Czasami dochodzi do takiej sytuacji, gdy grupa modderów zostaje zauważona przez jakiegoś wydawcę - gigant zgarnia zdolnych programistów i daje im pieniądze na większy, pełnoprawny tytuł. Tak było chociażby z nowym Painkillerem, który okazał się porażką. Nie każde jednak nowe studio powstałe w takich okolicznościach skazane jest na przegraną - wiele nadziei można wiązać z Blue Omega Entertainment i ich nowym projektem pod skrzydłami Codemasters - grą akcji Damnation

Twórcy zabłysnęli pierwotnie w konkursie Make Something Unreal, wygrywając go. Zaprezentowali tam mod do Unreal Tournament 2004, o takim samym tytule jak omawiana gra. Damnation będzie shooterem pełnym sprawdzonych pomysłów, ale dorzucającym trochę od siebie. Fabuła gry przedstawia alternatywny bieg historii - w świecie wykreowanym przez twórców Wojna Secesyjna nie skończyła się, trwa jeszcze w XX wieku. Walka wykończyła powoli większość stanów, obie strony postanowiły szukać pomocy u trzeciego gracza na boisku - potężnego handlarza bronią o nazwisku Presscot. Z czasem gigant zaczął wykańczać osłabione stany, przejmując kontrolę nad większością USA. Jedyną nadzieją na uratowanie kraju przed reżimem jest nowo utworzona grupa Peacemakers. Postać gracza to członek tej rebelii, Hamilton Rourke. Oczywiście, szczęśliwym (lub nie) zbiegiem okoliczności, dzięki wielu zakrętom losu, właśnie nasz bohater musi obalić dyktatora.

Aż mi się

Rozgrywka w Damnation, pomimo licznych zapożyczeń z głośnych tytułów, zawiera też trochę oryginalności. Pojedyncze misje mają trwać nawet po 3h! Na pewno nie wszystkim takie rozwiązanie przypadnie do gustu, bo czyż nie jest monotonne bieganie po podobnych lokacjach przez tak długi czas? Nie tym razem. Twórcy chcą stworzyć dla każdej misji olbrzymią mapę, a do celu zadania dojść można będzie różnymi ścieżkami, zależnie od inwencji gracza. By umilić przemierzanie rozbudowanego świata, do naszej dyspozycji oddane zostaną liczne pojazdy, m.in. motocykle, na których można jeździć podczas walki, a nawet z nich strzelać!

Główny bohater to ten w kapeluszu. A szkoda…

Podczas walki, bohater wykaże się nie tylko zdolnościami strzeleckimi, lecz także talentem godnym akrobaty, balansując na krawędziach budynków i granicach ludzkich możliwości. Wszelkie bieganie po ścianach, skakanie po dachach itp. sztuczki wypełnią grę po brzegi. Należy jednak pamiętać, że nasi wrogowie również umieją korzystać z otoczenia i to prawie tak dobrze jak Rourke. Poza kampanią dla jednego gracza, Damnation oferować ma szybki i dynamiczny tryb multiplayer. Możliwe będzie także przejście gry w trybie kooperacji na podzielonym ekranie. Drugi gracz przejmuje wtedy kontrolę nad gorąco wyglądającą postacią kobiecą, o której wiadomo tylko tyle, że jest. Skąd się tam wzięła, jaką rolę odgrywa w historii bohatera? Nie wiadomo…

Nie tylko bohaterowie to akrobaci - ich pojazdy wcale nie są gorsze!

Jeśli chodzi o grafikę, trudno wiele w tej kwestii powiedzieć. Jak na razie dostaliśmy kilka zrzutów ekranu, zero filmów. To, co znaleźć można w sieci, prezentuje się całkiem dobrze - niebrzydki model bohatera paradującego w kapeluszu, ładne cienie, klimatyczne lokacje i ciekawie wyglądający przeciwnicy. Jeśli wyobrazimy sobie jeszcze realistyczne animacje skaczących po ścianach postaci, gra Codemasters wyglądać będzie bardzo przyzwoicie.

Pomijając bajkowych bohaterów, wypisz wymaluj Gears of War…

Damnation zapowiadane jest na końcówkę bieżącego roku, jednak jest to tytuł niezbyt głośny, więc raczej nikt nie będzie protestował, gdy premiera zaliczy obsuwę. Co otrzymamy od Blue Omega Entertainment? Mówiąc w skrócie, będzie to kolejna gra akcji podobna zapewne do Gears of War, jak wydany niedawno Dark Sector. Zabraknie tu jednak morderczych bestii, na ich miejsce wskoczą żołnierze tyrana, a większą rolę odegrają pojazdy. Tak streścić można zapowiadaną grę - jak na razie dostępne informacje nie są zbyt szczegółowe, więc wiele wyjaśni się dopiero po premierze.