ZUS przesadził? Robi się gorąco dokoła kontroli matek pobierających zasiłki macierzyńskie

Po niemym proteście do walczących z kontrolami ZUS kobiet zgłaszają się politycy Konfederacji, Kukiz’15 i Lewicy. W obronę wziął je też Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorstw, który w liście do minister rodziny, pracy i polityki społecznej przypomina o zapisach w prawie przedsiębiorców.

Temat stanał już na grudniowym VII Posiedzeniu Rady Przedsiębiorców. Pochylono się wtedy nad „praktyką stosowania Prawa przedsiębiorców przez organy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych”. Teraz jednoznaczne stanowisko podejmuje również Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, który postanowił w tej sprawie napisać do Marleny Maląg, szefowej resortu rodziny, pracy i polityki społecznej. 

ZUS w ostatnich miesiącach mocno zintensyfikował kontrole kobiet, które będąc na działalności gospodarczej zdecydowały się na dziecko i z tego tytułu pobierały zasiłek macierzyński lub zasiłek chorobowy. Zakład w wielu przypadkach uznaje, że ów biznes prowadzony był fikcyjnie – tylko po to, żeby wyłudzić od państwa wyższe świadczenia. Odbiera kobietom pieniądze i każe zwracać wraz z odsetkami astronomiczne sumy przy okazji często pozostawiając je bez środków do życia. 

ZUS stoi na stanowisku, że te kontrole nie mają nic wspólnego z poszukiwaniem, gdzie się da dodatkowych pieniędzy. Kobiety są innego zdania. Przywołują przykłady, w których Zakład zarzuca podczas inspekcji zatrudnianie w firmie ojca właścicielki. I na nic zdały się tłumaczenia, że ten od 15 lat nie żyje. Zresztą o odgórnych polecanych dotyczących tych kontroli coraz głośniej wspominają sami pracownicy ZUS

Matki dostały wsparcie

Do tej pory zainteresowanie tymi wzmożonymi kontrolami ZUS było znikome. Owszem jeden poseł odezwał się w tym temacie ostrzej po expose premiera, a jedna posłanka napisała nawet interpelację. Ale bardziej przypominało to działania pozorowane niż faktyczną obronę matek. I przynajmniej na razie można stwierdzić, żepunktem przełomowym może okazać się dopiero niemy protest zorganizowany w całej Polsce, podczas którego kobiety oplakatowały kilkadziesiąt placówek ZUS i przy okazji zapowiedziały na 8 marca ogólnokrajową manifestację pod Kancelarią Premiera.

Najpierw zysk polityczny w niedoli kobiet nękanych przez ZUS upatrzyli sobie politycy. Moim zdaniem istotniejsze od zainteresowania posłów Konfederacji, Kukiz’15, czy Lewicy jest zajęcie stanowiska przez Rzecznika MŚP, który postanowił napisać list do minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Rzecznik MŚP proponuje zmiany w przepisach

Konstytucja Biznesu mówi jednoznacznie: przedsiębiorca może prowadzić biznes w sposób wolny, jeśli nie łamie wskazanych wyraźnie w prawie zakazów i ograniczeń – co nie jest zabronione, jest dozwolone. Skoro zaś celem ubezpieczeń społecznych jest pomoc osobom pozbawionym dochodu ze względu na podeszły wiek, niepełnosprawność, chorobę, macierzyństwo i wypadek – to przedsiębiorcy nie mogą być dyskryminowani

– czytamy na stronie Biura Rzecznika MŚP.

Rzecznik MŚP wyszedł z założenia, że „lepiej zmienić prawo niż ciągnąć system, który powoduje ciągłe zwarcie między obywatelami a Państwem” i napisał do szefowej resortu rodziny, pracy i polityki społecznej list, w którym informuje, że docierają do niego „kolejne sygnały, iż tak ukształtowane zasady są przez przedsiębiorców oceniane jako nieefektywne, uciążliwe zarówno dla ubezpieczonych, jak i samego Zakładu orz generujące wiele problemów w rozliczeniu świadczeń”.

Dalej Rzecznik MŚP powołuje się na przyjętą 8 marca 2018 r. ustawę Prawo przedsiębiorców. 

Wedle art. 8 Prawa przedsiębiorców przedsiębiorca może podejmować wszelkie działania, z wyjątkiem tych, których zakazują przepisy prawa. Przedsiębiorca może być obowiązany do określonego zachowania tylko na podstawie przepisów prawa. Równocześnie art. 10 ust. 1 tej ustawy wskazuje, że organ kieruje się w swoich działaniach zasadą zaufania do przedsiębiorcy, zakładając, że działa on zgodnie z prawem, uczciwie oraz z poszanowaniem dobrych obyczajów

–czytamy w liście do minister.

Rzecznik MŚP jednocześnie apeluje do szefowej resortu rodziny, pracy i polityki społecznej „o podjęcie stosownych działań legislacyjnych”. Tak, żeby osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą chcąca korzystać z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – miała gwarancje, że wypłata tego świadczenia nastąpiła zgodnie z przepisami prawa. I nie musi liczyć się w przyszłości z tym, że organ rentowy podejmie roszczenia zwrotne. 

Kobiety już proponowały zmiany w prawie, ale bez skutku

Warto w tym miejscu przypomnieć, że już wcześniej same kobiety przedstawiły swoje propozycje zmian stosownych regulacji. Panie proponowały m.in. żeby złożenie korekty do deklaracji i dopłacenie kwoty wynikającej z korekty nie powodowało uznania pierwotnie opłaconej w terminie składki jako „składki opłaconej po terminie”. Kobiety apelowały również, żeby decyzje dotyczące prawa do zasiłków były wydawane po zweryfikowaniu dokumentów ubezpieczeniowych, zgromadzonych przez organ rentowy przed wystąpieniem ubezpieczonego o wypłatę świadczenia.