Strajk pracowników socjalnych zablokuje wypłatę 500+? Doszło do przesilenia

Do Polskiej Federacji Związkowej Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej nadal spływają z całej Polski deklaracje w sprawie wszczęcia na terenie całego kraju protestu. Ostatecznej decyzji nie ma, ale powoli zasadnym staje się pytanie, czy w ogóle będzie. Bo ten strajk wydaje się jednak coraz mniej prawdopodobny.

Zbieramy deklaracje występowania w imieniu różnych grup zawodowych w trakcie tego protestu z całej Polski. Zbieramy je tak od związków zawodowych, jak i osób niezrzeszonych. Liczy się dla nas każdy głos. Dopiero jak do nas wszystkie spłyną, będziemy mogli zastanowić się nad kolejnym krokiem — tak pod koniec czerwca na pytanie o strajk odpowiedziała Maria Kamińska, sekretarz PFZPSiPS.

Bizblog.pl poleca:

Po ponad dwóch miesiącach postanowiłem ponownie sprawdzić, jak się sprawy mają i czy w końcu głośno zapowiadany strajk pracowników socjalnych będzie, czy nie.

I tak naprawdę wypowiedź z czerwca możemy słowo w słowo skopiować. Maria Kamińska na początku września nie miała nic do dodania.

Musimy czekać – stwierdziła w rozmowie z Bizblog.pl.

Pracownicy socjalni narzekają w całym kraju

Nie chodzi tylko standardowe w takich przypadkach żądania płacowe. Rzecz też w zwiększeniu dodatku terenowego, czy wydłużenie okresu urlopu dodatkowego. Jeśli porozmawiamy z pracownikiem socjalnym z dowolnego miasta, raczej na pewno usłyszymy, że z roku na rok przybywa mu obowiązków. Chociaż czas pracy i pensja wciąż te same.

Do tego dochodzą kwestie związane z bezpieczeństwem pracy. Według Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej rocznie odnotowywanych jest około 100 napaści na pracowników socjalnych. W rozmowie z niektórymi z nich w czerwcu słyszę zapewnienia, że strajk będzie, bo nie ma innego wyjścia. Dzisiaj już tacy pewni tego nie są. 

Kalendarz wyborczy też nie pomaga

Strajk pracowników socjalnych z pewnością nie byłby teraz rządowi na rękę. I wcale nie chodzi o ewentualne komplikacje przy okazji wypłat świadczeń socjalnych, zwłaszcza 500+, które pozostaje najlepszym paliwem wyborczym. Rzecz bardziej w kalendarzu wyborczym, który tym razem jest wyjątkowo krótki, bo przecież do urn mamy pójść za miesiąc z okładem – 13 października.

W tym czasie walka ze strajkiem pracowników socjalnych z pewnością rządowi i partii, którą reprezentuje — z pewnością nie byłaby na rękę. Stawka, czyli słupki wyborcze — zbyt wysoka. 

Strajk? Przecież jest ustawa

Okazją do puszczenia uspokajającego oczka w kierunku pracowników socjalnych było procedowanie nad ustawą o realizowaniu usług społecznych w centrum usług społecznych (CUS). W rozmowy na ten temat z przedstawicielami pracowników socjalnych włączył się zastępca szefa Kancelarii Prezydenta RP Paweł Mucha.

I te rozmowy miały przesądzić o końcowym sukcesie. Jak czytamy na stronie Federacji:

Dzięki ostatnim spotkaniom (Pawła Muchy — przyp. red.) z przedstawicielami Federacji, udało się doprecyzować, że pracownicy CUS kontynuować będą zatrudnienie na nie gorszych warunkach, niż ich dotychczasowe w ośrodkach pomocy społecznej. Co więcej — przez najbliższe lata — obowiązywać będą w CUS porozumienia oraz ponadzakładowe układy zbiorowe pracy wynegocjowane przez związki zawodowe, a organizacje związkowe oraz pracownicy m.in. muszą zostać powiadomieni o zamiarze utworzenia CUS, oraz skutkach, które może wywołać przekształcenie.

Będą patrzeć władzy na ręce

Tak stworzony ład legislacyjny pracownikom socjalnym odpowiada. Nie dość, że przepisy ostatecznie przybrały formę, o którą apelowali od początku, to dodatkowo — w porozumieniu z Kancelarią Prezydenta RP – PFZPSiPS będzie monitorowała działanie CUS-ów. Ma też uczestniczyć w tworzeniu wytycznych i rekomendacji dla samorządów, które zechcą powołać takie centra.

Czy to będzie miało wpływ na ostateczną decyzję o ewentualnym ogólnopolskim strajku? Trudno dzisiaj jednoznacznie wyrokować. Co nie znaczy, że przy okazji kolejnego mojego zapytania spodziewam się już dzisiaj takiej, a nie innej odpowiedzi.