Wzrost cen dobija Polaków. Coraz częściej szukają tańszych zamienników

Wzrost cen produktów i usług wymuszają na konsumentach zmianę ich wyborów. Decyzje Polaków są zrozumiałe – całkowicie przestali kupować niektóre produkty, inne omijają szerokim łukiem podczas zakupów lub mocno ograniczyli. Jest jeszcze trzecia grupa produktów, ale ta często musi trafić do koszyka, wówczas liczy się cena – w tym wypadku wygrywają tańsze zamienniki.

Już w maju 61 proc. badanych twierdziło, że wzrost cen i usług sprawiał, że w mniejszym stopniu było ich na nie stać – wynika z najnowszego badania EY – Future Consumer Index. Wzrost kosztów został przez Polaków w szczególności odnotowany w przypadku: gazu/paliwa (94 proc.), świeżej (94 proc.) i pakowanej (90 proc.) żywności, a także artykułów gospodarstwa domowego (82 proc.). To właśnie w tej ostatniej kategorii konsumenci najczęściej poszukują tańszych zamienników (31 proc.).

Szok cenowy a nastroje Polaków

Z badania, które EY przeprowadził w maju, wynika, że jeszcze niemal w połowie roku nastroje konsumentów uległy poprawie, jednak aktualna sytuacja daleka jest od optymizmu. Zdaniem ekspertów, może to wynikać z pewnego przywyknięcia konsumentów do zmian rynkowych, będących konsekwencją wybuchu wojny w Ukrainie. Zbliżające się miesiące mogą jednak przynieść ponowne pogorszenie nastrojów.

Czytaj także: Masło jak towar luksusowy. Sklepy zabezpieczają każdą kostkę przed kradzieżą

Co szczególnie interesujące najwyższy odsetek – zarówno pozytywnych (30 proc.), jak i negatywnych (19 proc.) wskazań – został odnotowany w gronie respondentów deklarujących swoje zarobki jako „średnie”. Stanowi to potwierdzenie, że jest to grupa najbardziej podatna na zmiany konsumenckie – czytamy w wynikach badania EY. 

Zdaniem Łukasza Wojciechowskiego, partnera, dział audytu, lidera sektora handlu i produktów konsumenckich EY, na przestrzeni ostatnich miesięcy odczucia polskich konsumentów można porównać do sinusoidy.

Obserwowane od połowy zeszłego roku znoszenie pandemicznych restrykcji pozytywnie wpłynęło na nastroje. Stopniowa poprawa została jednak zastopowana przez galopujący wzrost inflacji. Obecnie mija pierwszy szok cenowy, a sytuację może porównać do stabilnej niepewności – mówi Wojciechowski.

I wskazuje, że ma to bezpośrednie przełożenie na decyzje konsumenckie.

Polacy zaczęli poszukiwać. Kupują mniej i częściej wybierają zamienniki. Należy przewidywać, że w najbliższej przyszłości to zjawisko będzie się wyłącznie pogłębiać – uważa Wojciechowski.

Obawy o zatrudnienie, brak nadziei na poprawę finansów

Niewątpliwy wpływ na delikatne, ale rosnące poczucie stabilizacji miał spadek obaw o zatrudnienie. W maju 2022 roku zaniepokojonych o swoją pracę było 43 proc. Polaków. Chociaż wynik pozostaje wysoki, to jednocześnie oznacza to zmniejszenie o 19 punktów procentowych w porównaniu do października 2021 roku.

Bizblog.pl poleca

Jednakże w perspektywie kolejnych 12 miesięcy, jedynie 29 proc. osób oczekuje poprawy swojej sytuacji finansowej. W porównaniu do października 2021 r. oznacza to spadek o 6 punktów procentowych. Stanowi to najlepsze potwierdzenie, że najbliższą perspektywę czasową konsumenci widzą w coraz ciemniejszych barwach.

Pesymizm przekłada się negatywnie na szereg branż, dalekich od sektora FMCG. Przykładami mogą być deklaracje 76 proc. ankietowanych, że w najbliższych przyszłości nie będą podejmować nowego sportu lub hobby. Jeszcze więcej – bo 80 proc. badanych – nie planuje zakupu nieruchomości.

Konsumenci zmieniają swoje dotychczasowe wybory

Aż 61 proc. Polaków twierdzi, że wzrost cen produktów i usług sprawia, że stać ich na nie w mniejszym stopniu. Z badania EY Future Consumer Index wynika, że na przestrzeni ostatnich miesięcy Polacy najczęściej dostrzegali wzrost cen gazu/paliw (94 proc.), a także świeżej (94 proc.) i pakowanej (90 proc.) żywności.

Naturalnym efektem wzrostu cen jest ograniczenie konsumpcji. Badanie EY pokazuje, że Polacy przede wszystkim ograniczają spożycie alkoholu (41 proc.), zakupy odzieży i obuwia (39 proc.) oraz kosmetyków (38 proc.) i pakowanej żywności (37 proc.).

Natomiast z niektórych produktów nie są wstanie zrezygnować. Tak jest w przypadku artykułów higieny osobistej oraz gospodarstwa domowego. Najmniejszy odsetek konsumentów (odpowiednio 28 proc. i 30 proc.) decyduje się rezygnować z tych kategorii. Jednocześnie w obu przypadkach respondenci najczęściej poszukują tańszych zamienników – 30 proc. (artykuły higieny osobistej) oraz 31 proc. (artykuły gospodarstwa domowego i środki czystości).

Kategorią, z której najczęściej rezygnują Polacy to elektronika użytkowa (17 proc.), w której równocześnie zaobserwowano najniższy wzrost cen (66 proc. wskazań). Kolejne miejsce na liście – 12 proc. – zajęły zaś napoje alkoholowe. Co warte podkreślenia konsumenci chętniej rezygnują z zakupu napojów bezalkoholowych (7 proc.) niż z odzieży i obuwia (6 proc.). 

Notowany w ostatnich miesiącach znaczący wzrost cen wpłynął na zmianę wyborów konsumenckich. Otwarte pozostaje pytanie, czy to zjawisko przyjmie formę przejściową, czy trwałą – mówi Grzegorz Przytuła, partner EY-Parthenon, ekspert Sektora Handlu i Produktów konsumenckich EY.

Jego zdaniem, od tego zależy, czy większy udział tańszych zamienników w koszykach Polaków zostanie utrzymany w dłuższej perspektywie czasu.

Należy się jednak spodziewać, że nawet po zmniejszeniu się poziomu inflacji wielu konsumentów na tyle przyzwyczai się do nowych dla nich produktów, że nie będzie chciało od razu dokonać zmiany, nawet dysponując (potencjalnie) większymi funduszami. To olbrzymie wyzwanie dla sieci handlowych oraz producentów z sektora FMCG – podsumowuje Przytuła.

Badania EY Future Consumer Index, przygotowane przez EY Polska, zostało przeprowadzone w dniach 17-27 maja 2022 roku na grupie 1000 osób w wieku 18-65 lat.

Czytaj także: Lider odskoczył Lidlowi, a Biedronka przepadła. Mamy najnowszy ranking najtańszych sklepów w Polsce