oraz audio CD ze ścieżką dźwiękową umieszczono w bardzo ładnym, praktycznym digipacku. Zamieszczenie soundtracku z tytułu było strzałem w dziesiątkę - muzyka, którą usłyszymy podczas zabawy jest znakomita. Do zestawu dołączono również poradnik. I wszystko byłoby znakomicie, gdyby nie fakt, iż ta solucja... jest jedynie częściowa. By otrzymać dostęp do jej pełnej wersji, należy odwiedzić serwis GryOnline.pl i... uiścić za niego opłatę. Mimo obszernego wydania, kwestię poradnika pozostawia pewien niesmak - można było to lepiej rozwiązać. Lokalizacja stoi na wysokim poziomie - zarówno w językowo, jak i w aspekcie wierności względem oryginału.

King's Bounty: Legenda jest świetną pozycją, zarówno dla fanów HoMM i nie tylko. Wprowadzono kilka udogodnień, które czynią ten bardzo grywalny tytuł, jeszcze lepszym dla osób niemających jak dotąd styczności z tego typu grami. Oprawa audiowizualna jest co najmniej bardzo dobra. Polskie wydanie również stoi na wysokim poziomie. Remake gry z 1990 jest w mojej opinii nie tylko lepszy od serii Disciples, ale na głowę bije czwartą i piątą odsłonę "hirołsów". Olbrzymie pokłady grywalności, wyśmienita rozgrywka na wiele godzin. Jeżeli osoby mające prawa do serii Heroes of Might & Magic nie wezmą się ostro do prac nad "szóstką", dzieło studia Katauri zapewne obejmie tron gier łączących strategie turowe z RPG.