Gdyby przyznawano nagrody dla najbardziej interesujących, a niedocenionych gier - z całą pewnością obok Piasków Czasu i drugiego System Shock usadowiłby się zaskakująco dobry i równie zaskakująco mało popularny Disciples, zaś w szczególności - pierwsza część sagi. Sagi która, jak przekonuje studio .dat i zaprzyjaźniona Akella, wzbogaci się wkrótce o część trzecią.

Disciples III

Nieco zamieszania sprawiły komplikacje związane za zmianą producenta, ale już dziś Rosjanie posunęli się w pracach na tyle daleko, że uchylili rąbka tajemnicy i podzielili się z graczami pierwszymi szczegółami na temat trzecich Apostołów. Przede wszystkim z pięciu nacji, z którymi pozostawiono nas po rozszerzeniu The Rise of the Elves pozostały zaledwie trzy. Pod swoje myszki weźmiemy Imperium, Legiony Potępionych i Szlachetne Elfy. Zarówno Hordy Nieumarłych jak i Górskie Klany mają się w grze i owszem pojawić, ale grywalne pozostanie wyłącznie Ich Troje. Imponująco prezentuje się oprawa - przejście z ładnego, ale, nie oszukujmy się, przestarzałego już 2D w pełen trójwymiar udało się Akelli naprawdę dobrze. Świat zachował swą mroczną, tak różną od przesłodzonego Heroes of Might & Magic stylistykę, zamiast cukierkowych i bijących po oczach jaskrawych kolorów - uniwersum utrzymano w mieszance przybrudzonych i szaro-burych barw. Silnik Virtual Dream zapewnia bogactwo szczegółów i daje grafikom spore pole do manewru. Na razie wygląda to pięknie, nieumarli faktycznie sprawiają wrażenie bez serc, bez ducha, elfy, choć pięknie wpasowują się w mroczny klimat, zachowały wyniosłość i piękno stereotypowych odpowiedników, a żołnierze Imperium mają lepiej wyprasowane kołnierzyki niż żołnierze Jej Królewskiej Mości. Mówi się, że każda jednostka ma się składać z 20 tysięcy polygonów, a więc, jak na strategię - co najmniej niezły wynik.

Disciples III

Modyfikacjom ulegnie mechanika gry. Choć ogólny zamysł pozostał ten sam - a więc jednocześnie rozbudowując twierdze i tocząc walki - eksplorujemy wielki świat (tym razem kraina zwać się ma Nevendaar), a wszystko w oparciu o tury - po burzy mózgów w siedzibie Akelli żaden z elementów nie pozostał ten sam.

Zmieni się sposób prowadzenia potyczek - oddziały będziemy mogli wreszcie przemieszczać po polu walki. Bohaterowie zyskają w końcu umiejętność rzucania zaklęć podczas starć, nie jedynie pomiędzy nimi. Bogatszy i dający więcej swobody ma się okazać system rozwoju postaci, co zbliży grę nieco do cRPGów, zaś ekwipunek, w jaki zdołamy wyposażyć awatarów, nie będzie się ograniczał do sztandaru i broni jak w "prequelach". Tym razem przyjdzie nam uzbroić ich od stóp do głów co, naturalnie, będzie miało wpływ na ich wygląd na mapie strategicznej i polu walki. Wreszcie - wśród nowinek wymienia się możliwość tworzenia zasadzek i zwiększenie liczby jednostek biorących udział w bitwach. Żywot gry przedłużyć ma prosty w obsłudze edytor i ponoć rewelacyjny multiplayer.

Disciples III

Kilka absurdów, na które narzekaliśmy przy okazji poprzedniczek, zniknie jak sen złoty. Pojawi się system inicjatywy określający, kto i w jakiej kolejności wykona ruch, zbierzemy też kilka całkowicie nowych surowców. Pojawiły się pogłoski o udostępnieniu podziemi. Wszystko to sprawia, że Disciples III coraz bardziej zaczyna przypominać legendarnego protoplastę - serię HoMM. Elementem nawiązującym do Etherlords jest z kolei system magii. Z zaklęć tworzymy swoistą talię, którą wykorzystujemy zarówno podczas walki, jak i na mapie strategicznej.

Disciples III

O Renaissance, choć w chwili obecnej o fabule wiemy tyle, co nic - można dziś powiedzieć wiele, choć niekoniecznie w samych superlatywach. Niepokoi zmiana producenta, dziwi część zmian, zastanawia upodabnianie mechaniki do legendarnych gier 3DO. Z drugiej strony cieszą rozliczne urozmaicenia, rozbudowa systemu walki i naprawdę przyzwoita grafika. Na dzień dzisiejszy jest sporo za i sporo przeciw. Potrzebna jest prawa noga i lewa noga, jak mawiał nasz wąsacz (i wcale nie mam tu na myśli Mario!) W chwili obecnej dałbym jednak produkcji Akelli kredyt zaufania. Obok Mythic Wars - to tytuł któremu warto się przyjrzeć jeżeli na słowo "Heroes" reagujesz jak posłowie Samoobrony na własne działaczki.