1. SPIDER'S WEB
  2. rozrywka

Company of Heroes: Opposing Fronts

Relic odniósł niewątpliwy sukces. Company of Heroes wielokrotnie był obwoływany RTS'em roku i zdaniem wielu podniósł tak wysoko poprzeczkę, że niektórzy otwarcie pytają się o coś, co kiedyś byłoby oczywistością, o to czy kolejny RTS Blizzarda, jak już wiemy Starcraft 2, będzie na tyle udany by zostać królem RTS.

O zgrozo (dla konkurencji), Relic już przygotowuje dodatek do CoH. No dobra, nie jest to taki znowu dodatek, jest to coś bardziej na wzór Dark Crusade do Warhammera 40k Dawn of War, niż inne, typowe dodatki. Na czym polega owa wyjątkowość? Pomijając to, że będzie on samodzielny, więc nie trzeba będzie mieć podstawki, to także dostaniemy dwie kampanie do rozegrania w pojedynkę, dwie nowe armie i w związku z tym masę nowego sprzętu. Imponujące, szczególnie przy zestawieniu z podstawką (1 kampania, 2 armie), nieprawdaż? A to nie jest jeszcze cała lista zmian jakie się szykują, ale po kolei.

CoH: Opposing Fronts

Nowe siły

Wraz z dodatkiem dostaniemy możliwość pokierowaniem Brytyjską 2 Armią i w kampanii stoczyć ciężkie boje o miasto Caen w Normandii, zaś Niemieckimi siłami będziemy przeciwdziałać Market Garden (czyli pokierujemy staruszkami i dziećmi z Hitlerjugend, jak to twierdził brytyjski wywiad przed rozpoczęciem operacji). Nie trzeba się więc bać o kampanie i ich intensywność (kto mógł na to narzekać w kampanii z podstawki?), choć brytyjska jak dla mnie zapowiada się o mniej ekscytująco od niemieckiej, z powodu dość podobnych (jak wnioskuję) założeń i klimatu do kampanii amerykańskiej, nie mniej na pewno ci którzy od razu nie polecą grać w Multiplayer, będą mieli świetną zabawę.

No tak, ale co owe armie ze sobą wezmą? Armia brytyjska przyszwenda się na pole bitwy zależnie od doktryny kilkoma drogami. Najbardziej spektakularni będą oczywiście komandosi SAS, którzy wraz z czołgami (tak tak!) przylecą szybowcami na pole bitwy, a wraz z nimi może i radiolatarnie powiększające pole widzenia. Jeśli jednak wolimy prostsze rozwiązania, możemy posłużyć się inżynierami, których różnego wariantu Churchille (jak np. wyposażony w miotacz ognia) będą siały postrach i pożogę. Na koniec zostanie nam artyleria, która dzięki działom samobieżnym M7 Priest zmiecie (oby) wroga. Poza tymi siłami specjalnymi Brytyjczycy dostaną standardowe jednostki, czyli swoją piechotę (uzbrojoną dla odmiany od Amerykanów w Enfieldy) i czołgi (wspomniane już Churchille, w wersji bez bajerów i Firefly). Ciekawostką jest fakt większego znaczenia saperów w tej armii, bowiem będą mogli zostać wyposażeni w PIATy (ręczna broń przeciwpancerna), a także pojawienie się oficerów, którzy mają pozytywnie (a jakże) oddziaływać na pobliskie jednostki. Oprócz tych nowinek, czeka nas jeszcze jedna, naprawdę ważna. Chodzi bowiem o to, że brytyjskie bazy mają mieć możliwość kamuflażu i być... mobilne! Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało w praktyce i jak wpłynie na rozgrywkę.

