1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Creative Live! Cam Optia AF

Już dawno możliwość przesyłania samego tekstu nie jest jakimś wielkim, technicznym wyczynem; możemy rozmawiać i prowadzić wideokonferencje. I wydaje się, że na tym polu już niczego oryginalnego nie da się zrobić. Ot, kamerka zbiera obraz, a mikrofon dźwięk. Jednak są firmy takie jak Creative, które jednak próbują na siłę wymyślić coś "innowacyjnego".

Do testów dostałem jeden z nowszych produktów owej firmy - Live! Cam Optia AF. Czekając na paczkę zastanawiałem się czym to, de facto, może różnić się od mojej "tańszej i gorszej" kamerki. Właściwie nie wszystko o czym za chwilę napiszę wpadło mi do głowy, by "upakować" w ten sprzęcik, przez co skłamałbym pisząc, iż nie ma żadnej różnicy. Ale do rzeczy...

Pierwsze starcie

Pierwsze, co rzuca się w oczy to... zmyślnie wykonane pudełko. Tak, to (przynajmniej dla mnie) dość istotna sprawa. Nie wiem czy wśród Was drodzy czytelnicy znajdują się osoby uwielbiające "zabawy" w rozdzieranie opakowania? Tak też myślałem. Z łatwością kamerkę można wyjąć, jak i włożyć z powrotem. Oczywiście pełno na nim (pudełku) "marketingowej papki", na którą lepiej i tak nie zwracać uwagi.

Creative Live! Cam Optia AF

W samym pudełku prócz kamerki znajdziemy standardowo wielojęzyczną instrukcję zawierającą nasz wspaniały język polski, płytkę CD z dodatkowym oprogramowaniem, słuchawki z mikrofonem oraz etui. Czarne urządzenie z przezroczystą podstawką ładnie komponuję się z (również czarnym ;-) ekranem LCD, do którego można podpiąć kamerkę za pomocą ruchomej podpórki. Na marginesie dodam, że sam zaczep nie zdaje egzaminu w przypadku ekranów laptopów - są one zbyt cienkie, co przy większym szarpnięciu skutkuje zbieraniem sprzętu z podłogi... ;-) Dodana jest także niebieska dioda świecąca podczas pracy. Kamerę obracać możemy w płaszczyźnie pionowej o 270 stopni, a po "przekręceniu" jej w drugą stronę (czyli pewnie 180 stopni) sama odwraca obraz. Nigdzie nie wyczytałem pod jakim kątem można dostosowywać położenie urządzenia w poziomie, ale jest to pewnie raptem kilkanaście stopni. Wyczytałem także (i przetestowałem), że nie trzeba odłączać kamery z portu USB, jeśli chcemy ją wyłączyć - wystarczy skierować jej obiektyw w dół, a przejdzie w stan "uśpienia". Jak głosi napis na opakowaniu jest to pierwsza webowa kamerka z 2-megapikselową matrycą, dzięki której obraz video może być rejestrowany w rozdzielczości 1600x1200 pikseli. Zaintrygowała mnie ta informacja, która za pomocą Google udało mi się zweryfikować - urządzenie Creative'a nie może być pierwsze, gdyż już w zeszłym roku została zaprezentowana również 2-megapikselowa kamera... Microsoftu, a konkretnie model LifeCam NX-6000. Widać do specjalistów od marketingu ta informacja nie doszła ;-) Prócz nagrywania obrazu kamera może "pstrykać" zdjęcia w rozdzielczości 3200x2380 pikseli. Tyle teorii, czas to wreszcie podłączyć!

