Rząd znowu obiecuje uwolnić wiatraki. Będzie kolejna próba zmiany szkodliwej zasady 10H

Trudno dziś wskazać nowelizację przepisów, która tak długo przeleżała w ministerialnej zamrażalce, a potem była kilkukrotnie zapowiadana, bez skutku. Za każdym razem rząd robił jednak w ten sposób z gęby cholewę i do żadnej zmiany przepisów koniec końców nie dochodziło. W ten sposób antywiatrakowe lobby skutecznie dbało o własne interesy. Ale to za chwilę może się zmienić. Bo rząd znowu obiecuje zająć się tzw. ustawą odległościową i podobno tym razem chce dotrzymać słowa.

Modyfikacja zasady 10H już tyle razy była zapowiadana przez rząd, że trudno to wszystko zliczyć. Ale wystarczy przypomnieć sobie tego typu obietnice tylko z tego roku. Najpierw Ireneusz Zyska, wiceminister klimatu i środowiska (ten resort przejął tę sprawę, po tym, jak rok przeleżała bez żadnego efektu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii) i pełnomocnik rządu ds. OZE mówił, że nowelizacja antywiatrakowych przepisów może nastąpić już w pierwszym kwartale 2022 r. Gdy minął trzeci miesiąc roku – obowiązującym terminem stał się koniec czerwca. Anna Moskwa, szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska, twierdziła, że uelastycznienie tych przepisów jest potrzebne. Z kolei kolejne opóźnienia wykluczał Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej.

Mam nadzieję, że projekt będzie rozpatrzony przez Radę Ministrów jeszcze w tym miesiącu i będziemy starali się jak najszybciej wprowadzić go w życie – twierdził Puda na początku czerwca w rozmowie z RMF FM.

Jak już wiemy: tego terminu jednak też nie udało się rządowi dochować. Atmosferę dodatkowo podgrzewa fakt, że modyfikacja zasady 10H ma być jednym z kamieni milowych w sprawie przyznania Polsce pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Dlatego rzecznik rządu stara się uspokoić sytuację i nowelizację zasady 10H obiecuje znowu. 

Jeżeli chodzi o ustawę dotyczącą wiatraków, została podjęta decyzja, że ten punkt będzie przedmiotem obrad na posiedzeniu rządu w przyszłym tygodniu – poinformował Piotr Muller.

Zmiana zasady 10H może pomóc górnikom?

Zasada 10H wprowadziła już w 2016 r. regułę, wedle której wiatraki nie mogą powstawać w mniejszej odległości od zabudowań niż 10-krotność ich całkowitej wysokości. Eksperci są zgodni: takie regulacje prawne blokują nawet 99 proc. inwestycji związanych z lądową energetyką wiatrową w Polsce. Przez te lata powstało wiele analiz wskazujących, że modyfikacja zasady 10H przyniesie same korzyści. Począwszy na realnej zmianie polskiego miksu energetycznego, a kończąc na nowych miejscach pracy, które mogłyby być przeznaczone m.in. dla przekwalifikowanych górników.

Bizblog.pl poleca

Obecnie w polskim górnictwie zatrudnionych jest mniej niż 80 tys. ludzi. Tymczasem po liberalizacji zasady 10H zakłada się powstanie w lądowej energetyce wiatrowej nawet 100 tys. miejsc pracy i drugie tyle w offshore – wskazuje w rozmowie z Bizblog.pl Piotr Czopek, dyrektor ds. regulacji w Polskim Stowarzyszeniu Energetyki Wiatrowej.

Coraz mniej wątpliwości w tej sprawie ma też opinia publiczna. Najnowsze badania Kantar Public dla Fundacji Avaaz nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Aż 79 proc. respondentów uważa, że zasadę 10H trzeba zmienić jak najprędzej, żeby w ten sposób ułatwić stawianie nowych wiatraków w Polsce. Co więcej: dla 66 proc. ankietowanych to właśnie zwiększenie potencjału lądowej energetyki wiatrowej powinno być dla rządu Mateusza Morawieckiego najważniejszym priorytetem przez najbliższe miesiące.

Większa autonomia samorządowców, czyli tańsza energia

Rządowi udawało się przez lata temat bagatelizować. Zwłaszcza że mocno nadrabiała fotowoltaika. To kto by jeszcze martwił się wiatrakami? Sprawa nabrała nowego znaczenia w ostatnich miesiącach. Dopingowany przez wojnę w Ukrainie kryzys energetyczny daje się coraz bardziej we znaki. Na tyle, że szukanie tańszej energii stało się priorytetem. 

Obecnie ceny energii konwencjonalnej są już na takim poziomie, że nie możemy sobie pozwolić dalej na blokowanie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej. Przecież to zdecydowanie najtańsze źródło energii. Nawet 4-5 razy tańsze od źródeł węglowych czy gazowych – uważa Piotr Czopek.

Proponowana zmiana zasady 10H daje większą autonomię samorządowcom. Odległość od wiatraków mogłaby być mniejsza, o ile byłoby to zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego. Ale nawet w takim przypadku nawet wtedy odległość turbin od zabudowań nie mogłaby być mniejsza niż 500 metrów.