CoH: Opposing Fronts

Dość już jednak o Brytyjczykach, czas zając się Elitarnymi Dywizjami Pancernymi Niemców. W ich skład mają wejść m.in. nowe jednostki transportowe (w tym jeden zamieniający się w punkt obserwacyjny), Hetzery i Mardery III, a także Hummel, będący być może niemiecką odpowiedzią na Priesta. Nowinką wśród piechoty będą spadochroniarze, którzy aktywnie mają zwalczać amerykańskich skoczków. Niestety, po ich wylądowaniu nie będziemy mogli uzupełniać ich składów "w locie", jak alianckich konkurentów, trzeba więc będzie się z nimi pofatygować do jakiś koszar.

No chyba że zdecydujemy się na Luftwaffe, wtedy sprawy mają się zupełnie inaczej! I nie chodzi tutaj tylko o spadochroniarzy, otrzymamy bowiem też inne, bardzo ciekawe cacko, jakim będzie Henschel Hs 129 uzbrojony w gigantyczne jak na samolot 75 mm działo. To dopiero będzie otwieracz puszek! Oprócz tego otrzymamy bardzo skuteczną, znaną nam zresztą z kampanii w podstawce, broń przeciwpiechotną. Chodzi bowiem o Flakvierling, niemobilną artylerię przeciwlotniczą wyposażoną w cztery sprzężone działka. Oprócz Luftwaffe i jego Hs 129, równie dobrze w roli otwieracza możemy użyć niszczycieli czołgów, które otrzymamy po wybraniu Łowców Czołgów (oryginalna nazwa). Uzyskamy dzięki temu dostęp do Jagdpanther i King Tiger. Alianci będą mieli naprawdę ciężkie życie... Najciekawszą stosunkowo doktryną pod względem odmienności jest tajemnicza jak dla mnie taktyka "Nieprzejezdnej ziemi", czy jak to tam tłumaczyć, która ma bazować na zmianie otoczenia w taki sposób, by jak najbardziej pomogło nam w obronie, czyli min. blokowanie kłopotliwych dróg itp.

CoH: Opposing Fronts

Drobnostki

Przejdźmy więc do "drobnostek", które pojawią się w dodatku. A więc na pierwszy ogień idzie pogoda. Pogoda, która ma się zmieniać, ma wpływać na rozgrywkę i będzie na pewno wprowadzać sporo klimatu, bo któż by nie chciał powalczyć w czasie burzy? Innym aspektem będzie wprowadzenie obecnych już w DoW, a wycofanych w CoH, trybów zachowania jednostek, jak agresywna, pasywna itp. Swoją drogą, ciekawe dlaczego z tego zrezygnowali w podstawce... Zmiany mają zajść także w trybie MP, tzn. mają być dodane nowe tryby (przypuszczalnie polegające min. na walce samej piechoty, zdobyciu określonej liczby surowców itp.), a także co-op w kampanii. Na szczęście wygląda na to, że dodatek nie będzie odrębnym produktem w tym sensie, że gracze bez dodatku, bądź bez podstawki, nie będą mogli grać ze sobą. Będą mogli grać bez problemu swymi stronami (np. gracz z podstawką, Amerykanami) przeciw stronom wprowadzonym w dodatku (czyli Elitarnym Dywizjom Pancernym), nie będzie jednak (co oczywiste) możliwości grania stronami, których nie posiadamy (czyli bez dodatku nie pogramy Brytyjczykami, a bez podstawki Amerykanami). Jest to jak dla mnie jak najbardziej zdrowe podejście do sytuacji i należą się tu gromkie brawa dla Relic. Co ważne, by nie psuć klimatu, nie będzie można grać Brytyjczykami przeciw Amerykanom, jedyny możliwy scenariusz rozgrywki, jak to było w podstawce, to Alianci versus państwa Osi.

CoH: Opposing Fronts

Czekamy, czekamy

I poczekamy zapewne do jesieni, wygląda jednak na to, że to czekanie opłaci się i to z nawiązką. Bardzo rzadko zdarza się, by dodatek dorównywał objętością, a nawet przebijał (co prawda, operuję tutaj jedynie na liczbach, więc nie mogę być 100% pewny) zawartością podstawową wersję, tak więc uzbrójmy się w cierpliwość i do zobaczenia na Relic Online dziś i za pół roku!