Plug'n'Play

I znów odwołam się do napisu na opakowaniu, który przekonuje nas, że wystarczy tylko podłączyć kamerę, by od razu mogła działać. Rzeczywiście tak jest o ile jesteś użytkownikiem systemu Windows XP bądź najnowszej Visty. Oczywiście nie mam żalu za brak wsparcia dla Okien w wersjach 9x/Me, ale dla "czcigodnego" 2000 czy "alternatywnych OS'ów" coś powinno się znaleźć. Creative (nie jest tutaj jedyną firmą) stawia jednak na większość. Niestety, urządzenie mogłem protestować jedynie na Windowsie XP, bo nie posiadam Visty, a wszelkie beta-wersje zostały dezaktywowane wraz z nadejściem tegorocznego Dnia Dziecka. Jeśli jesteś właścicielem najnowszych Okien, musisz zaufać producentowi na słowo ;-)

Po wetknięciu wtyczki system od razu rozpoznaje urządzenie jako standardową kamerę USB. Podstawowa funkcja rejestrowania obrazu działa, ale by poznać prawdziwą "moc" należy przeznaczyć te kilkaset megabajtów na dysku. Nie wiem jak to jest z innymi produktami Creative'a, ale ilość "software'owych gadgetów" jest niezła. Z programów autorstwa owej firmy dostajemy Live! Cam Center, dzięki któremu możemy nagrywać filmiki, robić zdjęcia, ustawić detektor ruchu w pomieszczeniu czy zainicjować zdalny monitoring przez www. Dodatkowo dostajemy dwa "upiększacze" - Doodling, którym możemy "domalować" sobie różnego rodzaju kreski, płomienie czy nawet krew oraz FX Creator, który pozwala na nałożenie maski lub innych zabawnych efektów. Creative dołożył także uproszczoną wersję autoProducera firmy muvee umożliwiający prostą obróbkę i montaż nagranych już filmów. Praktyczna rzecz dla domorosłych "filmowców" ;-) Dodano także oprogramowanie SightSpeed pomagające w konfiguracji kamerki m. in. śledzenia twarzy czy autofocusu. O właśnie - o tym jeszcze nie wspomniałem. O ile autofocus dobrze się sprawdza (choć nie idealnie), o tyle ustawianie twarzy w kadrze nie do końca spełnia swoją rolę. Kamera próbowała dostrajać obraz nawet wtedy, gdy w ogóle się nie poruszałem ani nie zmieniło się oświetlenie. Sama jakość filmów i zdjęć jest dobra, ale aparatu czy kamery cyfrowej to urządzonko nie zastąpi. Jakość obrazu pogarsza się także, gdy w pomieszczeniu jest mało światła.

Wspominałem wcześniej o wbudowanych mikrofonach oraz dodatkowym zestawie słuchawek. Kamera korzysta ponoć z technologii Live! Audio, która eliminuje echo oraz zbędny szum. I faktycznie nie słychać głośnego ruchu ulicznego zza okna, cykających wentylatorów w moich komputerach czy gotującej się wody w czajniku. Odgłosy innych domowników nadal słychać, tak samo jak głośną muzykę. Tyle, że bez echa... Miło, że producent dorzucił także zwykłe słuchawki z mikrofonem. Dźwięk wydaje się czysty, a w samych słuchawkach prócz prowadzenia wideokonferencji spokojnie można posłuchać muzyki (oczywiście melomani i inni znawcy przypięli by się czegoś). Bardzo zdesperowani mogą użyć ich w przenośnym odtwarzaczu o ile nie przeszkadza im "zwisający" różowy minijack ;-) Ostatnią rzeczą, której jeszcze nie omówiłem jest etui. Zapewne ideą Creative'a było umożliwienie użytkownikowi łatwego przenoszenia kamerki. Osobom ze stacjonarnym komputerem raczej się nie przyda (chyba, że chcą pochwalić się sprzętem znajomym z innego miasta), a do używania w warunkach podróżnych kamera nie nadaję się ("mały" problem z ekranami laptopów).

Podsumowanie

Live! Cam Optia AF jest kamerą dobrą, nawet bardzo. Jeśli masz wolne ponad trzysta złotych i bawią Cię wszelkiego rodzaju dodatki i gadgety, to decyzja będzie prosta. Jednak, gdy liczysz się z finansami, a od kamerki oczekujesz prostoty i spełniania podstawowego zadania jakim jest rejestrowanie obrazu, to radze rozejrzeć się za zdecydowanie tańszymi konkurentami. 2 megapiksele to fajna sprawa, ale i tak podczas wideorozmów używa się rozdzielczości 640x320 pikseli ;-)

OCENA:

ogólna: 8

wygląd: 9

zastosowanie: 8

gabaryty: 8

opłacalność: 7