Na polskim rynku growym dzieje się coraz lepiej. Polacy już nieraz uraczyli nas dobrymi, żeby nie powiedzieć świetnymi produkcjami. Wymienić chociażby mogę niedawno wydane Call of Juarez albo równie dobry Painkiller, czy Earth 2160. Znajdzie się także parę starszych tytułów, jak Gorky 17, Polanie 2 lub Chrome (jeszcze kilka by się znalazło). Ale nie na tym koniec, bo przyszły rok zapowiada się na nader udany, bo i premiera Two Worlds się szykuje, i Wiedźmina oraz troszkę mniej oczekiwany przez graczy produkt - Infernal (wcześniej zwał się Diabolique), który właśnie mam zamiar Wam przybliżyć.

Masz licencję?

Gra powstaje w studiu Metropolis Software, spod ich skrzydeł wyszło parę interesujących dzieł, które zasługują na miano gier dobrych. Przytoczę choćby wyżej wymienione Gorky 17, a także dwie części Gorky Zero, Książę i Tchórz albo Teenagent. Parę z podanych przeze mnie tytułów zostało niedocenionych np. świetne Odium (Gorky 17), które potrafiło przykuć mnie do monitora na długie dni. Mam nadzieję, że ich nowa gra zdoła przebić bądź zbliżyć się miodnością do wspomnianego produktu. Tylko miodnością, żeby nie było, bo do jednej "klatki" bym ich nie wrzucił ;)

W Infernal wcielimy się w niejakiego Ryana Lennoxa. Postać, oprócz niezwykłej sprawności fizycznej, ma w sobie diabelskie moce (mogliśmy się czegoś takiego spodziewać, patrząc na tytuł gry), które ułatwią nam eksterminację przeciwników. Ale oczywiście bez ograniczeń się nie obędzie, bo co to by była za zabawa, jeśli mielibyśmy niewyczerpane zapasy mocy. A wtedy - logicznie rzecz biorąc - byłoby za łatwo, a to chyba nie o to chodzi? Będziemy mogli także walczyć bez użycia jakiejkolwiek broni oraz po zabiciu wroga wyssać jego duszę (po to, żeby odnowiła się nasza energia). Brzmi diabelsko dobrze. A całość przypomina mi Max Payne'a i żeby choć w połowie polska gra była tak dobra, jak przed chwilą wspomniany tytuł, to byłoby wspaniale.

Nie ma to jak przeprawa z użyciem (diabelskiej) siły!

Oglądając trailery z Infernal ma się wrażenie, że gdzieś się to widziało. Otóż to, za grafikę odpowiada podrasowany silnik Gorky 02 i już na pierwszy rzut oko to widać. Oczywiście tekstury wydają się wyższej jakości. W nowej produkcji Metropolis dołożono wszelkich starań, aby gra wyglądała ładnie i żeby oprawa była godna XXI wieku. Dodatkowo obsługiwać ma technologię AGEIA PhysX, co zapewni niesamowitą fizykę gry (chociaż, czy znajdzie się ktoś, kto posiada to "cudo"? Zapewne niewiele osób, więc można to uznać jak na razie za zbędny bajer...).

Oprócz samej walki, w grze występować mają zagadki, co oznacza, że Infernal nie będzie bezsensowną sieczką i rąbaniną. Jestem ciekaw, jak to będzie z fabułą gry. Czy odegra dużą rolę? Czy raczej mamy spodziewać się wyłącznie fajerwerków, sporej ilości strzelaniny plus troszkę zagadek, tak dla odpoczynku przed następnymi pojedynkami i żadnej historii (autorzy bardzo skąpią informacjami na ten temat). Wiemy, że będzie walka pomiędzy siłami Zła, a Dobra, my staniemy po stronie pierwszej, jak wynika z nazwy gry. Jednego możemy oczekiwać, a mianowicie liniowej rozrywki, raczej nie mamy co liczyć na wykonywanie zadań paroma sposobami. Choć do premiery pozostało jeszcze trochę czasu, to wątpię, żeby pod tym względem uległo coś zmianie.

Efekty rodem z Matrixa!

Wracają do filmików. Dane mi było obejrzeć parę, wprost z gry. Muszę przyznać, że gra wygląda i prezentuje się przyzwoicie. Jednak można było zauważyć lekką monotonię i schematyczność, praktycznie co chwilę pojawią się nowi przeciwnicy i zaczynamy zabawę, moment oddechu, i znowuż to samo. Mam ogromną nadzieję, że poziomy jednak będą zróżnicowane. I twórcy spiszą się lepiej niż w przypadku Gorky Zero, gdzie etapy się nieraz powtarzały, a wszystko wyglądało podobnie.

Liczę jednakże na to, że Infernal zaskoczy nas ciekawą akcją a'la Max Payne, efektowną rozrywką. Parę rzeczy jednak kuleje - co widać niestety na filmikach. Inteligencja wrogów pozostawia wiele do życzenia, zachowują się niezbyt mądrze. Ryan zabija ich kilkoma strzałami z pistoletu i to nie z bliskiej odległości (!), tamci nawet nie próbują się kryć tylko przeprowadzają bezmyślny ostrzał w bohatera. Mam nadzieję, że w pełnej wersji co nieco autorzy poprawią. Niemniej jednak gra zapowiada się całkiem, całkiem. Ma szansę zabłysnąć nie tylko w Polsce. Nadmienię jeszcze, że poprzednie produkcje Metropolis wydane były w Dobrej Grze za niespełna 20zł, więc jeśli z Infernal będzie podobnie? Za taką cenę, a nawet za dwa razy wyższą warto będzie zakupić ów tytuł, chociażby po to, ażeby wspomóc polski rynek gier. Premiera nastąpi w marcu przyszłego roku. Trzymajmy kciuki, za jak najlepszy start!

Prawie jak Sam "Splinter Cell" Fisher